GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Pieniądze vs życie, czyli krótka historia błędu [FELIETON]

30 marca 2020, 23:45 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Pieniądze vs życie, czyli krótka historia błędu [FELIETON]
dr Radosław  Zyzik
dr Radosław Zyzik

Ekonomista, prawnik, prodziekan Wydziału Pedagogicznego Akademii Ignatianum. Jest Autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularnonaukowych, w których łączy wiedzę z ekonomii behawioralnej i neuronauk z naukami prawnymi i naukami o polityce publicznej.

Pandemia trwa już wystarczająco długo by można było wyciągnąć pierwsze wnioski.

Po pierwsze, wirusa nie możemy zostawić samemu sobie i mieć nadzieję, że wiosna i wyższe temperatury nas uratują. Tak nie będzie. Koszt bezczynności będzie można liczyć w milionach zgonów spowodowanych SARS-CoV-2. W samych Stanach Zjednoczonych szacuje się, że mogłoby zginąć 2,2 mln.

Po drugie, lockdown, czyli zamknięcie społeczeństwa w domach i wygaszenie gospodarki na czas od kilku miesięcy (nie tygodni) do dwóch lat jest rozwiązaniem kosztownym i niekoniecznie – jak pokazują badania i doświadczenia innych państw – skutecznym. Wielomiesięczny lockdown jest tak kosztowny, że na niego nas nie stać. Nikogo zresztą nie stać. No chyba, że wymyślimy na nowo globalny system gospodarczy.

Po trzecie, sukcesy państw, w których masowo testowano obywateli, izolowano ich, śledzono przy użyciu nowych technologii pokazały, że kluczem do zwalczenia epidemii jest bardziej zniuansowane, wielowymiarowe podejście. Kosztem tego podejścia jest nasza zgoda na śledzenie telefonów i rezygnacja z prywatności. Koszty te będziemy płacić jeszcze długo po tym jak obecna pandemia stanie się odległym wspomnieniem.  

Niemniej główne zalecenie na dziś brzmi: test and trace!

Test and trace!

Do państw stosujących wersję tej strategii w Europie można zaliczyć Niemcy i UK. W Niemczech planuje się przeprowadzać 500 tyś. testów tygodniowo. Z kolei rząd UK dysponuje 3,5 mln testów, którymi będą sprawdzać najpierw pracowników ochrony zdrowia i innych koniecznych do walki z epidemią służb. W następnym kroku planuje się zwiększenie liczby obywateli testowanych do 25 tyś. dziennie (175 tyś. tygodniowo) z obecnych 10 tyś.

Problem w tym, że nie wszystkie państwa w Europie mają na tyle sprawną administrację i tak dofinansowany system szkolnictwa wyższego i nauki by mogły pozwolić sobie na opracowywanie własnych testów i wykorzystanie ich na masową skalę oraz na analizę ogromnych wolumenów danych.
Życie vs życie

Wybór odpowiedniej strategii to wybór ekonomiczny, bo ekonomia to nie nauka o pieniądzach, ale o podejmowaniu decyzji w warunkach niedoboru. Aktualnie nie mamy ani czasu, ani zasobów, a za chwilę możemy nie mieć gospodarki. I tutaj pojawia się zasadnicza oś sporu:
kiedy powinniśmy znieść lockdown by uratować gospodarkę a jednocześnie nie pozwolić pandemii na nowo wybuchnąć?
Niestety sposób w jaki w przestrzeni publicznej analizuje się tę kwestię wskazuje na daleko idące uproszczenia każące wybierać pomiędzy spadkiem PKB a tysiącami ofiar. Z jednej strony podkreśla się konieczność ratowania ludzkiego życia. Za wszelką cenę. Z drugiej strony zwraca się uwagę na potrzebę uwzględnienia katastrofalnych konsekwencji długiego lockdownu. Tak jakby współczesne państwa były skazane na wybór tylko jednej opcji.

Pomiędzy pandemią a recesją

Raport Imperial College z 26 marca 2020 wskazuje, że jeśli nie podejmie się walki z SARS-CoV-2 w ciągu 250 dni trwania epidemii zarazi się 7 mld ludzi a umrze 40 mln. W najlepszym razie przy zdyscyplinowanej i stanowczej reakcji państw na świecie zarazi się 470 milionów a umrze 1,9 mln.
Dla porównania śmiertelne żniwo epidemii wirusa grypy (H1N1)pdm09 w samych Stanach Zjednoczonych to 60,8 milionów zachorowań, 274 tyś. hospitalizacji i ponad 12 tyś. zgonów. Na świecie w ciągu pierwszego roku epidemii zmarło między 151 a 575 tysięcy ludzi. Zachorować mogło nawet 1,4 miliarda.

Autorzy raportu z 2020 roku uczciwie podkreślają, że nie uwzględniają kosztów ekonomicznych proponowanego modelu. Nie wiemy więc czy strategia radykalnej reakcji walki z covid-19 jest tą właściwa, bo nie wiemy nic o jej konsekwencjach. I nie chodzi tutaj o pieniądze. Bo wybór nie jest pomiędzy życiem a gospodarką, a między zgonami spowodowanymi covid-19 i zgonami będącymi rezultatem walki z covid-19.

Badania pokazują, że konsekwencją kryzysu finansowego z pierwszej dekady XX wieku były dodatkowe zgony 500 tyś. pacjentów nowotworowych wskutek braku dostępu do systemu ochrony zdrowia (w latach 2008-2010 ). Z czego 160 tyś. miało miejsce w państwach UE. Każdy kryzys podnosi również liczbę samobójstw a także – co oczywiste – zwiększa liczbę osób bezrobotnych i obniża dochody.

Badania na danych 27 milionów pracowników w Niemczech pokazały, że bezrobocie dwukrotnie zwiększa współczynnik umieralności (prawdopodobieństwo śmierci w ciągu następnego roku). Dla mężczyzn jeszcze ważniejszy jest dochód. Śmiertelność 20% pracowników o najniższych dochodach jest o 150 % wyższa niż 20% pracowników, którzy zarabiają najwięcej pieniędzy. Być może, choć to tylko czysta spekulacja, powyższe liczby wskazują, że kryzys finansowy mógł pośrednio spowodować porównywalną liczbę zgonów co pandemia grypy z 2009 roku.

Wymówka fałszywego wyboru

To nie jest wybór pomiędzy życiem seniorów a funkcjonowaniem firm, między zagładą chorych i słabych a wzrostem gospodarczym. Interpretowanie katastrofy, którą obserwujemy na własne oczy, w ten sposób to pójście na łatwiznę i rezygnacja z konieczności podjęcia próby zmierzenia się ze wszystkimi śmiertelnymi konsekwencjami pandemii i lockdownu.

Pozorne albo-albo może być wymówką dla tych, którzy wybierają jednostronne rozwiązania nie podejmując jednocześnie walki na wszystkich frontach. I rezygnują z podjęcia prób zrozumienia tego co właściwie się dzieje.

W sytuacji, w której przyszło nam się znaleźć, trochę na własne życzenie, nie ma bezsprzecznie dobrych rozwiązań. Nie ma, bo nie rozumiemy konsekwencji naszych działań. Wydaje się, że trudniej nam zrezygnować z pomocy bliźnim będących w bezpośrednim zagrożeniu  (co samo w sobie jest słuszne), ale już łatwiej przychodzi nam ignorowanie pośrednich ofiar recesji.

Nie uda się uratować życia dużej liczby ludzi bez konsekwentnych, radykalnych strategii walki z pandemią.

Nie uda się uratować życia dużej liczby ludzi bez szybkich, zdecydowanych działań państw i organizacji międzynarodowych zwalczających negatywne skutki lockdownu.

I nie, to nie jest to sytuacja czarno biała, to nie jest wybór albo-albo, bo życie to nie szachy, gdzie znamy reguły gry a wszystkie pola są kwadratowe. Przed nami seria trudnych decyzji. I wcale nieoczywistych konsekwencji.

Z OSTATNIEJ CHWILI

Jeszcze 'fact checking' czy już cenzura?
31 maja 2020, 23:45 0 komentarzy
Nocne wyprawy imprezowe w nowych realiach
30 maja 2020, 23:50 0 komentarzy
Wakacje 2020: gdzie będzie można pojechać?
30 maja 2020, 23:47 1 komentarz
pokaz więcej

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ