GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
na żywo
PWC zamieszane w aferę na 2 mld dolarów

W telegraficznym skrócie: córka dyktatora Angoli zbudowała w tajemniczy sposób imperium w...

pokaż więcej
MFW koryguje w dół prognozy na 2020

Międzynarodowy Fundusz Walutowy zrewidował w dół swoją październikową prognozę globalnego wzrostu PKB. ...

pokaż więcej
Już nie chcemy tak szybko wydawać zarobionych pieniędzy

Osłabnie konsumpcja gospodarstw domowych, która pozostaje główną siłą napędową polskiej gospodar...

pokaż więcej

Krajobraz danych w polskiej energetyce - jak po bitwie?

23 grudnia 2019, 23:46 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Krajobraz danych w polskiej energetyce -  jak po bitwie?

Serdecznie zapraszamy Państwa do przeczytania materiału dotyczącego wykorzystaniu danych w polskiej energetyce autorstwa Michała Hetmańskiego (Instrat) oraz Małgorzaty Kasprzak (Sandbag) O czym jest artykuł?

  • Transformacja energetyczna wymaga nie tylko podziału istniejących koncernów energetycznych, ale i stworzenia warunków na powstanie nowych przedsiębiorstw 

  • Doświadczenie z rozwiniętych rynków pokazuje, że transformacja przebiegła efektywniej w tych krajach, gdzie skruszono monopole z dostępem do danych

  • Badania rządowe, komercyjne i akademickie nad transformacją energetyczną przekładają się na pozycję negocjacyjną rządu w UE

Po rozwiązaniu Ministerstwa Energii, w bańce specjalistów od energetyki, środowiska i klimatu panuje płonna (oby nie złudna!) nadzieja na podjęcie tematów, które wcześniej były na liście zabronionych. Wydaje się, że nowy podział kompetencji w ministerstwach ds. klimatu, aktywów państwowych i rozwoju pozwoli na realizację leżącego od (ponad) czterech lat postulatu branży - aby ponownie rozgraniczyć politykę właścicielską od regulacji.

Podobne reformy w innych krajach UE przebiegały dużo głębiej - market unboundling rynków energii wzmacniano nie tylko poprzez szeroko zakrojony podział zasiedziałych koncernów (incumbent utilities), ale i kapitałowo rozdzielano biznesy ze sobą konkurujące o lepszą pozycję regulacyjną, np. OZE od atomu i węgla. Tego efektem jest powstanie innogy (RWE) czy uniper (E.ON), które często cytuje się to jako koronne przykłady reform rynku energii. 

To wybiórcze podejście - efektem reform było nie tyle narodzenie się (rebranding?) nowych, mniejszych koncernów, ale powstanie wielu niezależnych przedsiębiorstw energetycznych z nowymi modelami biznesowymi (np. Next Kraftwerke, Enel X). Każde z nich włożyło sporo wysiłku na swoim rynku w to, aby skruszyć siłę pionowo zintegrowanych koncernów i zaoferować bardziej innowacyjne usługi dla klienta, a nie tylko comiesięczny rachunek.

Podstawą do tego było jednak wyrównanie pola dla wszystkich graczy - dla łamiących monopole zawsze ważna jest wiara w siłę sprawczą regulatora, ale fundamentem do budowania nowego biznesu okazuje są otwarty dostęp do danych o sektorze. Tutaj, wspólny interes z niezależnymi przedsiębiorstwami mają policy makerzy (w tym pozarządowi!), którzy udział w reformie rynku energii mogą mieć tylko przy równych szansach w dostępie do danych o branży.

Dlatego na mapie Europy na zachód od Odry krajobraz inicjatyw dookoła dostępności danych w energetyce jest dużo szerszy. Celem projektów rządowych, akademickich i fundowanych przez darczyńców instytucjonalnych jest zwiększenie zrozumienia sektora przez niespecjalistów, zmniejszenie barier wejścia na rynek dla prosumentów, ale też  promocja badań nad rynkiem energii. 

Z każdego kraju i projektu przykłady da się czerpać garściami. Wielka Brytania do reformy rynku energii powołała przy NationalGrid agendę EMR Delivery Body, która w niezależny od rządu i regulatora sposób prowadzi rynek mocy i system kontraktów różnicowych. Instytucja o wzorowej na skalę Europy polityce informacyjnej i przejrzystości podejmowania decyzji odgrywa niebagatelną rolę dla inwestorów tak chętnie budujących w UK kolejne wiatraki. Polskie URE lub PSE nierzadko mówią o wzorowaniu się na brytyjskich rozwiązaniach z brytyjskiej agendy energetycznej, ale przy głębszym porównaniu to polskie instytucje dość wybiórczo wzorują się na standardach z UK.

W Niemczech, kraju paradoksalnie o sporych zaszłościach nie tylko w dekarbonizacji miksu, ale i polityce cyfrowej, rząd za punkt honoru wziął sobie rozluźnienie biurokratycznego ciężaru dookoła danych z energetyki. Dlatego w niemieckich ośrodkach naukowych powstała ok. połowa z prawie 50 europejskich modeli energetycznych typu open source. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ministerialny projekt Marktstammdatenregister i żmudna praca zespołów międzyczelnianych nad projektami typu OPSD lub Open Energy Platform (RLI)

Powszechna opinia w tym środowisku jest jednak taka, że rząd Angeli Merkel od lat symuluje transformację energetyczną, bo jak mało który w UE finansuje badania i pisanie strategii transformacji energetycznej. Wynikiem tych prac toczących się od prawie 10 są jasne rekomendacje dot. kierunków (elektryfikacja ciepłownictwa) albo decyzjach koniecznych, aby spełnić cele klimatyczne na 2020 i 2030 rok (odejście od wydobycia i spalania węgla brunatnego). Kolejni ministrowie od energii i klimatu w Berlinie wydają się być jednak głusi, ale chętnie finansują dalsze badania i tak Niemcy trwali do niedawna w swoim status quo.

Dania, z którą łączy nas coraz więcej metrów sześciennych i megawatów energii w różnych formach, również ma się czym dzielić. Kryzys naftowy lat siedemdziesiąt rozpoczął proces zmiany w tym kraju dużo wcześniej - m.in. dlatego Energinet jest jednym z wyznaczników standardu w branży. Administratorzy portalu jasno defninują, która część baz danych jest dostępna dla każdego, nawet laika, a która dla specjalistów czy policymakerów. Portal ten bardzo dynamicznie podąża za nowymi regulacjami czy trendami rynkowymi - dzięki temu magazyny energii czy smart metering są sprawnie wdrażanymi technologiami u wszystkich ich operatorów, a nie tylko tych największych.

Kwestia “przydatności” platform z otwartym dostępem do danych (nie tylko w energetyce) na pewno nie powinna być rozpatrywana tylko na szczeblu krajowym. Rezultaty badań i opracowane modele ochoczo były i są używane przez inne kraje UE z podobnymi wyzwaniami (np. Czechy), co daje nadzieję na budowę koalicji przy negocjacjach z nową Komisją Europejską o wysokość i warunki finansowania regionów silnie uzależnionych od węgla.

Dlatego w Instracie wierzymy, że jakość relacji inwestorskich wpływa na jakość i opłacalność inwestycji, zaś transparentność polityk publicznych i strategii energetycznych oraz rolę instytucji komercyjnych pracujących na rzecz rządu podnosi wszystkie łodzie - tych dużych i małych graczy na rynku. Liczymy na to, że wraz z nowym podziałem kompetencji pomiędzy ministerstwami temat otwartości danych (obecny w agendzie Ministerstwa Cyfryzacji) znajdzie zainteresowanie i w sektorze energetyki oraz górnictwa.

Autorzy:

Michał Hetmański, Instrat
Współpraca: Małgorzata Kasprzak, Sandbag

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ