GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Koniec uroku galerii handlowych?

23 czerwca 2020, 23:47 / Opracowanie własne. Zdjęcie: pixabay
Koniec uroku galerii handlowych?
Marek  Lachowicz
Marek Lachowicz

Główny analityk Instytutu Jagiellońskiego, redaktor naczelny PolishBrief https://mareklachowicz.com

Galerie handlowe jeszcze niedawno tętniły życiem. Dziesiątki sklepów, kawiarenek i punktów usługowych, a także kina i siłownie sprawiły, że odwiedzały je tysiące ludzi. Niekoniecznie, by cokolwiek kupić, po prostu, by popatrzeć na towary, wypić kawę, porozmawiać ze znajomymi. Koronawirus położył kres życiu towarzyskiemu w galeriach. Wprowadzone obostrzenia zlikwidowały popyt na wszystko, co owe miejsca miały do zaoferowania. Teraz normalność powoli wraca, ale najemcy, czyli właściciele sklepów i punktów wcale nie palą się do działania w galeriach. 

Z niedawnego badania Lewiatana wynika, że 39.1% firm planuje zamknąć do 20% placówek działających w galeriach handlowych, a 30.4% od 20 do 40%. Co znamienne, ponad połowa (52.2%) uważa, że handel w galeriach to kompletnie nieopłacalny interes, a dla 29% jest on nieopłacalny, ale występuje pewna poprawa sytuacji. Niecałe 16% operuje na granicy opłacalności. Oznacza to, że zaledwie dla 2.9% przedsiębiorstw, działanie w galerii handlowej jest korzystne. 

Czy proporcje te mają szanse się zmienić? Dyrektor generalny Lewiatana apeluje o zniesienie zakazu handlu w niedziele. Oczywiście, ten ruch rząd posiada, aczkolwiek mało prawdopodobne, by zdecydował się nań przed wyborami. Na pewne zwiększenie sprzedaży można dzięki temu liczyć, ale wątpię, by było ono tak wysokie, jak mają nadzieję przedsiębiorcy. Groźne nie są też restrykcje. Do dużych sklepów może wchodzić mniej więcej tyle samo osób, ile chodziło do nich przed pandemią. Nie udawajmy, że przed koronawirusem były one tak wypakowane, że szpilki nie można było wcisnąć. Kluczowa jest zmiana nawyków.

Kiedy pierwszy raz zamknięto nas w domach, była połowa marca. Z dnia na dzień zamknięto prawie wszystko, poza sklepami spożywczymi i aptekami. Po mniej więcej 6 tygodniach rozpoczęto luzowanie. Obecnie, od początku lockdownu minęły ponad trzy miesiące. Wystarczy, by zmieniły się nawyki. Galeria przestała być miejscem, do którego idziemy zabić czas, przypatrzeć się ofercie, może coś kupić. Znaleźliśmy inne rozrywki. Netflix, telewizja, gry komputerowe, rośliny, fotografia, książki. Na domiar złego, w czerwcu mamy ładną pogodę. Nie dziwota więc, że ludzie, pragnąc odreagować zamknięcie w domach, masowo wyjeżdżają na działki i do miejsc wypoczynku. W ciągu ostatnich kilku tygodni widziałem, co się dzieje nad Zegrzem, w Jeziorsku, w Wawrzkowiźnie i nad morzem. Ludzie chcą spędzać weekendy w ładnych miejscach, zresetować się, a nie biegać po galeriach. Kupujemy też inaczej. Z braku innych możliwości sprzedawcy skoncentrowali się na ofercie internetowej i handel ten kwitnie. Oferowana jest też coraz nowsza technologia, np. okulary przeciwsłoneczne możemy często wirtualnie przymierzyć, wgrywając zdjęcie twarzy. Nie musimy już jechać do optyka, by założyć je na nos i przejrzeć się w lustrze.

Czy firmy mogą liczyć na to, że klienci wrócą do galerii? Po wakacjach - niewykluczone, o ile nie będzie drugiej fali koronawirusa. A jak można zachęcić do częstszych wizyt w sklepach w galeriach? Promocje raczej nie zdadzą egzaminu (skoro większość firm operuje poniżej albo na granicy opłacalności). Można jednak uczynić ze sklepów we flagowych galeriach huby obsługujące handel online. Klient może zdecydować się odebrać paczkę osobiście w galerii (bo przecież listonosz zapewne wrzuci awizo), a przy okazji zainteresuje się czymś innym. Można postawić na fitness i usługi, a skoro konsument wpadł potrenować, to może odwiedzi jeszcze jakiś sklep. Sporo będzie jednak zależało od woli do kompromisu właścicieli galerii. Jeżeli nie będą skłonni do ustępstw, część galerii przestanie funkcjonować, zwłaszcza, że w dużych miastach często umieszczone są one jedna obok drugiej (np Sukcesja i Pasaż Łódzki w Łodzi).

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

1 komentarz

Pisi0r@lez
Pisi0r@lez
24 czerwca 2020, 04:52
Jeśli krakusów badano to oni zawsze jojcza i narzekają taka tradycja galicyjska.Uproszcze zasadę na galeria(żeby zjadłem na nockach) Tyle czusciochy co czynszu albo lepiej.Jesli płaci za wysepkę 15 tysi to tyle musi mieć na czysto
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ