GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Przestój w konsumpcji to cenna lekcja [OPINIA]

13 kwietnia 2020, 17:06 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Przestój w konsumpcji to cenna lekcja [OPINIA]
Maciej Drozd
Maciej Drozd

Ekspert w obszarach government affairs, spraw międzynarodowych, a także infrastruktury i mobilności. W przeszłości związany zawodowo m.in. z Konfederacją Lewiatan, Ministerstwem Infrastruktury, Ministerstwem Środowiska i Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo Handlową.

Polski rząd uruchamia właśnie drugą część tarczy antykryzysowej, co spotkało się z nadzieją po stronie przedsiębiorców. Ich uwaga skupi się teraz na sprawności działania aparatu państwowego – i słusznie, bo obecnie najważniejsza są utrzymanie płynności finansowej przedsiębiorstw i miejsc pracy. Jednak nie ma wątpliwości, że po epidemii zmienią się potrzeby i zwyczaje konsumentów – i niekoniecznie jest to zła wiadomość.

Tarcza kryzysowa czy anty-

W utworze Mars napada Kazik Staszewski zauważa, że w obliczu zagrożenia „w Gdyni zbiera się pospiesznie sztab kryzysowy (albo anty-), ryba psuje się od głowy”. Pomijając w tych rozważaniach wątek degeneracji aparatu rządowego, warto zwrócić uwagę na dookreślenie funkcji specjalnego sztabu – kryzysowego czy antykryzysowego? Odnosząc to do obecnej sytuacji i zakładając z dużą dozą pewności, że nastąpi silny kryzys gospodarczy i społeczny - pomimo uruchamianych przez państwa programów pomocowych – to mamy do czynienia z tarczą kryzysową, mającą łagodzić recesję. Narzędzia antykryzysowe to takie, które zapobiegłyby – w zależności od kryteriów – spowolnieniu lub recesji.

Analitycy i naukowcy na bieżąco podają nam kolejne przyczyny, które sprawią, że ten kryzys gospodarczy będzie zdecydowanie inny niż poprzednie. Jest jeszcze jedna, którą się pomija. Wielomiesięczne lub wieloletnie perturbacje gospodarcze w większości rozwiniętych krajów poprzedzone będą niespotykanym we współczesnym życiu społeczno-gospodarczym eksperymentem, nazwanym w Polsce kwarantanną społeczną, a w USA lockdownem. Kiedy pandemia koronawirusa minie, konsumenci będą mniej kupować. Stać się tak może nie tylko dlatego, że ich portfele będą chudsze, ale i z powodu zmiany przyzwyczajeń i nawyków konsumpcyjnych w czasie kwarantanny.

Lockdown zmienia konsumpcję

Eksperci wskazują, że w obecnej sytuacji dobrze radzą sobie przede wszystkim branże FMCG i cyfrowe: np. e-commerce, usługi dla firm związane z pracą zdalną czy branża gamingowa. Uwarunkowania takiego stanu rzeczy są jasne –wobec ograniczenia swobody przemieszczania się i zamknięcia punktów handlowych ograniczamy się do najpotrzebniejszych zakupów spożywczych i kosmetycznych w sklepach stacjonarnych, a pozostałe jesteśmy skłonni zrobić przez Internet. Usługi cyfrowe potrzebne są nam bardziej niż kiedyś, w związku ze spędzaniem większości czasu w domu.

Pytanie, na ile się przyzwyczaimy do takiej sytuacji i czy te nawyki będą obecne również po zwalczeniu epidemii koronawirusa, pozostaje otwarte. Niewątpliwie, kwarantanna i następujący po niej kryzys ekonomiczny będą traumą społeczną, którą zapamiętamy przez dziesięciolecia. Państwa takie jak Włochy, Hiszpania czy Wielka Brytania, mierzące się obecnie z największą śmiertelnością związaną z epidemią, zapamiętają obecny kryzys prawie jak doświadczenie krwawego konfliktu zbrojnego.

Trudna lekcja

Czy możemy wyciągnąć z tego naukę na przyszłość? Tak postawione dziś pytanie może wydawać się wbrew zdrowemu rozsądkowi. Niektórzy mogą nawet powiedzieć, że jest nie na miejscu, bo tysiące ludzi umiera każdego dnia z powodu epidemii. Można jednak odwrócić poprzednie stwierdzenie i powiedzieć, że nierozsądne byłoby nie skorzystać z tej lekcji. Czy kiedy skończy się lockdown musimy wracać do poziomu wzrostów konsumpcji i produkcji oraz obciążenia środowiska naturalnego z roku 2019?

Już samo pytanie o to, czy warto byłoby pomyśleć o przyhamowaniu rozwoju gospodarczego, przez wielu zostanie uznane za aberrację. „Ameryka nie została stworzona by stać, ale by produkować” powiedział w połowie marca 2020 prezydent Donald Trump, z jednej strony anonsując pakiet stymulacyjny dla gospodarki amerykańskiej o wartości 2 bilionów dolarów, z drugiej jednak na swój sposób bagatelizując rozwój epidemii w USA. Wielu Europejczyków myśli tak zapewne również o Starym Kontynencie – i nie ma w tym nic złego, jeśli nie będzie to nadrzędny cel, któremu poświęcimy inne wartości.

Lewica na fali

Zmiany gospodarcze, które będą działy się teraz na naszych oczach, ożywią wiele tematów, które ucichły w obliczu prosperity ostatnich lat. Gwarantowany dochód podstawowy, alternatywne sposoby szacowania rozwoju gospodarczego i społecznego, bardziej progresywna skala podatku dochodowego – to wraca lub za chwilę wróci do debaty publicznej. Rzecz jasna, nie każdy kraj jest taki sam i nie wszędzie te kwestie będą jednakowo obecne. Wszystko wskazuje jednak na to, że lewica gospodarcza powinna złapać wiatr w żagle. Piekło zamarzło – można pomyśleć, czytając niedawny edytorial w Financial Times, w którym zespół redakcyjny daje do zrozumienia, co sądzi o amerykańskim systemie zabezpieczenia społecznego, którego w zasadzie nie ma, a czego konsekwencje mogą być katastrofalne dla gospodarki USA. Jak na ironię, Bernie Sanders zrezygnował właśnie z ubiegania się o nominację demokratów do startu w wyborach prezydenckich.

Dochód podstawowy już wrócił na agendę unijnej debaty – zarówno za sprawą zapowiedzi hiszpańskiego rządu, pracującego już nad szczegółami takiego instrumentu, jak i apelu europejskich polityków, przedsiębiorców, naukowców i ludzi kultury, którzy optują za szybkim wprowadzeniem, takiego rozwiązania. Trzeba przyznać, że przy tej okazji pojawia się ciekawy postulat, by „słuszność” przyznania świadczenia weryfikować dopiero przy rozliczeniu z fiskusem, co pozwoliłoby niemal na natychmiastowe uruchomienie systemu.

Czy płyną z nami zieloni?

O ile lewica ekonomiczna chwyciła już wiatr w żagle, partie zielone jeszcze się nie obudziły. A nagła przerwa we wzroście produkcji i konsumpcji to wymarzony moment na ponowienie z pomocą ONZ i UE swoich postulatów uczynienia działalności ekonomicznej człowieka mniej uciążliwą dla środowiska naturalnego.

Po kryzysie nie wracajmy do skrajnie uciążliwej eksploatacji zasobów naturalnych, uczyńmy produkcję i konsumpcję bardziej zrównoważoną – to gotowe i nośne postulaty, które będą dobrze pasować w czekającej nas rzeczywistości społeczno-gospodarczej. Czy ktoś po nie jednak w ogóle sięgnie?Agenda UE, która przed epidemią koronawirusa zdominowana była przez Green Deal, to dobry punkt wyjścia dla promowania takich postulatów. Również zdążyliśmy już przewidzieć już konkretne kwoty na związaną z Green Deal transformację technologiczna i społeczną.

Utrzymajmy konkurencyjność, szukajmy sojuszników

Zrozumiałe, że nie można bezkrytycznie podchodzić do takich propozycji – zarówno jeśli chodzi o większą redystrybucję dochodów, jak i radykalne przestawienie gospodarki na tryb eco-friendly. Szczególnie w przypadku kwestii środowiskowych i klimatycznych, utrzymanie konkurencyjności unijnej gospodarki wymagałaby podobnych ruchów u największych partnerów, a zarazem rywali – Chin i Stanów Zjednoczonych. Łatwiej będzie pozyskać dla takiej współpracy regionalne niż globalne mocarstwa ekonomiczne.

Dziś trudno to sobie wyobrazić takie uzgodnienia z USA, jednak sytuacja gospodarcza i polityczna w związku z szerzeniem się epidemii zmienia się tak dynamicznie, że nie sposób przewidzieć, jak będzie wyglądał układ sił politycznych w Kongresie i Białym Domu za rok, dwa czy trzy lata.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

1 komentarz

Zbyszek z Bogdańca
Zbyszek z Bogdańca
14 kwietnia 2020, 16:36
opinia ni w kij ni w oko a jak ktos woli w odbyt
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ