GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

UOKiK szykuje się do ochrony gospodarki cyfrowej. Czy dostatecznie?

14 czerwca 2020, 23:41 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
UOKiK szykuje się do ochrony gospodarki cyfrowej. Czy dostatecznie?

Epidemia koronawirusa przełożyła się na wzmożoną aktywność w internecie. Tym bardziej właściwe wydają się propozycje przewidziane w projekcie nowelizacji Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, by wzmocnić ochronę konsumentów e-handlu i e-usług. Ale w dobie kolejnych wyzwań gospodarki cyfrowej, szczególnie dominujących rynkowo platform, te działania nie są wystarczające. Organy takie jak UOKiK i UKE muszą dostać lepsze narzędzia. Pisze Blanka Wawrzyniak analityczka prawa konkurencji w think-tanku Instrat.

W pierwszym kwartale roku 2020 odnotowano bezprecedensowy wzrost zainteresowania zakupami za pośrednictwem internetowych platform sprzedażowych. Jak wynika z raportu e-Izby E-Commerce w czasie kryzysu 2020aż 38% badanych zaopatrzyło się na czas kwarantanny w sieci. Znaczący wzrost zainteresowania zakupami online wskazuje na to, że pandemia przyczyni się do jeszcze prężniejszego rozwoju branży e-handlu. Dlatego też dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej ważne jest, by monitorować wszelkie nieuczciwe praktyki godzące w interesy konsumentów na platformach cyfrowych.

Ze względu na nieuchwytny, dynamiczny charakter internetu, namierzanie podmiotów nieuczciwie działających na rynku jest bardzo utrudnione. Okoliczność ta jest często wykorzystywana przez firmy, które uciekają się do stosowania nieuczciwych praktyk, jak chociażby zamieszczanie na stronach internetowych błędnych treści dotyczących produktów, czy zatajanie pewnych informacji, jak na przykład prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość. Wyżej wspomniane nieuczciwe wybiegi przedsiębiorców, to jedynie wierzchołek góry lodowej, gdy mowa o zagrożeniach pły-nących z cyfrowej gospodarki. Największe niebezpieczeństwo stanowią bowiem platformy określa-ne mianem cyfrowych gigantów, które - pod pozorem oferowania darmowych usług –zbierają dane i wykorzystują w celach ekonomicznych.

Cyfrowi giganci zaburzają konkurencję

W związku z powyższym, coraz częściej zarówno na szczeblu unijnym, jak i krajowym poruszana jest problematyka naruszania praw konsumenta przez platformy, których działanie opiera się na gromadzeniu oraz wykorzystywaniu danych osobowych ich użytkowników. W szczególności oba-wy budzą działania takich serwisów, jak Facebook czy Amazon, które to w swoich regulaminach zastrzegają sobie prawo do daleko idącego wykorzystywania danych oraz treści im udostępnianych. Podpisując się pod zasadami korzystania ze strony, użytkownik akceptuje cały pakiet wyszczególnionych w regulaminie warunków. Akceptacja regulaminu następuje więc na podobieństwo przystąpienia do umowy adhezyjnej, w której to esentialianegot i umowy określane są przez silniejszy ekonomicznie podmiot. Konsument godzi się więc na wszelkie zastrzeżenia zawarte w regulaminie, jednak robi to ze względu na brak możliwości negocjowania warunków przystąpienia.

Tak nierówny ekonomicznie rozkład sił sprawia, że cyfrowi giganci do granic możliwości naginają określane ramami prawa europejskiego zasady uczestnictwa w obrocie cyfrowym. Wykorzystując zgromadzone dane dotyczące użytkowników, platformy dopuszczają się takich praktyk, jak mikro-targetowanie czy faworyzowanie swoich produktów na portalach sprzedażowych coraz to bardziej zwiększając swoje zyski i przewagę rynkową. Wyżej wspomniane działania nie tylko stanowią za-grożenie dla konsumentów, lecz także niejednokrotnie godzą w zasady uczciwej konkurencji, a tym samym hamują rozwój wolnego rynku w sieci.

Nowe instrumenty na straży bezpieczeństwa w sieci

Problem dominacji globalnych platform nie umknął uwadze Brukseli, która dostrzega konieczność unowocześnienia instrumentów służących ochronie podmiotów działających w przestrzeni cyfrowej. Jedną z najnowszych inicjatyw podjętych przez Komisję Europejską jest próba stworzenia Kodeksu Usług Cyfrowych (Digital Services Act), który pozwoliłby na wzmocnienie zasad odpowiedzialności i bezpieczeństwa platform internetowych oraz usług i produktów przez nie oferowanych. Dokument ten stanowiłby uzupełnienie (nieco nieaktualnej już) Dyrektywy o handlu elektronicznym o nowe postanowienia służące obronie praw i wolności jednostek oraz pozwalające na kształtowanie Internetu jako otwartej, bezpiecznej i odpowiedzialnej infrastruktury.

Rok 2020 już przynosi pierwsze postępy w  tym obszarze. Wiąże się to z przyjęciem rozporządzenia unijnego mającego na celu rozbudowanie kompetencji krajowych organów ochrony konkurencji i konsumentów (CPC). Na gruncie prawa polskiego, wejście w życie wyżej wspomnianej regulacji nastąpiło z dniem 17 stycznia 2020 roku. Jednakże, pomimo bezpośredniej mocy wiążącej rozporządzenia, konieczne było dostosowanie przepisów krajowych do wymogów postawionych w wyżej wymienionym akcie unijnym. Z tego względu na początku bieżącego roku Prezes UOKiK przed-stawił projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (UOKiK). Dyktowana rozporządzeniem CPC reforma dotychczasowej ustawy UOKiK przewiduje szereg nowych kompetencji dla organu ochrony konkurencji. Nowelizacja przewidywać ma m.in. możliwość dokonywania zakupów testowych (w tym pod przybranątożsamością), kontrolowanie przepływów środków finansowych przez Prezesa UOKiK, czy dodatkowe uprawnienia Prezesa w zakresie ograniczania dostępu do interfejsu internetowego. Uzupełnienie kompetencji UOKiK umożliwi więc nie tylko efektywniejsze dochodzenie naruszeń występujących w obrocie e-commerce, lecz także pozwoli na skuteczniejsze egzekwowanie prawa ochrony konsumentów.

Projektowana nowelizacja UOKiK jest jednak czymś więcej, niż tylko adaptacją przepisów do wymogów nowego rozporządzenia CPC. Jak twierdzą sami twórcy noweli - polskiemu regulatorowi zależy bowiem na znacznym wzmocnieniu pozycji Prezesa UOKiK, które pozwoli na podniesienie ogólnego poziomu ochrony konsumentów. Poza zamiarem wzmocnienia mechanizmów prokonsumenckich, UOKiK sygnalizuje także konieczność rozwoju uczciwej konkurencji w erze cyfrowej. Dał temu wyraz poprzez przedłożenie projektu nowej rządowej strategii w zakresie konkurencji, której jednym z priorytetów będzie przeciwdziałanie zagrożeniom związanym z rozwojem gospodarki cyfrowej. Projekt został przedstawiony sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju, a jego wdrożenie planowane jest na drugą połowę 2020 roku. Należy jednak liczyć się z tym, iż obecna walka z rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19 prawdopodobnie oddali w czasie zaplanowane przez rząd prace zarówno w zakresie przyjęcia noweli UOKiK, jak i nowej strategii w zakresie rozwoju konkurencji.

Czy dodatkowe kompetencje UOKiK okażą się wystarczające?

Zwiększenie kompetencji UOKiK w zakresie możliwości ingerowania w gospodarkę cyfrową jest niewątpliwie słusznym kierunkiem działań. Warto jednak zastanowić się, czy sam organ ochrony konkurencji i konsumentów sprosta wyzwaniom, jakie stawia dzisiejsza gospodarka cyfrowa. Z pewnością UOKiK potrzebuje dużo szerszej palety uprawnień, idących nawet w kierunku monitorowania i działania ex ante wobec cyfrowych gigantów. Aby faktycznie sprawować funkcję urzędu antymonopolowego, musi dysponować znacznie silniejszymi narzędziami przeciwko nadużywaniu dominującej pozycji przez np. Google’a czy Amazona.

Jeśli sam UOKiK nie wystarczy do uruchomienia nowej infrastruktury technicznej,należy rozważyć wsparcie go przez inny, istniejący już organ. Trafionym pomysłem wydaje się być zaangażowanie do współpracy Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Organ ten już w chwili obecnej dysponuje obszernymi zasobami wiedzy w zakresie gospodarki cyfrowej oraz odpowiednią infrastrukturą pozwalającą na monitorowanie oraz skuteczną ingerencję w działalność podmiotów cyfrowych. Dyskusja wokół zmiany prezesa UKE wydaje się dobrym momentem na redefinicję roli tego urzędu.

Jako alternatywa jawi się natomiast (występujący już w niektórych państwach członkowskich UE) odrębny, niezależny regulator odpowiedzialny wyłącznie za sprawy związane z handlem cyfro-wym.Jego utworzenie niewątpliwie wiązałoby się z koniecznością zaprojektowania od podstaw sprawnie działających mechanizmów, a co za tym idzie, wymagałoby dodatkowych nakładów finansowych. Co więcej, konieczny do rozstrzygnięcia byłby problem kolizji uprawnień nowego organu z rozbudowanymi kompetencjami Prezesa UOKiK. Jednak pomimo oczywistych trudności związanych z powołaniem do życia nowej instytucji, warto wziąć pod uwagę fakt, iż w dobie tak dynamicznego rozwoju nowoczesnych technologii i związanym z tym procesem cyfryzacji nie-zbędne jest dostosowywanie systemu ochrony e-handlu do pojawiających się potrzeb.

W najbliższej przyszłości nieuniknione stanie się wybranie którejś z tych strategii. Musimy jak najszybciej rozpocząć dyskusję nad wprowadzeniem odrębnego organu ochrony gospodarki cyfrowej albo przynajmniej rozbudową kompetencji UOKiK i UKE.

Autorka:
Blanka Wawrzyniak
- analityczka prawa konkurencji w think-tanku Instrat. Zdobywała doświadczenie w zakresie prawa ochrony konkurencji i konsumenta w kancelarii Allen &Overy. Znajomość prawa europejskiego doskonaliła podczas stażu w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE w Brukseli.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ