GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Cena śmierci. Uratowanie jednego życia przed COVID-19 kosztuje nas pół MLN złotych

6 kwietnia 2020, 22:40 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Cena śmierci. Uratowanie jednego życia przed COVID-19 kosztuje nas pół MLN złotych
dr Maciej  Kawecki
dr Maciej Kawecki

Doktor nauk prawnych, nauczyciel akademicki, urzędnik państwowy, od 2019 roku dziekan Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie.

Zaczyna się Wielki Tydzień. Dla Katolików święto życia. Zaczynanie go takim tekstem, może się więc wydać niektórym z Państwa nie na miejscu. Po pierwsze bowiem będę w nim pisał nie tylko o śmierci ale też cenie, którą musimy za nią zapłacić. Po drugie, to tutaj nie tylko mój pierwszy artykuł od bardzo dawna ale dodatkowo pierwszy nie dotyczący tematyki technologicznej. Uważam jednak, że chwila i potrzeba tworzenia rzetelnych prognoz gospodarczych jest najważniejsza. I ma to gigantyczny wpływ na każdy centymetr naszego życia, w tym również na sektor IT.

Parę tygodni temu, świat obiegła informacja że Premier Wielkiej Brytanii Borys Johnson nie chce zamykać ludzi w domach i stawia na publiczne uodparnianie się na koronawirusa. Miało to kosztować miliony żyć. Parę tygodni temu wróciłem z Francji. Był to początek marca. Czas, gdy wirus już szalał. Dzień przed powrotem, w Le Figaro przeczytałem tekst, w którym autor wskazywał, że epidemie wpisują się w naturalny cykl tworzenia świata. Pokazywał, że każda epidemia kosztowała nas do tej pory miliony, czasami setki milionów ludzkich żyć. W konsekwencji jednak, zawsze przynosiła więcej dobrego niż złego. To w trakcie epidemii wynajdowano najważniejsze wynalazki, szczepionki, ludzie nabywali nawyków dbania o higienę a część z narodów ulegała odmłodzeniu co było solą dla gospodarki. Im starsze społeczeństwo, tym trudniej go udźwignąć. Im więcej ludzi w wieku produkcyjnym, tym łatwiej. Narracja taka towarzyszyła zresztą również pierwszym wystąpieniom Prezydenta Emmanuela Macrona.

Tak słowami Premiera Wielkiej Brytanii jak i samym tekstem - który zresztą chyba zniknął już ze strony internetowej dziennika, byłem oburzony. Dzisiaj wiem jedno. Dzisiaj Świat wstrzymał oddech i wstrzymuje go tak długo, że zaczyna się dusić.

Wczoraj wstałem i pomyślałem. A co ja bym zrobił, gdybym był premierem. Powiem wprost. Gdybym na biurko otrzymał prognozy gospodarcze, sam rozważałbym scenariusz Johnsona i Macrona. A co zrobiłbym na pewno? Na pewno chciałbym poznać opinię publiczną informując ją o tym co napiszę za chwilę. Informując ją, że możliwe że nie będę w stanie jako premier zapewnić jej ciągłego funkcjonowania na poziomie, jaki dotychczas znali. I tak też zrobił premier UK sondując naród. Może zrobił to nieudolnie. W jego partyzanckim, niezbyt eleganckim i pełnym nonszalancji stylu. Za ten styl, niezrozumienie połączone z poczuciem pogardy zapłaci zresztą w przyszłości wysoką cenę.

Nam nikt nie dał jednak takiej szansy usłyszeć tego, co Brytyjczykom powiedział ich Premier.

Parę faktów. Epidemiolodzy są zgodni. Polskę brak publicznej separacji kosztowałby ok. 850 000 żyć ludzkich. Tyle osób zabiłby wirus. A teraz trochę prognoz gospodarczych których źródło podaję poniżej.

Jeśli polska gospodarka będzie stała jeszcze przez jeden miesiąc, mówimy o spadku PKB w skali roku o 9-10%. To już jest krach. Mówimy o 200 mld zł, których polscy pracownicy i polskie firmy nie zarobią. A co z branżą turystyczną, hotelową, restauracyjną, częściowo transportową, eventową, sportowo-rekreacyjną? Ona nie ruszy do końca roku. Niewykluczone, że 10-15% potencjału polskiej gospodarki do końca roku będzie leżało trupem. A więc w ciągu kolejnego półrocza nie wytworzy dóbr i usług wartych 100-200 mld zł. W ten sposób uzyskujemy monstrualną kwotę 400 mld zł jako koszt „narodowej kwarantanny” gospodarczej.

Źródło: https://subiektywnieofinansach.pl/lekarstwo-gorsze-niz-choroba-kwarantanna-zaplacimy-ciezkim-kryzysem-mowia-przeciwnicy-zamrozenia-kraju-koronawirus/?fbclid=IwAR3cecsTaPMXbh33_E8AjH6souiLUWCEfLj_tivJSuL61HAwuzWGXLpPq1o

W przeliczeniu na jedną uratowaną od śmierci osobę wychodzi po 470.000 zł, które przeciętny Polak – przedsiębiorca, konsument, pracownik – straci wskutek kryzysu. I nie mówimy tutaj tylko o pensji, bo PKB to również zyski przedsiębiorstw i inwestycje. I to zakładając, że w kolejnym roku gospodarka wyjdzie już przynajmniej na zero. A niektórzy mówią, że to niemożliwe i dopiero w 2022 r. zaczniemy podnosić się po tym nokaucie. To by oznaczało, że przeciętny Polak zapłaci milion złotych w utraconych przychodach za uratowane dzięki kwarantannie życia.

Żyjemy w kraju, w którym 3,55 mln dzieci pobiera zasiłek wychowawczy 500 plus. Jest to 2,33 mln rodzin, a dla dużej części z nich zasiłek ten zmienia świat. Jest znacznym środkiem przychodu. Koszt setek tysięcy złotych, jaki rodziny te zapłacą za epidemię, będzie miał gigantyczny wpływ na ich funkcjonowanie. Bo zasiłek im może i wpłynie, ale tylko zasiłek.

Do kosztu o którym piszę, dodać należy koszt wpływu na naszą prywatność jaki zapłacimy za mechanizmy nadzoru nad nami. Miliony rekordów danych pozyskane przez administracje publiczną, nigdy już do nas nie wrócą. Chociaż, gdy na powyższe prognozy spojrzymy przez pryzmat niezaspokojonych potrzeb Piramidy Maslowa, wydaje się to problem drugorzędny.

Nikt tego nie powie wprost, ale tak drastyczny spadek zamożności kraju to też pogłębiające się zjawisko "śmierci wtórnej". I nie mówię tutaj tylko o skali depresji która rodzi się w społeczeństwie odizolowanym od sposobów zaspokajania potrzeb. Mówię o wzroście patologii społecznych a w konsekwencji ilości zabójstw, nielegalnie usuniętych ciąży, samobójstw, żyć ludzi którzy przez brak środków do życia zbyt późno zdiagnozowali śmiertelną chorobę itp. Nie mówiąc o setkach tysięcy rozwodów, ludzi którzy dzisiaj walczą z rakiem i przegrają tylko dlatego że szpital X jest akurat zamknięty i innych zjawiskach wpływających na rozpad relacji społecznych.

To wszystko cena jaką zapłacimy. Cenę, o której nikt nas nie informuje ...

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

3 komentarze

Mirosław Dakowski
Mirosław Dakowski
7 kwietnia 2020, 16:13
Piszer Pan: "faktów. Epidemiolodzy są zgodni. Polskę brak publicznej separacji kosztowałby ok. 850 000 żyć ludzkich. "
To brednia. Zniechęciła mnie do dalszego czytania.
ODPOWIEDZ
Znafca
Znafca
7 kwietnia 2020, 19:13
A jaki jest Pana pogląd?
Zbyszek z Bogdańca
Zbyszek z Bogdańca
14 kwietnia 2020, 16:44
popieram
liczba wyssana z palca albo nawet czegoś innego
równie dobrze można było napisać 12000 000

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ