GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
na żywo
IMF ma do dyspozycji 1 bln USD na walkę z pandemią

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Kristalina Georgieva, ogłosiła, że kryzys koronawirusa jest inny...

pokaż więcej
Zmiany obniżające podatki, dotyczące darowizn na walkę z koronawirusem

Zmienił się sposób odliczania darowizn od podatków. Wprowadzono mnożniki powiększające wartość o...

pokaż więcej
Polacy z lekiem na koronawirusa

Polskie Radio podaje, że Uniwersytet Jagielloński wspólnie z Małopolskim Centrum Biotechnologii opracow...

pokaż więcej

#OkiemEksperta - czy specustawa dla przedsiębiorców jest dobra?

22 marca 2020, 23:30 / Opracowanie i grafika zespół PolishBrief
#OkiemEksperta - czy specustawa dla przedsiębiorców jest dobra?

Obecnie, kluczowym gospodarczym tematem jest tarcza ochronna dla przedsiębiorstw wprowadzana w formie specustawy. O to, czy planowane zapisy są dobre, czy nie, zapytaliśmy ekspertów:

prof. Krzysztof Obłój, kierownik Katedry Strategii w Akademii Leona Koźmińskiego

Obecnie kluczowym wyzwaniem dla wielu firm jest zwiększenie szans na przetrwanie w obliczu nadchodzącego spadku popytu, chorób pracowników, rwących się łańcuchów dostaw, trudnych do przewidzenia zachowań banków i firm ubezpieczeniowych. Nie wiemy też, czy i jak będą reagować banki na brak spłaty kredytów, oraz jak szybko firmy ubezpieczeniowe będą wypłacać odszkodowania za utracone i ubezpieczone należności firm.

Jeśli zachowają się rygorystycznie, to firmy w niektórych sektorach (a wcale nie mówimy tylko o liniach lotniczych czy hotelach, bo np. wszystkie firmy obsługujące przedszkola, szkoły, imprezy czy restauracje zostały bez pracy) będą upadać masowo bez szybkiej i realnej interwencji państwowej.

Z tego punktu widzenia specustawa w pobieżnym oglądzie to ambitny program, wzorowany w dużym stopniu na programie wsparcia gospodarki po kryzysie 2007 roku. W dodatku, zawiera rozsądne rozwiązania w zakresie dofinansowania przedsiębiorstw lub opóźniania ich zobowiązań.

Uważam jednak, że to, czy w specustawie znajdą się takie lub trochę inne zapisy, ma mniejsze znaczenie niż egzekucja programu wsparcia przedsiębiorstw. Jeśli służby administracyjne i agendy rządowe będą nadal traktowały przedsiębiorców jak złodziei podatkowych, to nie łudziłbym się, że obiecywane ulgi, odroczenia ZUS, a także kredyty na preferencyjnych warunkach będą wdrażane szybko i bezproblemowo. A jest to absolutnie kluczowe w obecnej sytuacji. Bo jeśli wygra wyuczona podejrzliwość administracji, to przedsiębiorcy zostaną z małym wsparciem realnym, ale dużą dozą propagandy – bez względu na zapisy ustawy. I wtedy nie będziemy mieli oczekiwanej recesji, tylko dramat gospodarczy.

Marek Lachowicz, główny analityk Instytutu Jagiellońskiego, współzałożyciel i redaktor naczelny PolishBrief

Specustawa dla przedsiębiorców miała kilka błędów, na które zwracałem już uwagę. Jeden z nich został naprawiony - przedsiębiorca nie musi już zapewniać pracownikowi pensji minimalnej, tylko zrzuci się na nią razem z FGŚP. Inne moje postulaty, takie jak uwolnienie środków na rachunkach VAT, na razie nie są brane pod uwagę. Z rozsądnymi propozycjami wystąpiło Porozumienie Jarosława Gowina - brak składek ZUS, zmniejszone czynsze w galeriach handlowych i większe kredyty dla przedsiębiorstw. Politycy argumentują to tym, że rząd nie może żądać od przedsiębiorcy płacenia danin, gdy uprzednio zabronił mu prowadzenia działalności. Zmiany te są sensowne i jak najbardziej je pochwalam.

Podstawowy problem, jaki zauważam obecnie jest nieco inny. W internecie krąży bowiem zdjęcie wniosku, jaki przedsiębiorca musiał wypełnić, by odroczyć płatności składek o 3 miesiące (wówczas jeszcze nie było mowy o zwolnieniu). Wniosek ten jest zwyczajnie absurdalny i mógł powstać jedynie w głowie kogoś, kto przedsiębiorcom chce pomóc wyłącznie na papierze, a nie realnie. Na logikę, wniosek o odroczenie takowych składek powinien być prosty i zamykać się w jednym zdaniu: "Uprzejmie proszę o zawieszenie płatności składek z powodu epidemii koronawirusa". Podpisano Jan Kowalski, NIP taki a taki. Tymczasem ZUS wymaga podania pełnej historii działalności, w tym majątku prywatnego. Szkoda, że jeszcze nie rozmiaru buta albo stanika. 

Przykład wniosku do ZUS napawa mnie wielkim niepokojem. Jeżeli uruchomienie pomocy państwa wymaga od firmy przywiezienia taczki papierów, to pomoc ta nie ma sensu. W czasie kryzysu nikt nie ma czasu na biurokrację. Być może proceduralne przeładowanie bierze się z niewiedzy, wszak perspektywa urzędnika, który od kilkunastu lat zatrudniony jest na stabilnej, pewnej umowie o pracę, nie musi martwić się o zapotrzebowanie na swoje usługi, a jego kontakty z Urzędem Skarbowym polegają na zaakceptowaniu przygotowanego przez MF rozliczenia jest diametralnie różna od perspektywy przedsiębiorcy, który musi sam zadbać o swoje przychody, sprzedaż, marketing, koszty, rozliczenia dokonuje co miesiąc/kwartał i musi się spowiadać z każdej pomyłki. Wolę to, niż alternatywę, ta jest bowiem taka, że biurokracja jest celową przeszkodą, by na ową pomoc dla przedsiębiorców wydać jak najmniej, ale by jednocześnie móc się chwalić przygotowanym pakietem we wszystkich możliwych mediach. Niezależnie od powodów, apeluję o opamiętanie się. Nie komplikujmy dodatkowo trudnych czasów.

POZOSTAŁE MATERIAŁY

Koronawirus a biznes [ANALIZA]
31 marca 2020, 23:50 0 komentarzy
pokaz więcej

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ