GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
na żywo
Producent e-papierosów pozwany za wprowadzające w błąd reklamy

Prokurator generalny stanu Nowy Jork oskarżył czołowego producenta e-papierosów, firmę JUUL o reklamowa...

pokaż więcej
Ważny wyrok w temacie mobbingu

Sąd wydał orzeczenie w głośnej sprawie samobójstwa inżyniera pracujacego dla japońskiej centrali Toyoty...

pokaż więcej

Turystyka - ignorowane źródło znacznych zysków?

17 października 2019, 00:12 / Opracowanie autorskie. Zdjęcie: pixabay
Turystyka - ignorowane źródło znacznych zysków?

Dobrym sposobem na znalezienie środków niezbędnych do realizacji czy to niezbędnych inwestycji czy też obietnic wyborczych moze być turystyka. Przypomnijmy, jeżeli nic nie zostanie zmienione, a presja ze strony różnorakich agentów spowoduje rezygnację ze zniesienia 30 krotności, rząd co roku będzie musiał znaleźć ok 30-40 mld zł na pokrycie różnych zobowiązań. Jaką część tej kwoty można uzyskać z turystyki?

Po pierwsze, zacznijmy od tego, że Polska faktycznie jest krajem pod wieloma względami atrakcyjnym turystycznie. Mamy góry, niespecjalnie wysokie, ale bardzo malownicze i co najważniejsze – przystępne. Oczywiście miłośnicy wędrówek skalnych znajdą też kilka trudniejszych tras, do przejścia których wymagane są niebanalne umiejętności i doświadczenie alpinistyczne. Zimą z kolei znajdują się tam znakomite warunki do uprawiania narciarstwa. Po drugiej stronie mamy morze z rozległymi plażami i piękną linią horyzontu, co wcale nie jest takie częste. Wiele wybrzeży europejskich jest kamienistych, a na innych pomarzyć można o spokoju. Chociażby w Scheveningen ciężko podziwiać błękit morza, z uwagi na sznureczek statków zmierzających do portu w Rotterdamie. Jest też wiele innych zakątków, Bieszczady, Mazury, jeziora, lasy i rozmaity folklor.

Co jeszcze ważniejsze, Polska dla turysty z Europy Zachodniej nie jest droga. Ceny, chociaż w sezonie potrafią bardzo wzrosnąć, dalej są w zasięgu Polaka, a tym bardziej zamożniejszego Niemca czy Holendra. Ponadto, Polska jest stosunkowo bezpieczna. Nie zdarzają się tu zamachy terrorystyczne, a bezpieczeństwa na ulicach, inaczej niż np. w Rzymie, nie muszą pilnować uzbrojeni po zęby policjanci.

Czy wykorzystujemy nasz potencjał turystyczny? Na pewno zwiększeniu ulega ogólna liczba turystów. Posłużmy się przykładem jednego z najpopularniejszych polskich miast, Krakowa. Wedle badania wykonanego na zlecenie Urzędu Miasta przez Małopolską Organizację Turystyczną, liczba turystów w dawnej stolicy Polski wzrosła z 6.5 mln w 2011 do 9.1 mln w 2018. Istotna jest tu szczególnie liczba przybyszów z zagranicy, gdyż efektem ich wizyt jest transfer pieniędzy z zagranicy do Polski. Naturalnie, ważne jest też, by na urlop w kraju decydowali się Polacy, gdyż wtedy Polska nie będzie tracić w wyniku odwrotnych transferów. Jeżeli chodzi o turystów zagranicznych, ponownie, ich liczba w Krakowie wzrosła, z 2 mln do 2.8 mln, a noclegi z 0.8 mln do 1.19 mln. Jak sprawa ma się w całej Polsce?

Oficjalne dane Ministerstwa Sportu i Turystyki pokazują, że w 2018 do Polski przyjechało niemal 86 mln cudzoziemców i 19.6 mln turystów zagranicznych. Przyjezdni zostawili w kraju prawie 35 mld zł. Łączne wpływy dewizowe w 2018 wyniosły nieco ponad 61 mld zł. Z kolei Polacy odbyli 18.8 mln podróży krajowych (wzrost o 4.5%) podczas których wydali 27.7 mld zł. oraz 12.75 mln (wzrost o 6.6%) turystycznych podróży zagranicznych. Dane za I półrocze 2019 pokazują, że do Polski przyjechało więcej turystów z zagranicy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego: niemal 9.7 mln (+9%), zostawili oni w naszym kraju 16.32 mld zł (+8.6%). Polacy również odbyli więcej podróży krajowych: 14.4 mln weekendowych (+4.3%) oraz 6.2 mln długookresowych (+6.9%). Wydatki związane z wyjazdami krajowymi wzrosły o 13.4% do 11 mld zł. Niestety, turystyka zagraniczna Polaków rosła w jeszcze szybszym tempie. Polacy odbyli 5.7 mln podróży zagranicznych, co oznacza wzrost o 7.5% w stosunku do I połowy 2018.

Liczba zagranicznych turystów w Polsce (za MSiT)

Jak zatem można wyciągnąć więcej z Polskiej turystyki?

Ograniczenie wyjazdów zagranicznych nie jest sprawą prostą. Polacy zarabiają coraz lepiej, przez co chcą zobaczyć kawałek świata. Pewną rolę odgrywa to, że wczasy zagraniczne to często opcja all inclusive w miejscu z pewnymi warunkami pogodowymi. Tymczasem Bałtyk jest kapryśny, chłodny, a sytuacji nie poprawia nagły wzrost cen w miejscowościach turystycznych. Ceny? Oczywiście, w dużych europejskich metropoliach będą wyższe, ale restauracja w małej mieścinie we Włoszech, dajmy na to Torre del Lago (co roku wspaniały festiwal operowy) zaoferuje jedzenie w podobnej cenie co knajpa we Władysławowie, a znacznie smaczniejsze. Ponadto, Morze Śródziemne jest dużo bardziej rybne niż Bałtyk. Ostatnie restrykcje nałożone na połów dorsza sprawiają, że w nadmorskich restauracjach w Polsce w zasadzie niemożliwym jest dostać świeżą rybę. Nie pomaga też kultura prowadzenia biznesu. Ile razy byliście Państwo w restauracji nad morzem, gdzie podana cena odnosiła się do samej ryby, wszystko co chociaż minimalnie udekoruje talerz, płatne ekstra, a dekoracja ta sprowadza się do surówki z Biedronki i przypiekanych kawałków bagietki czosnkowej. Inni turyści nie są zainteresowani wylegiwaniem się na plaży, a chcą oglądać zabytki, które mają to do siebie, że nie przeniesie ich na teren Polski nawet najlepsza usługa. Mając powyższe na uwadze należy raczej przyjąć, że Polacy łatwo z wyjazdów zagranicznych nie zrezygnują. Być może, jeżeli pogoda w Polsce się ustabilizuje (a ostatnie upalne lata to w pewnym sensie stabilizacja), a jakość usług poprawi, więcej osób zdecyduje się na wakacyjny wypoczynek zostać w kraju.

Tyle mld zł zostawili zagraniczni turyści w Polsce w I półroczu 2019

Skoncentrujmy się zatem na przyciąganiu turystów z zagranicy. Bazę hotelową, zwłaszcza w dobie Airbnb, mamy niezłą. Przydałaby się natomiast strategia reklamowa. Pamiętam, jak kilka lat temu w CNN regularnie puszczano reklamy Czarnogóry, całkiem zachęcające zresztą. Atrakcyjna dziewczyna w zwiewnej sukni, płynie przez różnorakie krajobrazy. Niestety, reklamy Polski nie zobaczyłem nigdy. Na YouTube radzimy sobie lepiej. Visit Poland daje filmy o niewiele niższej liczbie wyświetleń, niż visit Italy, a zdecydowanie wyższej niż visit Czech Republic. Nie wiadomo jednak na ile w tym rzeczywistego zaangażowania zagranicznych turystów co „Polska przejmujemy ten film”. W Polskiej strategii reklamowej widać jednak kilka niedociągnięć. Oto one:

  1. Brak kuchni. Wyjazd za granicę to nie tylko wylegiwanie się na plaży, ale próbowanie rozmaitych lokalnych specyjałów. Włochy, Hiszpania, Francja, nawet Niemcy, czy Wielka Brytania, wszystkie te kraje potrafiły przebić się ze swoją kuchnią do mainstreamu. A jakie są polskie dania, którymi przyciągniemy zagranicznego turystę? Schabowy z ziemniaczkami? Pierogi? Brakuje określonej definicji i potraw, z którymi poszlibyśmy w świat. Ponadto polskie potrawy są raczej ciężkie, a nie każdy, zwłaszcza w dobie fitnessu, ma ochotę najeść się i potem leżeć i trawić przez pół dnia;
  2. Brak symboli. Częściowo to nie nasza wina, bo los nas nie oszczędzał, ale każde miasto będące centrum turystycznym musi mieć symbole, które stają się popularne w świecie i sprawiają, że turysta chce przyjechać i zwyczajnie ów symbol zobaczyć. Przykładowo, Piza ma krzywą wieżę, Paryż ma wieżę Eiffla, Berlin ma mur berliński, etc. Polskie miasta symbole mają. Krakowski Wawel czy cytadela krzyżacka w Malborku wcale nie ustępują innym zamkom. Warto o nie zadbać i je zareklamować;
  3. Tradycje regionalne. Dalej w niektórych miejscach w Polsce, zwłaszcza ośrodkach wielkomiejskich, uchodzą za symbol obciachu. W końcu co może być fajnego w kołach gospodyń wiejskich czy zespołach pieśni i tańca? Ano to, że cały świat na takich tradycjach zarabia. Do kraju nie przyjeżdża się tylko po to, żeby przelecieć się samolotem, ale np. poznać kulturę danego regionu. Jeżeli będziemy bezmyślnie kopiować Zachód, nikogo nie przyciągniemy, Zachód ma to w telewizji.
  4. Co robić poza zwiedzaniem? Turysta chce wykorzystać przyjazd i chce dostać coś, czego nie dostanie u siebie. Różnych ludzi interesują różne rzeczy. W Berlinie jednego zainteresuje Wyspa Muzeów, innego scena techno. Jeżeli myśli się o przyciągnięciu zagranicznego turysty, trzeba pokazać mu, że Polska dobrze zagospodaruje jego czas.

Jest o co walczyć. Jak wynika z raportu MSiT, każdy zagraniczny turysta zostawia w Polsce prawie 2 tysiące złotych. Zwiększenie ruchu nawet o dodatkowe 5% to 1.75 mld zł. ekstra, które napędzają gospodarkę (pamiętajmy o mnożnikach).

Inspiracją niniejszego artykułu był cenny komentarz naszego czytelnika, Pana Krzysztofa Kędlarskiego. Dziękujemy!

przeczytaj także

© 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ