GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
opinie

F-35: jesteśmy partnerem czy wasalem? [OPINIA]

15 września 2019, 00:34 / Opinia autorska. Zdjęcie: US Air Force

Chęć zakupu F-35 przez rząd polski staje się ciekawym problemem z pogranicza handlu i stosunków międzynarodowych. Rozmowy wkraczają w decydującą fazę, transakcja uzyskała bowiem oficjalne poparcie Kongresu. Polska scena polityczna jest spolaryzowana. Jedni twierdzą, że zakup F-35 jest rozsądny, inni, że stanowi on dowód uległości Polski wobec USA. Lewica zadeklarowała, że jeżeli dojdzie do władzy, to wstrzyma transakcję. Do niedawna nawet z obozu rządzącego dochodziły głosy, że być może lepiej byłoby zainwestować w większą liczbę F-16. Jakie zatem rozwiązanie powinniśmy wybrać?

Zacznijmy od krótkiego przedstawienia obu myśliwców. F-16 jest reprezentantem czwartej, a F-35 piątej generacji samolotów bojowych. Generacje te różnią się fundamentalnymi założeniami konstrukcyjnymi. F-16 jest nastawiony na walkę samolot-samolot, gdzie odpowiednio wyszkoleni piloci ścierają się w powietrznych pojedynkach. Stąd jest on szybszy od F-35 (maksymalna prędkość 2 Machy vs 1.6 Macha) i ma lepszy stosunek siły ciągu do wagi, mimo słabszego silnika (1.095 na pełnym zatankowaniu i 1.24 na połowicznym vs odpowiednio 0.87 i 1.07). Z kolei samoloty nowej generacji mają umożliwić pilotom dyskretne zbliżenie się dzięki technologii stealth, zidentyfikowanie celów dzięki zaawansowanym systemom radarowym i zlikwidowanie ich, zanim przeciwnik połapie się w sytuacji. F-35 służy właśnie do tego. Ponadto ma znacznie większą ładowność, zarówno od F-16 jak i F-22. Może zabrać na pokład prawie 10 ton uzbrojenia, w tym bomby ważące do 900 kg (F-22 np może zabrać na pokład maksymalnie 450 kilogramowe). 

Do niedawna Polska posiadała samoloty uznawane za 4 generację (nastawioną na walkę myśliwską) w postaci poradzieckich MiG-29. Seria wypadków jakim ulegają ostatnio te maszyny pokazuje jednak, że są one u kresu wytrzymałości mechanicznej. Decyzja rządu o wzmocnieniu Sił Powietrznych nowymi myśliwcami nie mogła zatem budzić zdziwienia. Ostatecznie zdecydowano się na 48 sztuk F-16. Dlaczego wybór padł właśnie na ten model, skoro istniały rozmaite alternatywy? Przede wszystkim dlatego, że F-16 jest samolotem bardzo popularnym (ponad 4500 zbudowanych egzemplarzy), który świetnie sprawdził się w wojnach libańskiej i sowiecko – afgańskiej, gdzie odnosił liczne zwycięstwa nad rywalami produkcji radzieckiej. Propozycje europejskie czwartej generacji (Mirage 2000, Eurofighter) tymczasem bojowo latały niewiele, a ich misje sprowadzały się głównie do rażenia celów naziemnych. Nie bez znaczenia była zapewne także cena. F-16 jest nie tylko sprawdzony w walce, ale stosunkowo tani (kilkanaście mln USD za sztukę). Francuski Mirage jest dwukrotnie droższy, a Eurofighter sześciokrotnie. 

F-16 jednakże, jak już zostało wspomniane, jest samolotem poprzedniej epoki. Jego przydatność na nowoczesnym polu walki będzie coraz bardziej ograniczona, w miarę wprowadzania przez inne kraje samolotów 5 generacji, nastawionych na neutralizację celu, zanim dojdzie do pojedynku między pilotami. Z tego powodu ich niedawny zakup należy traktować bardziej jako pokrycie bieżących potrzeb, niż długoterminową inwestycję w przyszłość. Oczywiście można postawić na ilość, wszak F-16 jest kilkakrotnie tańszy od F-35, jednakże czy naszą strategią obrony przestrzeni powietrznej ma być rzucanie na przeciwnika eskadry za eskadrą, w nadziei, że kiedyś skończą mu się pociski? 

Pytać można, czy 5 generacja potrzebna jest nam już teraz? Wszak z zakupem można poczekać. Nie wiadomo tylko, na co. Poradzieckie myśliwce na wyposażeniu Polskiej Armii stanowią już chyba większe zagrożenie dla pilotów, niż dla ewentualnych przeciwników. Ich wycofanie oznacza, że 40 milionowy kraj ma do dyspozycji zaledwie 48 myśliwców, których przecież wszystkich naraz poderwać nie można. Wydawanie kilkunastu miliardów na zastąpienie wysłużonych MiGów sprawniejszymi F-16, po to tylko, by samolot 5 generacji kupić nie teraz, a za 10 lat, wydaje się nieco bezsensowne.

Czy zatem owym nowoczesnym samolotem, który miałaby kupić Polska, musi być F-35? W teorii nie, w praktyce brak jest innych opcji. Spójrzmy czysto technicznie: rosyjski Su-57 jest jeszcze prototypem, wprawdzie zaawansowanym, ale jednak prototypem. Jego produkcja ma ruszyć w tym lub przyszłym roku, zakładając brak opóźnień. Chiny dopiero zaczynają wprowadzać J-20 do swoich sił powietrznych, zatem sporo czasu minie, nim będą gotowe na eksport. Programy innych państw są nadal w powijakach. Jedynie Stany Zjednoczone oferują oblatane samoloty 5 generacji, wprowadzone już do służby. Nie mają one jednocześnie najmniejszego zamiaru eksportować F-22, co pozwala realnie myśleć jedynie o zakupie F-35. Zaznaczyć tu należy, że nie oznacza to, że F-35 jest samolotem gorszym. F-22 jest bardziej nastawiony na niewykrywalność i posiada lepsze parametry do walki myśliwskiej, z kolei F-35 ma większą ładowność i zdolność do rażenia celów naziemnych. Z punktu widzenia Polski jest to tym istotniejsze, że ewentualny konflikt mógłby skutkować koniecznością przełamania naziemnych systemów A2/AD (anti access - area denial) przeciwnika. Oczywiście, F-35 jest zintegrowany z systemami NATO i nie stanowi dla nich zagrożenia, z czym mógłby wiązać się zakup uzbrojenia spoza Paktu. O tym jak istotne są kwestie bezpieczeństwa oraz integracji systemów pokazuje reakcja Waszyngtonu na zakup przez Ankarę rosyjskiego systemu rakietowego S-400. USA w trybie natychmiastowym odmówiły Turcji sprzedaży F-35, tłumacząc, że rosyjski system nauczyłby się wykrywać F-35, co spowodowałoby utratę przewagi danej przez technologię stealth. 

Po krótkim zastanowieniu widać, że Polska nie ma możliwości zakupienia innego samolotu 5 generacji niż F-35. Trudno zatem mówić tu o spolegliwości względem USA, kiedy są one monopolistą na rynku. Już sam fakt, że Waszyngton, jako jednym z pierwszych, chce nam te samoloty sprzedać świadczy o dobrych relacjach między krajami. Wbrew niektórym opiniom, Polska nie stanie się europejskim outsiderem, nie decydując się na propozycje z kontynentu. F-35 zamawiają także Holendrzy, Belgowie, Norwegowie czy Włosi.

Zakup nowoczesnych samolotów to jednak nie tylko kwestia bezpieczeństwa. Obok umowy kupna-sprzedaży podpisany będzie zapewne rozbudowany offset, który będzie stanowić dodatkowe wsparcie dla polskiego przemysłu (a pamiętajmy, że mnożnik inwestycyjny wynosi około 1.5-1.6, zatem każdy milion zainwestowany w przemysł przełoży się na ok 1.5 mln wzrostu PKB). Współpraca taka może także otworzyć nowe drzwi przed polskimi firmami. Kto wie, może w produkcję samolotów kolejnych generacji zaangażowana będzie polski przemysł lotniczy? Nie zapominajmy, że dostęp do najnowocześniejszych technologii oferowanych w F-35 to szansa dla naukowców oraz inżynierów. Do niedawna, polityka zakupu uzbrojenia polegała na kupowaniu starego sprzętu, wycofywanego u naszych sąsiadów. Tym bardziej cieszy to, że samolot 5 generacji, kupujemy teraz, a nie wtedy, gdy cały świat będzie już wykorzystywał generację 7. 

Jak zatem odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie. Wiele wskazuje na to, że bez relacji partnerskiej z USA zakup, wraz z offsetem, najnowocześniejszych i wielofunkcyjnych samolotów bojowych byłby niemożliwy. Ale nawet gdyby z naszej strony występowały pewne znamiona przypodobania się partnerowi, to przecież bezpieczeństwo wasala jest zawsze wprost proporcjonalne do siły seniora, a omawiany kontrakt wzmacnia obie strony umowy. Natomiast jest oczywistym, że Polska potrzebuje seniora, ponieważ sama funkcję taką ostatni raz pełnić mogła ponad 300 lat temu, a wybór między USA i Chinami jest oczywisty.

Marek  Lachowicz
Marek Lachowicz

Główny analityk Instytutu Jagiellońskiego, redaktor naczelny PolishBrief https://mareklachowicz.com

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ