GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Prof. Roszkowski: polityczne idee ostatnich lat okazały się żałośnie niedostosowane do prawdziwych wyzwań

16 kwietnia 2020, 23:40 / Wywiad PolishBrief. Zdjęcie: archiwum Wojciecha Roszkowskiego
Prof. Roszkowski: polityczne idee ostatnich lat okazały się żałośnie niedostosowane do prawdziwych wyzwań
Kamil Moskwik
Kamil Moskwik

Dyrektor Wykonawczy w Instytucie Jagiellońskim, współzałożyciel PolishBrief.pl. Autor modeli fundamentalnych, analiz, raportów biznesowych i artykułów naukowych. Posiada doświadczenie zawodowe w sektorze rynku energii oraz doradztwie strategicznym.

Pandemia, poza natychmiastowymi konsekwencjami ma też długofalowe następstwa. Właśnie o nich, a także o możliwych zawirowaniach geopolitycznych, ciosie w globalizację, przyszłych relacjach z Chinami i najlepszymi sposobami na wyjście z kryzysu rozmawiamy z Profesorem Wojciechem Roszkowskim.

Każdy większy kryzys finansowy po II Wojnie wywoływał przetasowania w geopolityce. Przykładem niech będzie upadek systemu z Bretton Woods wywołany pośrednio uwikłaniem USA w Wietnamie, a bezpośrednio kryzysem na rynku ropy. Czy koronawirus również może zatrząść fundamentami systemów finansowych?

Prof. dr hab. Wojciech Roszkowski: Ponieważ pandemia zatrzęsła bardziej produkcją i wymianą niż systemami finansowymi, to oczekiwałbym większych zmian w lokalizacji przemysłu i zmian w kierunkach przepływu towarów i usług. To, co może zasadniczo zmienić systemy finansowe, to gigantyczne programy ratunkowe finansowane z budżetów. Kraje, w których dług publiczny jest już i tak duży, mogą tego nie wytrzymać, a kraje o większej swobodzie, jak Polska, poważnie się zadłużą. Kto to wytrzyma, będzie górą, ale strefa euro będzie pod tym względem wystawiona na śmiertelne zagrożenie.

Niewątpliwie potrzebne będą zdecydowane działania, żeby przywrócić polską oraz światową gospodarkę na właściwe tory. Chciałbym zapytać, jak według Pana Profesora powinniśmy się zachować, żeby w jak najmniejszym stopniu odczuwać konsekwencję ogólnoświatowej pandemii?

Oczywiście inne zadania stoją przed państwem, inne przed biznesem, inne przed NGOsami, a inne przed obywatelami. Najbardziej skomplikowane i konieczne do wykonania są działania państwa. Dlatego myślę, że rola państw narodowych i w ogóle polityki gospodarczej państwa wzrośnie. Kontrola granic udowodniła, że kapitał ma narodowość tak jak ludzie i że ważny jest wyższy stopień samowystarczalności. Podstawowego zasobu czyli środków ochrony zdrowia i życia (szpitale, lekarze, leki i inne środki materialne) nie da się zglobalizować, a w warunkach ograniczenia handlu własna żywność, energia elektryczna czy wreszcie kapitał społeczny mogą zadecydować o przyszłości. Okazało się, że organizacje międzynarodowe czy takie twory jak Unia Europejska niewiele w takich sytuacjach znaczą, że nie tylko nie pomagają, ale mogą szkodzić. Przykłady skrajne: orzeczenie TSUA w sprawie polskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i potępienie Węgier za stan wyjątkowy. Polityczne idee ostatnich lat (globalizacja, „liberalna demokracja”, konsumeryzm, gender itd.) okazały się żałośnie niedostosowane do prawdziwych wyzwań, toteż wiele państw nie potrafiło właściwie zareagować na wyzwanie pandemii i ponoszą tego skutki (Francja, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, USA), zaś polityka nacjonalizmu gospodarczego sprawdza się lepiej. W tym sensie polityka rządu polskiego wydaje się w pełni słuszna.

Warto także poruszyć temat globalizacji, która była kluczową koncepcją ostatnich 20 lat. Niewielu ekonomistów ośmielało się kwestionować jej sens, a samo słowo było odmieniane przez wszystkie przypadki w tysiącach artykułów i książek. Pandemia obnażyła jednak jej zasadnicze słabości. Czy koronawirus oznacza koniec globalizacji? Japonia już wycofuje produkcję z Chin do siebie.

Wydaje się, że istotnie pandemia koronawirusa może ograniczyć zakres globalizacji w sensie alokacji produkcji oraz „ponadnarodowości” kapitału, ale z drugiej strony może zwiększyć znaczenie sieci oraz mediów społecznościowych, a przez to otworzą się jeszcze szersze możliwości manipulacji opinią publiczną. Jaki będzie ostatecznie bilans tych zmian trudno dziś przewidzieć.

Przecena na giełdach i planowane dodrukowanie dolara to potężny cios w Chiny, które posiadały znaczne rezerwy dewizowe i sporo akcji. Czy należy spodziewać się jakiegoś odwetu chińskiego, tworzenia wschodniego bloku niezależnego od USA, czy będą one raczej skupione na tym, by nie stać się trędowatym społeczności międzynarodowej? W końcu to w Chinach zaczęła się pandemia i to Chiny przez długie tygodnie twierdziły, że nic się nie dzieje.

Na krótką metę pandemia przynosi i będzie przynosić Chinom korzyści. Pandemia wprawdzie od nich wypłynęła na świat, ale były one także w dziwny sposób przygotowane do niej, potrafiąc obecnie udzielać pomocy w sprzęcie i materiałach, oczywiście nie za darmo. Przez pandemię Zachód i reszta świata – o skutkach pandemii w Afryce, na Bliskim Wschodzie, Indiach i Ameryce Łacińskiej jeszcze niewiele wiadomo - pogrążyły się w kryzysie, a Chiny, jak się zdaje, jakoś sobie z tym radzą, posiadając zaś ogromne rezerwy walutowe usiłują nawet wykupywać taniejące wielkie firmy zachodnie. Czy Pekin zdoła utrzymać te korzyści na dłuższą metę – trudno powiedzieć, bo z jednej strony kryzys gospodarczy może zahamować ich ekspansję handlową - tańszy dolar też w tym im nie pomoże - a wiele krajów, tak jak już Niemcy, będzie bronić nie tylko swoich rynków, ale i swojego kapitału. Niejasna jest zresztą sytuacja w samych Chinach, które do perfekcji wykorzystały nowe nośniki informacji do kontroli swojego społeczeństwa i informacji, które chcą o sobie ujawniać. Pytanie o prawdziwie rozmiary i skutki społeczne pandemii w Chinach aż się samo nasuwa.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

3 komentarze

woj
woj
2 maja 2020, 22:44
nie rozumiem, co ma liberalna demokracja czy gender do skutecznej reakcji na coronavirusa? W jaki sposób "skompromitowały się" te "ideologie"? Są w pełni demokratyczne kraje które świetnie sobie poradziły (Nowa Zelandia, Dania, Australia), są też pseudo-demokracje i dyktaturki które kompletnie się skompromitowały (najgorsze przed nimi). W dodatku kurz jeszcze nie opadł więc nie wiem skąd pan historyk wyciąga tak daleko idące wnioski? a może to właśnie izolowanie się w swoich państwach narodowych najbardziej nam zaszkodzi - z perspektywy czasu, skąd nam to teraz wiedzieć? A stwierdzenia, że potępienie przez UE wprowadzenia dyktatury na Węgrzech i łamania prawa w Polsce - nie da się obronić żadnym profesorskim tytułem :(
ODPOWIEDZ
Deemz
Deemz
17 kwietnia 2020, 13:22
Prof. Roszkowski najlepszy polski historyk, jego ksiazki to pdostawa, zeby dobrze zrozumiec co dzialo się w latach 80, 90 w Polsce. Fajny wywiad
ODPOWIEDZ
Enzo
Enzo
17 kwietnia 2020, 07:07
Jak zawsze bardzo mądre słowa od prof. Roszkowskiego. Takiej klasy i wiedzy brakuje niestety w dzisiejszej dyskusji publicznej...
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ