GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
na żywo
Wpływ koronawirusa na rynki energii

Pandemia koronawirusa bez wątpienia wywrze duży wpływ gospodarkę. Wiele zmian widać już teraz. Eksperci z Bost...

pokaż więcej
Moderna bliska szczepionki na koronawirusa

Szef Moderny, Noubar Afeyan ogłosił, że firma jest w pierwszej fazie testów szczepionki na koronawirusa...

pokaż więcej
OPEC w końcu się opamięta?

Można to przypuszczać. Na razie rynek pełen jest optymizmu, cena ropy wzrosła bowiem o 25%. Arabia Saudyjska w...

pokaż więcej
Planszówki wygrywają na epidemii

W trakcie epidemii wirusa niemal wszystkie branże przeżywają ciężkie czasy. Nawet jeżeli nie są bezpośrednio d...

pokaż więcej
Lotniskowce jak wycieczkowce. Tkwią na morzu a wirus szaleje

Niedawno pisaliśmy o wyliczeniach Guardiana, według którego przynajmniej 10 wielkich wycieczkowcó...

pokaż więcej
Najpopularniejsze artykuły w marcu [RANKING POLISHBRIEF]

Marzec za nami. Redakcja PolishBrief.pl postanowiła przygotować zestawienie najpopularniejszych tekstów...

pokaż więcej

Kuc (NCBR): z roku na rok poprawiają się warunki prowadzenia działalności innowacyjnej [WYWIAD]

26 stycznia 2020, 23:26 / Wywiad PolishBrief. Zdjęcie: archiwum Włodzimierza Kuca
Kuc (NCBR): z roku na rok poprawiają się warunki prowadzenia działalności innowacyjnej [WYWIAD]

Jak to jest z polskimi innowacjami? Z jednej strony eksperci biją na alarm, z drugiej Polska dysponuje całym arsenałem środków mogących wesprzeć działalność innowacyjną. O finansowaniu polskich innowacji, perspektywach ich rozwoju i bardzo awangardowych programach BRIdge, oferujących nie tylko dostęp do venture capital, ale i opiekę mentorską i kompleksowe wsparcie rozmawiamy z Włodzimierzem Kucem, dyrektorem departamentu inwestycji BiR w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

PolishBrief: Skąd w ogóle pomysł na finansowanie w Polsce działalności innowacyjnej tak egzotyczną w naszym kraju metodą jak venture capital? Czy tradycyjne metody nie sprawdzają się? Jeżeli tak, to dlaczego?

Włodzimierz Kuc, dyrektor departamentu inwestycji BiR, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju: Nie taką „egzotyczną” jak może się wydawać. Ten mechanizm w Polsce jest obecny już od prawie 30 lat – pierwsze fundusze VC powstawały na początku lat 90-tych XX wieku. Załamanie rynku finansowego pod koniec ubiegłej dekady skutkowało niemalże całkowitym wstrzymaniem inwestycji VC, a rynek zaczął się ponownie dynamicznie rozwijać się w ostatnich latach, głównie za sprawą środków publicznych przeznaczonych na rozwój rynku kapitałowego. Rok 2019 przyniósł bardzo dynamiczny wzrost transakcji na ryku VC, a ich wartość w zeszłym roku była najwyższa w historii i wyniosła niemal 1,3 mld zł. Widzimy przy tym rosnące zainteresowanie Polską międzynarodowych funduszy VC - w ubiegłym roku dokonano 15 inwestycji z udziałem zagranicznych funduszy, których łączna wartość wynosi ponad 60% - więc myślę, że w kolejnych latach możemy się spodziewać wysokiego tempa wzrostu transakcji VC i rund inwestycyjnych o dużych wartościach. Nie patrzymy więc na rynek VC jak na egzotykę, lecz jako sprawdzoną metodę finansowania innowacji, którą należy rozwijać i stosować jako komplementarną do grantów. Rozwój venture capital na rynkach bardziej rozwiniętych (np. USA, Dania, Luksemburg, Wielka Brytania) również był stymulowany poprzez zaangażowanie państwa, chociażby poprzez stworzenie odpowiednich ram prawnych, co przyniosło policzalne i wymierne korzyści. Granty są atrakcyjną formą wsparcia, ale ich przeznaczenie jest inne - służą one przede wszystkim do finansowania konkretnych prac badawczo-rozwojowych. Po ich skutecznym zakończeniu przedsiębiorcy poszukują kapitału na doskonalenie technologii,  produkcję i rozwój sprzedaży. W gruncie rzeczy, pomimo pozytywnej walidacji technologicznej, powodzenie biznesowe tych projektów wciąż jest niepewne, a finansowanie venture to także - bardzo potrzebne - finansowanie ryzyka.

Wchodzimy w rok 2020,  jest to dobry czas na to aby ponownie przyjrzeć się skuteczności i efektywności metod finansowania projektów innowacyjnych. Wszystko wskazuje na to, że finansowanie innowacji zmierza w kierunku venture capital i, co istotne, jako kraj jesteśmy bardzo aktywni w pracach na rzecz rozwoju systemu finansowania innowacji za pomocą instrumentów finansowych. To właściwy kierunek, zważywszy, że instrumenty zwrotne nie zastępują bezzwrotnych form wsparcia działalności badawczo-rozwojowej, lecz je uzupełniają, domykając ekosystem wsparcia innowacji. Zważywszy na dane za rok 2019, zarówno w odniesieniu do skokowego wzrostu wartości transakcji - z poziomu ok. 156 mln zł w 2018 roku - jak i zmieniającej się liczby i wartości transakcji, można się spodziewać, że w relatywnie krótkim czasie Polska ma szansę przejść z poziomu minimalnie poniżej średniej do poziomu znacząco powyżej średniej europejskiej jeśli chodzi o udział finansowania VC w PKB.

Założeniem BRIdge Alfa jest zwiększyć liczbę projektów atrakcyjnych dla inwestorów. BRIdge czyni to poprzez dofinansowania. Pomoc publiczna rzeczywiście jest wymieniana w literaturze jako czynnik zwiększający innowacyjność, ale spore jest też ryzyko. Do jakiego stopnia BRIdge jest przygotowane na to, że pomysł nie wypali?

BRIdge Alfa jest jednym z kilku instrumentów grupy programów BRIdge. Pod względem zaangażowanych środków jest rzeczywiście największym, ale wciąż jednym z kilku elementów ekosystemu finansowania innowacji utworzonego przez NCBR. Fundusze uruchomione w ramach BRIdge Alfa należą do instrumentów wysokiego ryzyka finansujących kapitał zalążkowy. W założeniach programu wskazaliśmy, że jest on skierowany do pomysłów znajdujących się w fazie seed, gdzie ryzyko niepowodzenia inwestycyjnego jest największe, ale można je zweryfikować relatywnie niedużym kosztem. W każdym projekcie finansowanym w ramach tego programu występuje komponent badawczo-rozwojowy. Projekty cechują się zatem nie tylko ryzykiem biznesowym, ale przede wszystkim ryzykiem naukowym, co powoduje że tylko nieliczne projekty spośród setek zespołów, które uzyskały wsparcie w ramach programu, odniosą sukces. Do tej pory w ramach programu BRIdge Alfa wsparliśmy kwotą ponad 430 mln zł prawie 400 młodych spółek technologicznych. Program dał impuls do rozwoju inwestycji seedowych w B+R i zwiększył zaangażowanie inwestorów prywatnych w tym segmencie rynku. BRIdge Alfa to jednak nie tylko ograniczanie ryzyka poprzez wsparcie finansowe dla projektów B+R – nie różniłby się wtedy od innych instrumentów wsparcia. W mojej ocenie szczególnie ważne jest to, że pozwala doskonalić kompetencje inwestycyjne zespołom menadżerskim, a spółkom technologicznym zapewnia mentoring i opiekę biznesową, dając także szansę na zrewidowanie tezy badawczej poprzez tzw. „pivot”. I jedno i drugie ma ogromne znaczenie dla rozwoju gospodarki. Bardziej doświadczone zespoły to szansa na bardziej dynamiczny rozwój rynku VC, czy szerzej - rynku kapitałowego. Zwalidowane - również po pivotach - pomysły lub modele to z kolei szansa na zwiększenie podaży dobrych projektów, a w konsekwencji innowacyjnych produktów lub usług.

Problemem często podkreślanym w literaturze jest brak dobrego miernika efektywności innowacji, bo powstanie wynalazku to jedno, a jego komercjalizacja to drugie. Jak BRIdge pomaga przekuć pomysł w sukces?

Mierzenie efektywności w krótkim okresie jest utrudnione, gdyż projekty technologiczne są najczęściej wieloletnie. Ich czaso- i kosztochłonność różni się zależnie od branży i nie sposób porównywać projektów biotechnologicznych z tymi z ICT, ale każdy innowator musi się zmierzyć z wyzwaniem wprowadzenia rozwiązania na rynek. Wspomniane już przeze mnie wcześniej mentoring i opieka biznesowa pozwalają odpowiednio prowadzić projekty zarówno pod kątem rozwoju technologii, jak i modelu biznesowego. Jaka bowiem byłaby korzyść ze świetnego technologicznie rozwiązania, które byłoby nieimplementowalne ze względu na jego koszt lub charakterystykę, np. trudność wytwarzania? Cóż po nowatorskim i opłacalnym produkcie jeśli nie zostaną zabezpieczone prawa własności intelektualnej?

Takich pytań moglibyśmy postawić bardzo dużo. Wsparcie ze strony zespołów zarządzających w programie ma na celu uniknięcie, lub przynajmniej zminimalizowanie prawdopodobieństwa popełnienia błędów – polegających czasem także na bezzasadnym trzymaniu się określonej koncepcji – przez innowatorów. Daje również możliwość szerszego spojrzenia na projekty, także w kontekście zaoferowania najlepszym z nich finansowania w dłuższym horyzoncie czasowym. W tym miejscu muszę więc jeszcze raz wyraźnie zaznaczyć, że jest ważnym, ale jedynie elementem ekosystemu finansowania innowacji. Zależy nam na sukcesie rynkowym naszych beneficjentów, dlatego wspieramy kreatywnych przedsiębiorców i naukowców na wszystkich etapach rozwoju projektów. Oferujemy im m.in. kolejne „tury” finansowania poprzez utworzone przez nas fundusze VC lub w konkursach grantowych, np. flagowej „Szybkiej Ścieżce”. Grono firm, które z powodzeniem skomercjalizowały projekty korzystając z więcej niż jednego programu NCBR stale rośnie. Szczególnie cieszy fakt, że są to przede wszystkim przedsiębiorstwa z sektora MSP. Advanced Protection Systems, Neontri, Biotrem, Reliability Solutions, Skriware,  czy Sidly to tylko kilka z nich. Miernikiem ich sukcesu jest obecnie rosnące zainteresowanie klientów ich produktami.

Skoro mowa o miernikach, to co, z Pana perspektywy, stanowi udaną innowację? Jak ocenić, czy dany projekt jest sukcesem, czy porażką? Czy można to jakoś przewidywać?

Tu odpowiedź jest bardzo prosta i krótka: o innowacji możemy mówić tylko wtedy, gdy jest wdrożona. Liczy się efekt. Sposobów dojścia do innowacji jest wiele, ale to wynik jest tutaj kluczowy. W naszych programach mamy bardzo szeroką agendę badawczą, a poprzez finansowanie projektów B+R ograniczamy ryzyko związane z podejmowaniem i realizacją projektów badawczo-rozwojowych, także tych najbardziej ryzykownych. Robimy to, by dać innowatorom jak najwięcej elastyczności w kształtowaniu projektów, ale jednocześnie oczekujemy rzetelnych i oznaczonych w czasie planów komercjalizacji B+R, niezależnie od wybranego przez firmę modelu biznesowego - decyzja czy będzie to wdrożenie we własnej działalności, udzielenie licencji czy sprzedaż technologii należy do podmiotu realizującego projekt. Dlatego, mimo mnogości ryzyk i naturalnego dla sektora B+R stanu niepewności - chociażby co do aktywności znanych i nieznanych konkurentów rynkowych - tak ważne jest planowanie i wyznaczenie sobie kamieni milowych. Pozwalają one weryfikować czy i w jaki sposób projekt powinien być kontynuowany. Zaprzestanie realizacji projektu, a tym samym oszczędzenie czasu i pieniędzy, w sytuacji, w której firma wie, że nie przyniesie on już korzyści to sukces, a nie porażka.

Kolejną barierą wskazywaną przez ekspertów jest często problematyczna współpraca w trójkącie: innowatorzy - uczelnie - inwestorzy. BRIdge to z angielska most więc w jaki sposób NCBR łączy ze sobą poszczególnych interesariuszy?

Bolączką wielu środowisk w Polsce jest przywiązanie do opisywania barier, zamiast skupiania się na możliwościach. Nie chodzi mi oczywiście o promowanie przysłowiowego „hurra-optymizmu”. Z przekonania, zawodowego doświadczenia i w oparciu o dane uważam, że aby efektywnie wspierać rozwój innowacyjnych produktów i usług należy zwiększać obszar możliwości, kosztem obszaru barier. Należy je oczywiście diagnozować, ale przesadne skupianie się na barierach może doprowadzić do przeoczenia istniejących lub pojawiających się szans. Problemowi, czy też wyzwaniom współpracy innowatorów, jednostek naukowych – bo to przecież nie tylko uczelnie – i inwestorów poświęcono już wiele dyskusji i publikacji. W każdym z tych środowisk, nawet przy uwzględnieniu różnic w ocenie, istnieje więc pewne wyobrażenie na ten temat.  Nie wdając się tutaj w szczegóły - próba opisania w tym miejscu istoty wyzwań w tej materii byłaby podobna próbie opisania kształtu gruszki - pragnę jedynie zaznaczyć, że stygmatyzowanie poprzez uwydatnianie negatywnych cech poszczególnych grup interesariuszy nie sprzyja rozwojowi tej współpracy. Programy z rodziny BRIdge zaprojektowaliśmy więc w taki sposób, by każdy z interesariuszy wnosił do niego to, co najlepsze i by jak najlepiej wykorzystać zasoby, którymi dysponują, pozwalając im czerpać z wiedzy czy doświadczenia pozostałych. To bardzo ważne, bo mówimy przecież o programie, którego celem jest wypełnienie luki podażowej projektów o charakterze technologicznym oraz life science na rynku inwestycji kapitałowych early stage, gdzie, jak już zaznaczyłem, ryzyko niepowodzenia jest największe. Wspierając projekty B+R pochodzące głównie ze środowiska jednostek naukowych w Polsce (uczelnie, instytuty badawcze, instytuty naukowe PAN) poprzez sfinansowanie faz PoP oraz PoC stworzyliśmy więc przestrzeń kooperacji wymuszającej bliską współpracę interesariuszy jeśli ich celem jest sukces. Warto przy tym zaznaczyć, że część naszych beneficjentów ma dobrą ekspozycję na zagraniczne ośrodki naukowe, dzięki czemu udało się włączyć do programu naukowców z zagranicy, m.in. z USA. To sprzyja wdrażaniu dobrych praktyk i rozwijaniu know-how, zwiększających efektywność współpracy. Przede wszystkim jednak należy podkreślić, że z roku na rok – dzięki podejmowanym przez rząd działaniom legislacyjnym i programowym, m.in. ustawom o innowacyjności czy doktoratom wdrożeniowym – poprawiają się warunki prowadzenia działalności innowacyjnej, dzięki czemu potencjał BRIdge Alfa może być jeszcze lepiej spożytkowany.

Czy tak awangardowy program jak BRIdge Alfa sprawdza się w Polsce? Co Pan by w nim zmienił by był lepszy?

Cieszę się, że użył Pan sformułowania „awangardowy”. Opinie na temat programu mogą być różne - również wskutek niezależnych od nas zmian legislacyjnych na poziomie europejskim -  ale pamiętajmy, że program był projektowany w 2014 roku, a stosujemy w nim mieszaną formułę wsparcia, łączącą inwestycje kapitałowe z dotacją na realizację prac B+R. Konsekwentnie dokładamy starań, by funkcjonował jak najlepiej, a jest to przecież, jak wykazała niezależna ewaluacja on-going, najtrudniejsze pod względem realizacyjnym działanie z realizowanych dotychczas programów wsparcia rynku VC. BRIdge Alfa, co znajduje potwierdzenie zarówno we wspomnianej ewaluacji, jak i w najnowszych danych dot. liczby i wielkości inwestycji VC w Polsce w 2019 roku (182 transakcje, 14% wartości wszystkich transakcji), skutecznie adresuje lukę kapitałową finansowania projektów w fazie pre-seed/seed oraz startu. Jestem przekonany, że gdyby nie został uruchomiony, sytuacja na rynku VC wyglądałby dziś w Polsce inaczej. Efekty realizacji programu to jednak nie tylko wyższe wskaźniki. To przede wszystkim rozwój konkretnych technologii i firm, a co za tym idzie wejście na rynek konkretnych produktów, w tym takich, które wymiernie zwiększają jakość życia i zdrowia ludzi. W BRIdge Alfa wsparliśmy m.in. wspomniane już Sidly, które stworzyło oparty o opaskę monitorującą funkcje życiowe seniorów system telemedyczny, ostrzegający o sytuacjach zagrożenia. Z systemu korzysta już kilkadziesiąt gmin, a pilotażowo wdraża go we współpracy z Ministerstwem Zdrowia PZU Zdrowie.

Co do zmian w programie to poza tymi już wprowadzonymi będziemy doskonalili jego mechanizm w oparciu o wyniki wspomnianej ewaluacji. Nie do przecenienia jest tu także współpraca i dyskusje -również w kwestiach dzielących środowisko -  z przedstawicielami funduszy i founderami. Nie wszystkie kwestie udało się rozwiązać w sposób, który zadowalał by wszystkich, ale w kilku sprawach, m.in. stosowania prawa pierwszeństwa wprowadziliśmy optymalne rozwiązania. Pamiętajmy, że program jest finansowany ze środków publicznych i tym samym podlega pewnym rygorom formalnoprawnym. Warto też raz jeszcze podkreślić, że jego celem jest wsparcie projektów B+R, co również wiąże się z konkretnymi oczekiwaniami. Niezależnie od oceny samego programu osobiście uważam, że z korzyścią dla wszystkich uczestników rynku byłaby zmiana podejścia do ko-inwestycji, w szczególności poprzez bardziej odważne, a co za tym idzie lepsze wykorzystanie zasobów inwestorów prywatnych. Mam tu na myśli zarówno większy procentowo udział w inwestycjach, jak i stosowanie efektu synergii. Wydaje mi się, że przy takim potencjale, który dziś posiada polski rynek VC ko-inwestycje mogłyby znacząco poprawić tempo jego wzrostu. Dobrym przykładem jest niedawna ko-inwestycja Alior Banku, BNP Paribas i PKO Banku Polskiego w - wsparte wcześniej w 2 programach NCBR -  Autenti.  Mam nadzieję, że taka unikalna współpraca znajdzie wkrótce naśladowców.

Marek  Lachowicz
Marek Lachowicz

Redaktor naczelny PolishBrief https://mareklachowicz.com

POZOSTAŁE MATERIAŁY

Koronawirus a biznes [ANALIZA]
31 marca 2020, 23:50 0 komentarzy
pokaz więcej

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

6 komentarzy

Gość
Gość
27 stycznia 2020, 09:43
Proszę mi wyjaśnić, mam pomysł X i nie mam pieniędzy mogę się do Państwa zgłosić i dostane finansowanie, jeżeli pomysł jest skalowalny fianasowo? Jak wygląda ocena wniosków?
ODPOWIEDZ
redakcja
redakcja
27 stycznia 2020, 19:41
Szanowny Panie!
Sugerujemy skontaktować się bezpośrednio z NCBR. Nawet jeżeli ogólna infolinia nie będzie w stanie udzielić Panu wyczerpujących informacji, powinien Pan zostać pokierowany dalej. My jako redakcja jedynie przeprowadziliśmy wywiad z Dyrektorem Kucem i żadną miarą nie jesteśmy ekspertami od procedur.
Życzymy powodzenia!
Krzysztof Bednarek
Krzysztof Bednarek
11 lutego 2020, 17:23
Szanowny Panie,
zachęcamy do kontaktu z funduszem Discovery Ventures. Formularz zgłoszeniowy projektu jest dostępny pod adresem https://www.discovery.fund

Zachęcamy również do kontaktu z innymi Funduszami działającymi w ramach BRIDGe.

Z poważaniem,
Krzysztof Bednarek
Inżynier
Inżynier
27 stycznia 2020, 09:05
Niestety u nas nie ma środowiska i kultury wdrażanie innowacji - popatrzmy na departamenty w administracji, ile jest tam inżynierów? Jak firmy mogą skutecznie je wdrażać jak nie mają pomocy. W SSP szkoda gadać - nic się tam nie wydarzy bo zarządy boją się podjemować długookresowe decyzje. Możemy mówić o innowacjach ale co zrobiliśmy, żeby je wdrożyć?
ODPOWIEDZ
redakcja
redakcja
27 stycznia 2020, 19:44
Szanowny Panie!
W wywiadzie Dyrektor Kuc odniósł się do części Pana zarzutów. Pytania również były dobrane tak, by odnieść się do często zauważanych problemów z polską kulturą innowacji. Ponadto zaznaczamy, że Dyrektorem całego Centrum jest doktor inżynier.
Serdecznie pozdrawiamy!
Wuja
Wuja
27 stycznia 2020, 08:15
A jakie mamy sukcesy jeżeli chodzi o sektor innowacji w PL? W SSP to jest pozoranctwo i nie ma żadnych innowacji tylko ciepłe posadki...
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ