GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Wirus się Trumpa nie ima

31 marca 2020, 23:45 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Wirus się Trumpa nie ima
Maciej Drozd
Maciej Drozd

Ekspert w obszarach government affairs, spraw międzynarodowych, a także infrastruktury i mobilności. W przeszłości związany zawodowo m.in. z Konfederacją Lewiatan, Ministerstwem Infrastruktury, Ministerstwem Środowiska i Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo Handlową.

Nie chodzi wcale o to, że prezydent USA wciąż cieszy się dobrym zdrowiem – w przeciwieństwie do księcia Karola, premiera Borisa Johnsona czy kilku członków rządów państw europejskich. Sondaże pokazują, że poparcie dla niego jest rekordowo wysokie – podobnie jak podczas wzmożonych działań demokratów na rzecz impeachmentu na początku tego roku. Jeśli wybory prezydenckie odbędą się w Ameryce zgodnie z planem, a prezydent nadal będzie odporny politycznie na epidemię, Donald Trump ma reelekcję w kieszeni. Co to oznacza dla Polski i Europy?

Jedna pandemia, dwie rzeczywistości

W Europie, która wciąż jest przed kulminacyjnym momentem epidemii, rządy państw oraz instytucje UE skupione są na planach ratunkowych dla przedsiębiorców. Handel zagraniczny, który na pewno zmieni się, kiedy epidemia minie, jest nadal poza horyzontem planów polityków i przedsiębiorców. Przewiduje się, że w krajach UE w marcu wartość PKB będzie średnio o ok. 25%, a w kwietniu ok. 15% niższa w porównaniu do lutego. Wielu ekspertów mówi, że to i tak optymistyczne scenariusze.

USA również mierzą się koronawirusem. Pomimo początkowych deklaracji prezydenta Trumpa, że Ameryka lepiej radzi sobie z epidemią i zawieszenia połączeń lotniczych z krajami UE, można mieć wrażenie, że administracja amerykańska nie radzi sobie z liczbą nowych zakażeń i wysoką śmiertelnością. Prezydent USA jest jednak wbrew pozorom w dość komfortowej sytuacji. Przeważająca liczba zakażeń i przypadków śmiertelnych dotyczy stanu Nowy Jork, jako pierwsza działania prewencyjne na dużą skalę podjęła Kalifornia.

Bojowa retoryka

Można cynicznie wyjść z założenia, że wirus i panika z nim związana, dotykają głównie stanów głosujących na demokratów, a w republikańskim interiorze temat wydaje się odległy i nieco abstrakcyjny. Jeśli, pomimo rozwoju epidemii i wysokiej śmiertelności taka tendencja się utrzyma, nie należy się spodziewać negatywnego wpływu sytuacji sondaże wyborcze. Dodatkowo, na pozytywny wizerunek Donalda Trumpa wpływają: bezprecedensowy pakiet pomocy dla gospodarki w wysokości 2bln dolarów uchwalony przez Kongres, wykorzystanie prerogatyw prezydenckich z zakresu bezpieczeństwa narodowego i zlecenie firmom produkcji sprzętu medycznego oraz bojowa retoryka, zasadzająca się na wypowiedzianym podczas jednej z konferencji prasowych haśle „Ameryka nie jest stworzona by stać, ale by produkować”.
Analizując sytuację polityczna i gospodarczą w USA na przełomie marca i kwietnia, z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że obecny prezydent może liczyć na reelekcję. Dla Polski to dobra i zła wiadomość, a dla Europy generalnie zła.

Złe czasy dla partnerstwa transatlantyckiego

Pierwsza kadencja Donalda Trumpa w sferze gospodarczej upłynęła pod dwoma hasłami – reindustrializacji i protekcjonizmu. Odniosło to różne skutki dla amerykańskiego biznesu, ale trzeba przyznać, że za deklaracjami poszły czyny administracji prezydenckiej. Departament Handlu wykorzystał również okazję do rewizji układu o północnoamerykańskiej strefie wolnego handlu (NAFTA), definitywnego odrzucenia porozumienia TTIP z Unią Europejską oraz relacji z Chinami.

W 2019 roku relacje gospodarcze z Unią Europejską były bardzo napięte – najpierw wprowadzono w USA cła na stal i aluminium, potem grożono podwyższeniem ceł na import pojazdów i części do nich. Drugorzędne było to, że wiele amerykańskich bądź częściowo amerykańskich firm – jak Ford lub Fiat Chrysler Automobiles, mogłoby ucierpieć podwójnie – jako europejski eksporter i amerykański importer. Kiedy tegoroczna kampania prezydencka nabierze rozpędu, wątki związane z reindustrializacją oraz ochroną miejsc pracy i fabryk w Ameryce będą z pewnością jeszcze bardziej eksponowane.
Dla Polski, niezależnie od stanu gospodarki na koniec roku 2020, widać pewne pozytywy. Zależy nam przede wszystkim na realizacji kontraktu na dostawy gazu z USA oraz obecności wojsk amerykańskich na naszym terytorium. Niestety, nie są to czynniki, które mogą pomóc istotnie polskiej gospodarce, jednak z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, to dwa nieocenione atuty na niepewną międzynarodową rzeczywistość polityczną przyszłych kilku lat. Możliwe, że skutki nowej wojny handlowej między USA i Unia Europejską, wzmocnione kryzysem po epidemii koronawirusa, odbiją się na polskich eksporterach – niezależnie od tego, czy wytwarzają gotowe towary na rynek amerykański, czy dostarczają  do innych państw części do produktów wysyłanych za Atlantyk.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ