GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Gospodarka jak niefortunny himalaista. Plan rozmrażania to na razie żaden plan

18 kwietnia 2020, 23:00 / Opinia autorska, grafika: pixabay
Gospodarka jak niefortunny himalaista. Plan rozmrażania to na razie żaden plan
Marek  Lachowicz
Marek Lachowicz

Redaktor naczelny PolishBrief https://mareklachowicz.com

Rząd przedstawił niedawno plan rozmrożenia gospodarki i nie mogę powiedzieć, bym był jego entuzjastą. Głównie z tego powodu, że tak naprawdę to żaden plan. W deklaracjach brak jakichkolwiek konkretów. Używając terminologii biznesowej: po kilku etapach rozmów rządzący oznajmili społeczeństwu "oddzwonimy do państwa".

Przede wszystkim wiadomo, że wirus zostanie z nami na najbliższe miesiące. Gospodarkę zatem trzeba rozmrażać i to trzeba rozmrażać intensywnie, bo żarty się skończyły. Państwo może chwalić się tarczą o grubości 100, 200 czy nawet 500 miliardów, ale to na razie tylko deklaracje. Pieniędzy się nie wyczaruje, alchemicy porzucili ostatnie próby transmutowania metali w złoto jakieś czterysta lat temu. A tych pieniędzy rządowi zabraknie bardzo szybko. Na forach internetowych pełno jest szyderstw typu: "Co to za przedsiębiorca, co nie ma pieniędzy na trzy miesiące przestoju". Państwo też nie ma. Podatki: VAT, akcyza, zaliczki na dochodowe, płacone są co miesiąc. Rząd nie ma wielkiego sejfu, w którym gromadzi wszystkie wpływy podatkowe płacone raz do roku na wiosnę i następnie czerpie z niego przez cały rok. Kraj także może mieć problemy płynnościowe. Oczywiście, można się zapożyczać, NBP może 'luzować ilościowo', ale to tylko opieka paliatywna. To jak mając złamaną nogę, która nas boli, leczylibyśmy ją aspiryną. Leczenie objawowe nie rozwiązuje w tym momencie problemu. Ponadto, kiedy wszystko stoi, ręce po pieniądze wyciągają wszyscy. Przedsiębiorcy, pracownicy, samorządy. Jak rząd chce pomóc wszystkim i jednocześnie zachować fundusze niezbędne do dalszego utrzymywania państwa (np. kluczowej w walce z wirusem służby zdrowia)?

Padły zatem deklaracje jak to będziemy gospodarkę rozmrażać, a tymczasem rozmrożenie nie objęło w zasadzie niczego, co już by nie funkcjonowało. Możemy pójść do lasu, wyjść w celach rekreacyjnych, w sklepach wielkopowierzchniowych może być więcej osób naraz. Zwyczajnie zdjęto najbardziej bezsensowne zakazy. Kiedy zaś pozwolimy działać innym firmom? Nie wiadomo. Minister Zdrowia nie podaje dat, Wicepremier Rozwoju wspomina o dwutygodniowych przerwach między etapami, mają być jeszcze trzy.

Oczywiście, Ministra Zdrowia rozumiem - to zależy. Ale zależy przecież od czegoś: liczby zakażonych, ich dziennego przyrostu, dziennego przyrostu liczby zmarłych, być może od zmiennych typu liczba pozytywnych przypadków na wykonany test lub czynników lokalizacyjnych. Rozumiem, że Minister Zdrowia nie chce podawać konkretów, bo zwyczajnie nie może. Ale może przedstawić zręby planu. Algorytm, który będzie uruchamiany w zależności od warunków: Jeżeli dnia takiego i takiego, liczba zakażonych nie przekracza X a dzienny przyrost Y = otwieramy kawiarnie czy hotele. Można te liczby wyprognozować wariantowo (czyli opcje: jest dobrze, jest normalnie, jest źle) i podać przedsiębiorcom przybliżony kalendarz. Można także opracować zasady prowadzenia działalności gospodarczej w nowych warunkach. Sam Minister Szumowski twierdzi - wirus będzie nam towarzyszył jeszcze przez kilkanaście miesięcy, zatem biznesy będą musiały się do niego dostosować. W zdolność polskich przedsiębiorców do adaptacji nie wątpię, ale to rząd musi określić, do jakich warunków. Reguły typu: "jeżeli otworzymy gastronomię, będzie limit jedna osoba na 4 mkw" - przykład, proszę nie traktować tego jako mojej rekomendacji - mogą przecież zostać opracowane już zawczasu. Oczywiście, można nic nie mówić, ale dlaczego lepiej taki plan przedstawić?

Po pierwsze, rząd pokazuje obywatelom, że ma jakiś plan. Na razie zaś słyszymy, że plan jest, ale za bardzo go nie widzimy. Przeciwnik obozu rządzącego mógłby stwierdzić, że rząd tak naprawdę nie ma pojęcia jak gospodarkę otwierać i postępuje jak ślepiec Zezuj z komedii Robin Hood Faceci w Rajtuzach. Zwolennik oczywiście podkreśli, że rząd składa się z profesjonalistów, którzy dobrze wiedzą jak postąpić, zatem trzeba im zaufać. Opublikowanie wariantowego, ale dość konkretnego planu pokaże, że w Ministerstwach jednak nie zasypia się gruszek w popiele. 

Po drugie, przedsiębiorcy zaczynają widzieć światełko w tunelu. Mogą zacząć coś - również wariantowo - planować. W tym momencie nie wiedzą nic, a niewiedza jest często gorsza od nawet bardzo złych wieści. Produkcja stoi, przychody maleją, koszty takie same. Funduszy na bieżącą płynność brakuje. Jak długo trzeba będzie sobie tak radzić? Nie wiadomo. Na jakich warunkach rząd pozwoli rozpocząć działalność, gdy nastąpi wyczekiwana chwila - też nie wiadomo. A przecież, jak już pisałem, zasady mogłyby być znane.

Po trzecie, unikamy chaosu. Jeżeli powie się przedsiębiorcom z wyprzedzeniem: gdy pozwolimy wam działać, będziemy wymagać tego i tego. Firmy dostosują się i w momencie zniesienia restrykcji zaczną pracować pełną parą, na tyle, na ile nowa rzeczywistość im pozwoli. Jeżeli będą mieli do wymogów zastrzeżenia czy uwagi - będzie można je zgłosić, a rząd będzie mógł się dostosować. Jeżeli rozmrażamy zaś w ten sposób, że na dwa dni przed wprowadzeniem nowego etapu Premier i Minister Zdrowia ogłaszają na konferencji, że otwierają to i to, ale wymagają jednocześnie tego i tego, wprowadzamy ogromny chaos. Firmy mogą nie zdążyć zastosować się do zaleceń, a część z nich może być zwyczajnie nieżyciowa i bezsensowna, ale nie będzie już czasu, by je skrytykować. Znowu będziemy reagować, gdy coś się popsuje, zamiast raz, dla odmiany zacząć planować z wyprzedzeniem. 

To, co obecnie dzieje się w gospodarce przypomina niefortunnego wspinacza, którego w drodze na Everest zaskoczyły złe warunki pogodowe. Siedzi zatem w wykopanej jamie śnieżnej, w strefie śmierci i próbuje dożyć momentu, w którym będzie mógł zejść do bazy, licząc na to, że wystarczy mu sił. Odmrożeń już się nabawiliśmy. Obyśmy nie zamarzli całkiem i nie zostali w tej jamie na stałe. 

 

Z OSTATNIEJ CHWILI

Jeszcze 'fact checking' czy już cenzura?
31 maja 2020, 23:45 0 komentarzy
Nocne wyprawy imprezowe w nowych realiach
30 maja 2020, 23:50 0 komentarzy
Wakacje 2020: gdzie będzie można pojechać?
30 maja 2020, 23:47 1 komentarz
pokaz więcej

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ