GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Kilka istotnych sygnałów z polskiego rynku kredytowego [ANALIZA]

17 lutego 2020, 23:45 / Opracowanie InsiderFX. Zdjęcie: pixabay
Kilka istotnych sygnałów z polskiego rynku kredytowego [ANALIZA]
Arkadiusz Balcerowski
Arkadiusz Balcerowski

Ekonomista specjalizujący się w zagadnieniach makroekonomicznych. Makler Papierów Wartościowych. Autor bloga ekonomicznego www.insiderfx.pl skupiającego się na tematach dotyczących polskiej jak i światowej gospodarki. Preferuje ekonometryczne podejście w badaniach ekonomicznych. Obecnie pracujący na stanowisku analityka Noble Funds TFI.

Sytuacja na polskim rynku kredytowym jest kluczowa z punktu widzenia polityki pieniężnej prowadzonej przez Narodowy Bank Polski. Między innymi z tego powodu, że akcja kredytowa nie rozwija się w tempie zagrażającym równowadze rodzimej gospodarki, kilku członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) opowiadało się w ostatnich miesiącach przeciwko podwyżkom stóp procentowych. Poza tym, rynek kredytowy jest krytyczny jeśli chodzi o to, co dzieje się na rynku nieruchomości, ale również o to, co będzie działo się z dynamiką inwestycji. W dzisiejszej analizie chciałbym odnieść się do wyników ostatniej ankiety autorstwa NBP i wskazać na kilka szczególnie istotnych moim zdaniem punktów.

Na wstępie kilka słów o samych badaniu. Badanie ankietowe przeprowadzane jest kwartalnie wśród przewodniczących komitetów kredytowych kilkudziesięciu największych banków działających na polskim rynku. Poruszane są w nim takie kwestie jak popyt na kredyt, polityka kredytowa, warunki udzielanych kredytów, a także przyczyny zmian w poszczególnych zmiennych. Dodatkowo należy mieć na uwadze, że dane prezentowane są zarówno jako bieżący stan jak i przewidywania co do najbliższej przyszłości. Z racji tego, że publikowane surowe szeregi nie są wyrównane sezonowo, do ich analizy posłużyłem się czterokwartalną sumą ruchomą dla poszczególnych zmiennych.

Pierwszym spostrzeżeniem jest istotne pogorszenie jeśli chodzi o ocenę bieżącego (na czwarty kwartał ubiegłego roku) popytu na kredyt. Pogorszenie to dotknęło wszystkie typy przedsiębiorstw i było widoczne zarówno w kontekście finansowania krótkoterminowego jak i długoterminowego. Z punktu widzenia inwestycji bardziej interesować powinien nas kredyt długoterminowy, gdyż właśnie ten rodzaj finansowania utożsamiany jest ze wzrostem nakładów na tenże cel. W przypadku kredytu krótkoterminowego mówimy tutaj przede wszystkim o pożyczkach obrotowych. Istotny jest również fakt, że najsłabiej pod tym kątem wypadł sektor małych i średnich przedsiębiorstw w przypadku kredytu długoterminowego. Z kolei duże firmy również mniej chętnie zainteresowane były kredytowaniem inwestycji w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku. Podejrzenia te są zweryfikowane na kolejnym wykresie, który obrazuje przyczyny zmian popytu na kredyt wśród przedsiębiorstw. Jak widać w czwartym kwartale 2019 najbardziej in minus oddziaływał tutaj spadek zapotrzebowania na finansowanie inwestycji. Jednocześnie zapotrzebowanie na finansowanie zapasów i kapitału obrotowego netto nie uległo istotnej zmianie, co jest spójne ze wskazaniami odnośnie do kredytu krótkoterminowego. Zauważmy, że mocniejsze spadki tego wskaźnika miały miejsce w latach 2013 oraz 2016/2017, czyli dokładnie wtedy, kiedy dynamika inwestycji w gospodarce ogółem spadała poniżej zera. Z pewnością nie jest to optymistyczna wizja na kolejne kwartały, niemniej jednak jest ona spójna z moimi prognozami, o których więcej pisałem w styczniu. W tym miejscu chciałbym również dodać, że wyjątkowo dobry wynik inwestycji w czwartym kwartale 2019 (na podstawie danych całorocznych można szacować, iż dynamika roczna wyniosła około 7%) jest zaskakujący i raczej nie ma wiele wspólnego ze zmianą trendu.

Drugim elementem godnym uwagi jest również wyraźne zaostrzenie polityki kredytowej przez banki w stosunku do przedsiębiorstw jak i również gospodarstw domowych w przypadku kredytów hipotecznych. W końcówce 2019 roku najistotniejszym powodem zacieśniania polityki kredytowej w relacjach z firmami było ryzyko branży (największe zaostrzenie od co najmniej 2010 roku). Drugim powodem była z kolei pogarszająca się sytuacja gospodarcza (dane makroekonomiczne w ostatnim kwartale zeszłego roku były kiepskie, a dodatkowo deflacja PPI ciążyła na marżach spółek). Jedynym stałym elementem były decyzje NBP, co rzecz jasna nie jest żadnym zaskoczeniem w obliczu prowadzonej polityki monetarnej. Dane te sugerują, że niektóre branże mogą mieć bardziej niż przeciętnie utrudniony dostęp do kredytu. Mowa tutaj o takich branżach jak budowlana, paliwowa oraz stoczniowa, a więc branże relatywnie mocno wpływające na tempo wzrostu inwestycji w polskiej gospodarce.

W przypadku kredytów hipotecznych czwarty kwartał również przyniósł zaostrzenie warunków kredytowych przez banki, a najbardziej w tym kierunku oddziaływały rosnące marże. Czynnik ten miał najistotniejszy wkład od 2016 roku i jest zdecydowanie najbardziej zmiennym komponentem. W tym przypadku również trzeba wskazać, że głębsze spadki zbiegały się ze spadkiem inwestycji ogółem. Ponadto, widać bardzo wyraźnie, że banki do pewnego czasu w coraz mniejszym stopniu luzowały warunki kredytu hipotecznego poprzez pozaodsetkowe koszty, a kiedy czynnik ten stał się niewystarczający, dopiero wówczas znaczniej podniesione zostały marże (przy czym koszty odsetkowe oddziaływały już w ostatnim kwartale w kierunku zacieśniania warunków kredytowych).

Moim zdaniem rozgrzany rynek nieruchomości mieszkaniowych w Polsce (zwłaszcza w dużych miastach) nie zdoła być schłodzony poprzez wyższe koszty kredytów hipotecznych z dwóch powodów. Po pierwsze, gospodarstwa domowe mają coraz wyższe zarobki, co przy stałym poziome stóp procentowych istotnie zwiększyło zdolność kredytową w wielu przypadkach. Po drugie, znaczna część transakcji na rynku mieszkaniowym zawierana jest za gotówkę (spekulacyjny charakter), a więc koszt kredytu nie będzie miał tutaj bezpośredniego znaczenia. Co do perspektywy inwestycji, najnowsze badanie ankietowe NBP podparło moje oczekiwania odnośnie do znacznego spowolnienia dynamiki w 2020 roku, o jakim pisałem kilka tygodni temu. W rezultacie, na podstawie danych ankietowych NBP można przypuszczać, że wyskok inwestycji w ostatnim kwartale ubiegłego roku był swego rodzaju „wypadkiem przy pracy”. W związku z czym z wysoką dozą prawdopodobieństwa można szacować, iż dynamika inwestycji w tym roku będzie ujemna lub bliska zeru, a znacznie lepszy wynik za minione trzy miesiące istotnie podniesie poprzeczkę do ewentualnie pozytywnego zaskoczenia.

Analiza oryginalnie ukazała się na blogu InsiderFX. Przedruk za zgodą autora.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ