GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
na żywo
PWC zamieszane w aferę na 2 mld dolarów

W telegraficznym skrócie: córka dyktatora Angoli zbudowała w tajemniczy sposób imperium w...

pokaż więcej
MFW koryguje w dół prognozy na 2020

Międzynarodowy Fundusz Walutowy zrewidował w dół swoją październikową prognozę globalnego wzrostu PKB. ...

pokaż więcej
Już nie chcemy tak szybko wydawać zarobionych pieniędzy

Osłabnie konsumpcja gospodarstw domowych, która pozostaje główną siłą napędową polskiej gospodar...

pokaż więcej

Powodzie i susze to nie tylko polski problem

13 stycznia 2020, 23:20 / Opracowanie własne na podstawie Eurostat i FoxNews. Zdjęcie: pixabay
Powodzie i susze to nie tylko polski problem

Powódź, jaka nawiedziła Polskę w 2019 i przejście fali kulminacyjnej Wisłą relacjonowały wszystkie media. Po obfitych opadach nastąpiła z susza, co sprawiło, że Polacy zaczęli być świadomi jak cennym surowcem jest woda i jak niewiele jej gromadzimy. We wszystkich zestawieniach mierzących dostępność wody pitnej znajdujemy się pod koniec stawki. Polacy w 2017 pobrali 53.4 m3 wody pitnej per capita, co dało nam 7 od końca miejsce w krajach Unii Europejskiej. Zauważalnie mniej pobrali od nas jedynie Maltańczycy - 31.2 m3. Wyprzedziły nas zaś nie tylko kraje Skandynawskie, powszechnie kojarzone z dostępem do dużych ilości wody, ale Włochy (2 miejsce w Unii - ponad 156 m3, Portugalia - 83 m3, czy Hiszpania - ponad 105 m3). Szczegółowe statystyki podaje Eurostat [link].  Jeżeli zaś weźmiemy pod uwagę całkowite zasoby wody słodkiej, ponownie znajdziemy się za krajami basenu Morza Śródziemnomorskiego, znacznie od gorętszymi od Polski.

Okazuje się jednak, że cykl wysoki - niski poziom wód nie wystąpił jedynie w Polsce. Wenecja boryka się z tym samym problemem. Po olbrzymiej powodzi, która zalała 85% miasta i wyrządziła szkody szacowane na 1 mld USD, przyszedł rekordowy odpływ. Obecnie, po mieście nie mogą pływać gondole, bo w kanałach jest zwyczajnie za mało wody.

Tego typu wydarzenia, niespotykane w poprzednich latach wskazują na zmiany klimatyczne, wydarzają się bowiem zbyt często, by mogły zostać traktowane jako tzw. outliery w danych. Można oczywiście dyskutować, jaki wpływ na zmiany ma działalność człowieka, a na ile wynika ona z czynników zewnętrznych (np. aktywności Słońca). Widać jednak, że sytuacja wymaga działań, a zabezpieczenie dostępu do wody może okazać się ważniejsze od kontroli nad złożami ropy naftowej. 

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ