GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
na żywo
Jedzenia nie zabraknie. A prezerwatyw?

Kiedy mówiono, że zmuszenie ludzi do pozostania w domu może być receptą na problemy demograficzne Polsk...

pokaż więcej

#OkiemEksperta - Brexit a polski rynek pracy

9 lutego 2020, 23:48 / Opracowanie i grafika Polish Brief
#OkiemEksperta - Brexit a polski rynek pracy

W dzisiejszym oku eksperta pytamy ekonomistów, jakie będą konsekwencje Brexitu dla polskiego rynku pracy? Czy możemy się spodziewać masowego powrotu rodaków z emigracji? Jakie byłyby tego konsekwencje?

Dr Błażej Podgórski, kierownik Laboratorium Finansowego Bloomberga, Akademia Leona Koźmińskiego

Rynek pracy, na który siłą rzeczy może wpłynąć Brexit, trzeba rozdzielić na trzy podstawowe segmenty pracowników: fizycznych, umysłowych oraz tych na rynku usług dla Wielkiej Brytanii. Ta pierwsza grupa jest najtrudniejsza do analizy, gdyż możemy tu wyróżnić dwie podgrupy pracowników: tzw. gastarbeiterów oraz pracowników fizycznych osiedlonych na stałe w Wielkiej Brytanii. Gastarbeiterzy raczej będą szukać nowych rynków z większymi perspektywami, zaś osiedleni na stałe będą rejestrować na nowo swój pobyt na Wyspach. W obu tych grupach raczej nie spodziewałbym się dużej fali reemigracji. 

Z kolei pracownicy umysłowi, podobnie jak fizyczni, również tworzą dwie podgrupy - tych zamieszkałych na stałe oraz tych, którzy korzystają z preferencyjnych warunków podatkowych, przebywając na terenie Zjednoczonego Królestwa poniżej 365 dni. Zasadnicze zmiany mogą zajść w tej drugiej grupie, ale że są to osoby wysoko wykwalifikowane, to będą nadal potrzebne w każdej gospodarce, która spróbuje o nie zawalczyć. Zdecydowanie dobre wieści płyną z rynku usług dla Wielkiej Brytanii. Ten sektor przeżywa bowiem ożywienie wynikające ze stabilizacji sytuacji dotyczącej Brexitu. Otwiera się np. wiele nowych pozycji w centrach usług oraz IT. 

Biorąc pod uwagę powyższe rozważania i obecną sytuację rynku pracy w Polsce, wątpię, żeby w tym obszarze Brexit wywołał jakieś drastycznie negatywne zmiany.

Dr Anna Dzienis, Szkoła Główna Handlowa

Wyraźne zmiany w ruchach migracyjnych kształtują się najczęściej pod wpływem gwałtownych zmian ekonomicznych, politycznych czy społecznych, w wyniku których pogarszają się warunki bytowe lub poczucie bezpieczeństwa emigrantów. Na przykład w rezultacie światowego kryzysu finansowego zaobserwowano wzmożone zainteresowanie migrantów tradycyjnym kierunkiem dla Polaków - Niemcami, kosztem zmniejszonej dynamiki wyjazdów do Wielkiej Brytanii, a także odnotowano relokację emigrantów z np. Wielkiej Brytanii do Holandii czy Norwegii. Jednak trudno było wówczas mówić o masowych powrotach Polaków do kraju. Podobny scenariusz może zaistnieć w związku z brexitem.

Polacy świetnie odnajdują się w społeczeństwach europejskich i cenieni są za kulturę pracy oraz zdolność do asymilacji, więc jeśli tylko pracy nie zabraknie i będzie ona wciąż bardziej opłacalna, powrotów nie zobaczymy. Tym bardziej, że wśród Polaków, którzy wyjechali w latach 2006-2007 najwięcej osób reprezentowało grupę wiekową 20-24-latków, dzieci wyżu demograficznego lat 80., którzy w obliczu wysokiego bezrobocia szukali lepszych szans, a obecnie są już osiadłymi emigrantami i ich reemigracja jest mało prawdopodobna. 

Mimo powagi brexitu w kontekście migracji, ważniejszym dla gospodarki Polski tematem wydaje się jednak imigracja zarobkowa do Polski i kształtowanie polityki migracyjnej tak, by sprzyjała rynkowi pracy, który w ostatnim czasie mocno odczuwa braki szczególnie w grupie zawodowej wykwalifikowanych robotników.

Dr Elżbieta Kopciuszewska, Akademia Biznesu i Finansów Vistula

Polska jak i cała Europa wchodzi w 2020 roku w spadkową fazę cyklu koniunkturalnego, Wielka Brytania już jest poza strukturami EU, W Polsce trzeci miesiąc z rzędu rośnie stopa bezrobocia co stanowi najdłuższy wzrost od około siedmiu lat, w Europie widmo kolejnego kryzysu oddala się od kilku lat w wyniku interwencji EBC. Wśród wielu ekonomistów panuje opinia, że globalne banki centralne już wykorzystały swoje narzędzia do walki z kryzysem.  W obliczu wszystkich zmian geopolitycznych i gospodarczych oraz coraz częściej pojawiającego się motywu nadciągającego kryzysu ekonomicznego niezmiernie trudno przewidzieć jak będzie wyglądała gospodarka Polska w latach kolejnych. Od stanu polskiej gospodarki na tle gospodarek innych krajów z w szczególności rynku EU zależeć będzie skala powrotów Polaków z zagranicy. Niewątpliwie utrzymanie tempa wzrostu gospodarczego Polski nie jest możliwe również w wyniku polityki interwencjonizmu i zwiększenia programów socjalnych. Rosnący konsumpcjonizm w wyniku zasilenia rynku dodatkowymi środkami pieniężnymi za pomocą takich programów jak 500+ nie zrekompensuje spadku zainteresowania polskim rynkiem przez firmy krajowe i zagraniczne. Przy utrzymaniu obecnego trendu w polskiej gospodarce nie będzie stanowić ona realnej konkurencji dla rynków gdzie przebywa najwięcej polonii, czyli rynków Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Brazylii, Francji, Kanady czy Wielkiej Brytanii. Proces asymilacji Polaków z lokalnymi społecznościami zwiększa się z roku na rok i ich powrót do kraju z każdym rokiem staje się mniej prawdopodobny. Należy jednak pamiętać o tym że obecne pojęcie granicy nie dotyczy transferów pieniężnych. Z szacunków NBP wynika, że co roku od Polaków mieszkających za granicą w formie przelewów napływa ok. kilkanaście mld zł nie licząc inwestycji które na terenie Polski podejmują emigranci zarobkowi. Również swoboda i tempo przemieszczania się ludzi nie pozawala oszacować wpływu na stan polskiej gospodarki po kolejnych falach emigracji. Podsumowując,  jedynie odważne zmiany w polskim systemie podatkowym wdrożone jak najszybciej aby zdążyć przed postępującym procesem asymilacji polonii i w związku  z tym  zwiększenie atrakcyjności naszej gospodarki mogą stanowić impuls polaków do powrotu, ale z drugiej strony dla ilu polaków po wielu latach spędzonych na emigracji ma znaczenie wyłącznie stan ekonomiczny, bo  idąc za myślą naszej wybitnej piosenkarki Anny German cyt: „ Kto nie doświadczył, nie wie, jak trudno przebywać wśród obcych ludzi, nie znając dobrze ich języka”.

Andrzej Halesiak, Towarzystwo Ekonomistów Polskich

Masowe składanie wniosków o status osoby osiedlonej wskazuje, że większość Polaków będzie chciała jednak pozostać na Wyspach. Tym bardziej, że wnioski takie można składać jeszcze przez blisko 1.5 roku, nie ma więc jak do tej pory formalnej presji. Oczywiście będą także powroty, ale moim zdaniem ich skala nie wzrośnie znacząco w stosunku do tego co już obecnie się obserwuje, a co związane jest z indywidualnymi planami życiowymi.

Większej zmiany można by oczekiwać jedynie w sytuacji radykalizacji poglądów i postaw samych Brytyjczyków, ich narastającej niechęci do imigrantów, czego do końca wykluczyć nie można (zwłaszcza gdyby pojawił się jakiś kryzys).

Arkadiusz Balcerowski, InsiderFX

Poprawa sytuacji na rynku pracy w ostatnich kilku latach z pewnością może być powodem do zachęcania Polaków do powrotu zza granicy, gdyż to właśnie ten czynnik (stricte ekonomiczny) miał największe znaczenie przy decyzji o emigracji. Tak się faktycznie dzieje. Według dostępnych danych GUS w 2018 roku odnotowaliśmy pierwszy od 2010 roku spadek emigracji z Polski. Liczba ta obniżyła się o 85 tys. osób do pułapu 2,455 mln. Niemniej jednak szczegóły tych danych pokazały, że tak dobry wynik odnotowano niemalże wyłącznie dzięki spadkowi liczby emigrantów w Wielkiej Brytanii (o 98 tys.), co w znacznym stopniu może być wiązane z Brexitem. Co więcej, w poprzednim roku również sytuacja ta mogła się powtórzyć ze względu na wysoki stopień niepewności co dalej z Wielką Brytanią (niestety dane na ten temat poznamy dopiero pod koniec bieżącego roku). Kluczowe pozostaje to, w jakim stopniu powracający z Wysp Brytyjskich kierowali się kwestiami związanymi z Brexitem, a w jakim lepszą sytuacją na rynku pracy w kraju. Waga tego drugiego czynnika będzie determinować tempo spadku emigracji począwszy od 2020 roku. Patrząc szerzej można spodziewać się, że rynek pracownika nad Wisłą nie zmieni się szybko. Bezrobocie z kolei nie powinno istotnie wzrosnąć nawet w obliczu spowolnienia gospodarczego, w dużej mierze dzięki niekorzystnej demografii. W moim przekonaniu nawet jeśli utrzymalibyśmy tempo spadku emigracji z 2018 roku, to i tak nie wystarczy to na znaczne zwiększenie liczby osób w wieku produkcyjnym. W rezultacie, o ile nie doświadczymy istotnego zwiększenia tempa powrotu z Wielkiej Brytanii, wówczas wzrost po stronie podaży pracy nie powinien moim zdaniem negatywnie oddziaływać na dynamikę wzrostu wynagrodzeń, ani powodować istotnie dodatniego wkładu do stopy bezrobocia, jeśli sytuacja gospodarcza uległaby mocnemu pogorszeniu. 

W całej układance brać trzeba również pod uwagę tempo imigracji, czyli w naszych realiach chodzi głównie o pracowników z Ukrainy. Choć pierwsza połowa zeszłego roku była pod tym kątem rekordowa (ponad 200 tys. nowych pozwoleń na pracę po korekcie o uchylenia), to jednak nie oczekiwałbym przyspieszenia tego tempa w roku bieżącym. Jednym z powodów jest tutaj poprawiająca się sytuacja na Ukrainie i powoli zacierająca różnica w wynagrodzeniach (płace realne na Ukrainie rosły w ostatnich kilku latach kilkukrotnie szybciej niż w Polsce). Nie bez znaczenia będzie również kurs walutowy i zdecydowana aprecjacja hrywny względem złotego w ciągu ostatnich kilku latach (mniej korzystny kurs do przeliczenia wynagrodzenia w złotówkach). Ostatni punkt to kwestia rodzaju prac jakie wykonują Ukraińcy, a jakie mogliby potencjalnie wykonywać powracający z Wielkiej Brytanii. W pierwszym przypadku mówimy najczęściej o pracach stosunkowo prostych i niewymagających bardzo wysokich kwalifikacji. W drugim przypadku często mogą to być osoby wysoko wykwalifikowane, jednak by takie osoby zdecydowały się na powrót do kraju, poziom wynagrodzeń dla nich musi być także adekwatny. W dłuższym okresie będzie liczyło się to, jak Wielka Brytania będzie radziła sobie po wyjściu z UE. Potencjalne trudności mogą skutkować powrotem większej ilości Polaków do kraju (zwłaszcza tych, którzy wyemigrowali stosunkowo niedawno). Niemniej nie oczekiwałbym exodusu z Wysp Brytyjskich i dużego wpływu tego czynnika na rynek pracy w Polsce.

POZOSTAŁE MATERIAŁY

Sprzedaż z koronawirusem
26 marca 2020, 23:45 0 komentarzy
Kłamstwa którymi żyjemy [FELIETON]
25 marca 2020, 23:50 0 komentarzy
Chiński sposób na koronawirusa
24 marca 2020, 23:41 0 komentarzy
pokaz więcej

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ