GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Czas niepewności… czyli dlaczego w czasie pandemii prognozowanie jest jeszcze trudniejsze niż zwykle

19 kwietnia 2020, 23:44 / Artykuł Mateusza Walewskiego dla PolishBrief. Materiał sponsorowany. Zdjęcie: pixabay
Czas niepewności… czyli dlaczego w czasie pandemii prognozowanie jest jeszcze trudniejsze niż zwykle
Mateusz Walewski
Mateusz Walewski

Główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego od 2018 roku. Wcześniej pracował dla firm consultingowych , sektora publicznego i organizacji pozarządowych. Był zaangażowany w projekty badawcze i doradcze w Polsce oraz w krajach Europy Centralnej i Wschodniej.

Od ekonomistów oczekuje się między innymi prognoz. Prognozy te dają nam poczucie pewności i świadomość, że podejmowane przez nas decyzje ekonomiczne są oparte na racjonalnych przesłankach. Rzeczywiście w „normalnych czasach” przygotowywanie przez ekonomistów analizy dają ich odbiorcom wiedzę o najbardziej prawdopodobnych scenariuszach rozwoju sytuacji gospodarczej. Wszelkie rzeczywiste odchylenia od oczekiwanych wielkości, szczególnie w relatywnie krótkim okresie, są najczęściej niewielkie i można wytłumaczyć je konkretnymi, nieprzewidywalnymi wcześniej zdarzeniami.

Tak zwane „normalne czasy” mają jednak dwie podstawowe cechy. Po pierwsze możemy z w racjonalny sposób określić warianty kształtowania się podstawowych tendencji gospodarczych, których nie obejmuje analiza (model), a które mają wpływ na kształtowanie się prognozowanych wskaźników. Po drugie, możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, że zależności pomiędzy prognozowanymi wskaźnikami ekonomicznymi w prognozowanym okresie są w miarę stałe. Jest tak dlatego, bo technologie, łańcuchy produkcji i łańcuchy wartości, ludzkie gusta, czy uwarunkowania społeczne, polityczne, albo regulacyjne zmieniają się „dostatecznie wolno”.

Teraz sytuacja jest jednak inna. Mamy duży problem z przyjęciem racjonalnych założeń co do otoczenia społeczno- gospodarczego i nie wiemy czy na naszych oczach nie zmieniają się podstawowe zależności społeczne i gospodarcze. Prognozowanie ekonomiczne stało się więc podobniejsze do tego, czym na co dzień zajmują się futurolodzy. O naszej najbliższej przyszłości nie wiemy za wiele i co gorsza, nie mamy nawet dostatecznie silnych racjonalnych podstaw by cokolwiek konkretnego przyjąć. Możemy natomiast wskazać trzy podstawowe obszary naszej niewiedzy, od których zależy rozwój globalnej i polskiej sytuacji gospodarczej w najbliższych kilkunastu miesiącach.

Pierwsza to zachowanie samej epidemii i obowiązujących obecnie ograniczeń. Najczęściej przyjmowanym scenariuszem jest to, iż aktualnie wprowadzone na całym świecie ograniczenia przyniosą skutek w określonym w miarę krótkim okresie (najczęściej mowa jest o mniej więcej kwartale). Potem będą one znoszone, epidemia nie powróci i zaczniemy wracać do normalnego życia. Niestety to założenie potraktować należy jako optymistyczne. Po pierwsze zbyt wczesny powrót do „normalnego życia” spowodować może ponowny wzrost zachorowań. Po drugie nie wiemy, czy jesienią 2020, a być może wiosną 2021 wirus nie powróci, podobnie jak ma to miejsce z sezonową grypą. W obu tych przypadkach okres częściowego zamrożenia światowej gospodarki może się znacząco przedłużyć. Jedynie relatywnie szybkie wynalezienie i wprowadzenie do masowego użycia skutecznej szczepionki na COVID19 da nam pewną ścieżkę powrotu społeczeństw i gospodarek do normalności.

Można także przyjąć, że dostępne w tej chwili na rynku prognozy zakładają relatywnie wysoką skuteczność hojnych pakietów fiskalno-monetarnych wprowadzonych przez znaczącą większość rządów na świecie, w tym rząd polski. To, że takie założenie jest przyjęte, można wnioskować z oczekiwanego powrotu gospodarki na ścieżkę wzrostu podobną do tej przedkryzysowej, gdzieś pomiędzy III kwartałem 2020 i I kwartałem 2021 roku. Oznacza ona, że pakiety te uchronią znaczącą część firm przed bankructwem i pozwolą na ograniczenie masowego wzrostu bezrobocia. Taki jest podstawowy cel zastosowanych rozwiązań i zważywszy na ich bezprecedensową skalę, przyjęcie założenia co do ich skuteczności wydaje się być rozsądne. Trzeba jednak także pamiętać o tym, że zarówno charakter, jak i skala obecnego kryzysu są wyjątkowe. Nie wiemy więc do końca, czy przyjęte rozwiązania będą trafione i wystarczające. Pewnie za jakiś czas powstanie zresztą na ten temat wiele naukowych artykułów, a może nawet i książek.

Trzecie założenie jakie najprawdopodobniej jest przyjmowane w tej chwili przez większość analityków dotyczy kształtu relacji gospodarczych tuż po ustąpieniu kryzysu. Choć coraz częstsze jest oczekiwanie poważnych zmian, polegających chociażby na stopniowym „odwrocie od globalizacji”, czyli powrotu części produkcji bliżej konsumentów, to po prostu nie jest one możliwe do szybkiego przełożenia na prognozy wskaźników ekonomicznych. Chcąc nie chcąc trzeba więc założyć, że globalna gospodarka po kryzysie będzie, przynajmniej przez jakiś czas, wyglądała podobnie jak przed nim, a ewentualne zmiany będą przebiegały stopniowo w późniejszym czasie. Możliwy jest jednak także scenariusz w którym poranione po głębokim załamaniu gospodarki i wykrwawione finanse publiczne będą bazą do zaostrzenia się, widocznych już wcześniej, konfliktów handlowych i politycznych. To oznaczało będzie zmiany o tyleż gwałtowne, co niekontrolowane, które w oczywisty sposób ograniczą możliwość powrotu gospodarek na ścieżkę wzrostu.

Czym dłużej będzie trwała pandemia, tym większe będą „rany” jakie pozostawi po sobie kryzys, niezależnie od pakietów osłonowych i tym bardziej prawdopodobny będzie scenariusz gwałtownych zmian strukturalnych po zakończeniu bezpośredniej walki z samym zagrożeniem epidemiologicznym. Trzy obszary niewiedzy nie są więc od siebie niezależne, a to dodatkowo zwiększa skalę zróżnicowanie możliwych scenariuszy.

Zarówno ekonomiści, jak i odbiorcy ich analiz muszą więc przyjąć do wiadomości, że na razie skala niepewności co do czekającej nas najbliższej przyszłości jest znacznie większa niż zwykle. Czy to źle? Pewnie tak. Choć gdy zastanowić się nad tym głębiej, to lekcja pokory którą teraz wszyscy odbieramy, tym razem od natury, może nam się wszystkim (jak zwykle zresztą) przydać.

Z OSTATNIEJ CHWILI

Jeszcze 'fact checking' czy już cenzura?
31 maja 2020, 23:45 0 komentarzy
Nocne wyprawy imprezowe w nowych realiach
30 maja 2020, 23:50 0 komentarzy
Wakacje 2020: gdzie będzie można pojechać?
30 maja 2020, 23:47 1 komentarz
pokaz więcej

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

2 komentarze

Fili
Fili
20 kwietnia 2020, 10:41
Mądre słowa, pokora jest bardzo ważna w dzisiejszych czasach, trzeba miec poczucie własnej wartości i umiejętnościmgorzej gdy jest odwrotnie. Czas Covid-19 powinien nauczyc nas jeszcze szacunku do bliźnich i doceniać to co mamy
ODPOWIEDZ
XBit
XBit
20 kwietnia 2020, 09:03
Głos rozsądku - prognozowanie w obecnej chwili nie ma sensu - ale dla strategicznych obszarów takie analizy trzeba wykonywać, czy to w wariancie scenariuszowym czy uwzględniając różne odchylenia zmiennych.
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ