GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Mity 2019 roku - Nasze dane nie mają wcale tak dużej wartości materialnej, jak nam się wydaje

30 grudnia 2019, 23:40 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Mity 2019 roku - Nasze dane nie mają wcale tak dużej wartości materialnej, jak nam się wydaje
dr Maciej  Kawecki
dr Maciej Kawecki

Doktor nauk prawnych, nauczyciel akademicki, urzędnik państwowy, od 2019 roku dziekan Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie.

W październiku 2019 r. obchodziliśmy 50 rocznicę Internetu. Z tej okazji warto rozbić dwa, w mojej perspektywie największe mity ostatniego roku, z obszaru nowych technologii.

Od paru już lat obserwuję bezpieczeństwo polskiego Internetu, i nikogo nie zdziwię stwierdzeniem, że z roku na rok jest gorzej. Wraz z wzrostem naszej świadomości co do zagrożeń wynikających z postępującej naruszeń, wzrasta liczba tych naruszeń. Zwłaszcza tych, których ofiarą padają nasze dane. Chyba nigdy wcześniej, nie czytaliśmy o większej ilości wycieków informacji z niemal wszystkich możliwych źródeł. Wzrasta ich wartość a jak każde dobro chronione dane stają się coraz bardziej podatne na kradzieże. Banków, uczelni, szpitali, sądów. Słowem z każdego miejsca. Nic dziwnego. Przyjmuje się, że do 2020 roku 5 % unijnego PKB oparte będzie o gospodarowanie danymi. Setki razy słyszałem w tym roku, że wartość danych przekroczyła w 2019 roku wartość ropy. Że są złotem XXI wieku. Najbliższą nam walutą. To wszystko prawda. Sam te informacje przekazywałem wielokrotnie. Z jednym jednak zastrzeżeniem. Mówiąc dzisiaj o wartości danych nie mówimy o ich wartości jednostkowej. Nie mówimy, o wartości jednego rekordu. Muszę więc zasmucić wszystkich tych, którzy myślą, że ich adres email jest wart tysiące złotych. Dzisiaj, nie jest wart prawie nic. Mówiąc o wartości danych, mówimy o ich wpływie na gospodarkę państw. I ta faktycznie wzrasta. Ale nominalna wartość pojedynczych rekordów danych z dnia na dzień spada. Spada, jak wartość każdego dobra którego na rynku pojawia się dużo. Każdym jednym udostepnieniem danych na nasz temat w mediach społecznościowych, każdym jednym wyciekiem danych obniżamy ich wartość. Spotkałem się w 2019 roku z przypadkami, w których za bazę zawierającą setki tysięcy rekordów oferowano kilkaset złotych w przypadku danych pozyskiwanych nielegalnie, do kilku tysięcy za legalną bazę marketingową kilku tysięcy danych teleadresowych. Tak więc wartością jednostkowych danych nie jest już dzisiaj ich wartość finansowa, ale ich związek z naszą intymnością i ewentualne konsekwencje, jakie mogą nas spotkać przy ich wykorzystaniu.

Drugi z mitów z którymi w obszarze nowych technologii spotykam się coraz częściej, ma niejako wymiar futurystyczny. Coraz więcej ekspertów wróży, że rok 2020 będzie stał pod znakiem cyberataków i jeszcze większej ilości wycieków danych. To nie tyle mit, co oczywistość z którą musimy żyć podobnie, jak z coraz większą ilością wypadków rogowych. Im większy ruch, tym więcej wypadków. Im częściej przetwarzamy dane, tym częściejzdążają się przypadku naruszeń w ich ochronie. W mojej ocenienie nie to ma znaczenie. Znaczenie mają pojawiające się, nowe formy nielegalnego pozyskania tych danych. I nie będą to już nielegalne kopie dokumentów tożsamości. Przestępcy w swoich próbach wyłudzeń są coraz bardziej wyrafinowani. Kiedy Urząd Ochrony Danych Osobowych publikuje poradnik czy na święta można wysyłać kartki świąteczne i czy jest to zgodne z RODO, po cichu rośnie nam nowa technologia. Mam tutaj oczywiście na myśli potoczne rozumienie tego słowa, ale pokazujące jednak wagę rozwiązania technicznego z którym mamy do czynienia. Technologia, która gdybym miał przewidywać, w 2020 po raz pierwszy do kogoś z nas zadzwoni i wyłudzi dane. Teraz jest czas, by się obudzić i pomyśleć jak sobie z nią poradzić. Mam tutaj na myśli tzw. Deepfake. Deepfake to rozwiązanie, które zastosowane wraz z cyfrową modulacją głosu pozwala na generowanie realistycznych, łudząco podobnych do oryginału postaci. Najnowocześniejsze algorytmy sztucznej inteligencji potrzebują zaledwie jednego zdjęcia i jedynie 5-sekundowej próbki głosu, aby móc wygenerować niemalże identyczny hologram deepfake, którego odróżnienie od pierwowzoru, bez użycia specjalistycznych metod, jest praktycznie niemożliwe.Pierwsze algorytmy deepfake pojawiły się z końcem 2017 roku, a wykorzystywane były głównie w branży pornograficznej. Do ciała aktora dodawano wygenerowaną cyfrowo twarz celebryty. Dzisiaj? Dzisiaj wykorzystywane są w każdym sektorze. Ich liczba urosła blisko dwukrotnie tylko w parę miesięcy do 14 698, jak pokazują badania Deeptrace opublikowane w grudniu 2019 roku.

Od technologicznej strony w 2020 roku czekają nas więc wyzwania, które już znamy, bo zmierzamy się z nimi od wielu lat, ale przybiorą nową, jeszcze nie znaną nam do końca formę. To, jak skutecznie sobie z nimi poradzimy zależy od wielu czynników. I nie mówię tutaj tylko o skutecznym aparacie państwowym, neutralnej technologicznie i dobrej legislacji ale czymś jeszcze ważniejszym. Naszej świadomości.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ