GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Czy w polskich podatkach są jeszcze jakieś rezerwy? Luka CIT

4 lipca 2020, 23:42 / Opracowanie własne. Zdjęcie: wikimedia commons, autor: Adrian Grycuk
Czy w polskich podatkach są jeszcze jakieś rezerwy? Luka CIT
Marek  Lachowicz
Marek Lachowicz

Główny analityk Instytutu Jagiellońskiego, redaktor naczelny PolishBrief https://mareklachowicz.com

Podczas niedawnej debaty organizowanej przez Instytut Jagielloński, profesor Witold Modzelewski zwrócił uwagę, że Polska ma jeszcze ‘kieszonki’, w których może szukać pieniędzy. Profesor zwrócił uwagę na akcyzę oraz VAT, ja jednakże skoncentruję się na podatku dochodowym od osób prawnych, w którym również mamy pewne rezerwy. O czym mowa? O tajemniczej luce w podatku. Ale zacznijmy od podstaw.

Czym jest luka? Nie tylko w CIT, ale w dowolnym podatku, luka to różnica między kwotą, która powinna wpłynąć do kasy państwa, a kwotą, która rzeczywiście się w niej znalazła. Jeżeli w całej gospodarce, dochód firm wynosi 1000, a stawka podatku 19%, to w budżecie powinniśmy mieć 190. Załóżmy jednak, że mamy 150. Te 40 to luka. Amba fatima, było, ni ma.

Z czego zatem biorą się owe luki? Ano z życia. W podatkach mamy ogólnie trzy opcje:

  1. Państwo żąda podatku od każdego typu aktywności, w ustalonej stawce, od której nie ma odstępstw;
  2. Podatków nie ma w ogóle i róbta, co chceta;
  3. System pośredni, stosowany obecnie przez wszystkich.

Ogólnie opcja 1 jest powszechnie odrzucana, bowiem zabiera aparatowi państwowemu istotne narzędzie wpływania na decyzje przedsiębiorców. Jedną z najsilniejszych motywacji, zwłaszcza w biznesie, jest wizja zysku lub straty. Z tego powodu państwo może i powinno czasem nakłaniać firmy do pewnych zachowań. Dlaczego? Ano załóżmy, że chcemy wspierać innowacyjność. Jednak B+R jest drogie, czasochłonne i nie wiadomo, czy się uda. Nie każdy chce być wizjonerem, część przedsiębiorców woli okopać się na swoich pozycjach i spokojnie żyć. To z kolei nie musi być jednak dobre dla kraju (ogólnie w prawie każdym modelu wzrostu gospodarczego, odpowiadają zań innowacje). Dlatego też państwo może wykorzystać system podatkowy, by wprowadzić ulgę na B+R (którą obecnie mamy).

Opcja 2 jest bardzo popularna w Internecie, zwłaszcza wśród ludzi młodych, no bo przecież podatki to kradzież. Wszak ja zarobiłem ciężką pracą trzy tysiące, ale pracodawca zapłacił za mnie pięć i pół. Gdzie jest brakujące 2.5 tysiąca? No nie ma, ukradzione. Potem jednak zaczynamy dostrzegać pewne zalety publicznych pieniędzy, bo jakaś minimalna administracja jest potrzebna, podobnie jak wojsko, policja czy komunikacja. To, czy tak rozbudowana, zostawiam Państwu do oceny.

Żyjemy zatem w warunkach opcji 3. Z czym się to wiąże? Ano z tym, że mamy jakiś system, w którym działają pewne ulgi. Z CITem, niezależnie od systemu zresztą, jest zresztą ten problem, że jest on podatkiem dochodowym. Jak wiemy dochód = przychód – koszty (pomijając 1000 różnorakich kroków i odliczeń). Przychód jest oczywisty: mamy tyle, ile zarobiliśmy. Oczywiście Urząd Skarbowy wie o przychodach udokumentowanych, ale to co zostało zarobione, a nie uwzględnione jest brane pod uwagę w szacunkach szarej strefy, ale o tym dalej. Koszty mogą być dowolne, bo to wydatki, które ponieśliśmy, by uzyskać przychód. To, że każdy przedsiębiorca dąży do zwiększania kosztów tak, by zminimalizować podatek, jest oczywiste i zresztą się tego nie uniknie. Co ciekawe, skala zawyżania kosztów albo wcale nie jest wysoka, albo efektywność KAS jest kiepska. Wszelkiego rodzaju nieuprawnione wrzucanie wydatków w koszty powinno zostać wykryte podczas kontroli skarbowej. Jeżeli jednak policzyć zgodnie z metodyką moją i zespołu (Lachowicz et al. 2019) ów komponent kosztowy, to wychodzi na to, że przez ostatnie 2-3 lata skarb państwa stracił na tym ok 700 mln zł rocznie. Dużo, ale w arytmetyce budżetowej, niespecjalnie.

Jakie są zatem pozostałe komponenty luki? Część wynika nie ze złej woli, a z niewiedzy lub wręcz z zastosowania przepisu w dobrej wierze. Sytuacji nie pomagały rozbieżne interpretacje poszczególnych Urzędów Skarbowych. Takie sprawy z reguły kończą się albo długoletnimi bataliami sądowymi, w przypadku tych firm, które mają środki i za którymi ma się kto wstawić lub zamknięciem działalności, w przypadku pozostałych przedsiębiorstw, które zwyczajnie zderzają się z biurokratyczną ścianą. Inna część pochodzi z operowania w istniejącym systemie prawnym, ale stosowania przepisów niezgodnie z intencją ustawodawcy. Można spierać się, czy jest to postępowanie etyczne, ale ponownie, rozumiem tu przedsiębiorców. Trzeci komponent to jawne unikanie opodatkowania, czasem wręcz z naruszeniem prawa.

Ogółem rzecz biorąc taka konstrukcja systemu podatkowego sprawia, że luka jest bardzo ciężka choćby w oszacowaniu. Istnieje bowiem wiele miejsc, w których można zastosować pewne odliczenie, a ocena, czy odliczenie jest wykonane lege artis, czy też nie, jest zawsze subiektywna. Można jednak wykonywać pewne przybliżenia. W rachunkach narodowych mamy informacje o PKB, z uwzględnieniem szarej strefy, a także o zysku przedsiębiorstw finansowych i niefinansowych. Technicznie istotniejsze są te drugie, ale lukę w Polsce trzeba liczyć dla obu, bo MF nie raportuje przychodów tytułem CIT w rozbiciu na oba typy, tylko łącznie. Po wykonaniu pewnych manipulacji dostajemy tak zwaną lukę z rachunków narodowych, która w 2018 wyniosła od 5.6 do 16 mld zł (albo od 6.2 do 17.6, w zależności od tego jaką efektywną stawkę CIT przyjmiemy. To, co raportuje MF jest minimalnie różne od średniej ważonej). To jednak nie koniec.

W naszych analizach uwzględniliśmy to, co firmy mogły zarobić w kraju, nie wzięliśmy pod uwagę jednak jednego z najistotniejszych komponentów luki, tj. transferów zagranicznych. Niestety, (w miarę) precyzyjne ich oszacowanie może i byłoby możliwe, jednakże uzyskanie wszystkich niezbędnych danych jest niemożliwe. Pozostaje zatem wybrać lokalizacje, do których firmy lubią transferować zyski. Jest takich osiem, wymienianych w opracowaniach KE i są to: Belgia, Cypr, Holandia, Irlandia, Luksemburg, Malta, Szwajcaria i Węgry. Część z tych transferów to unikanie opodatkowania, część jednak wynika z uczciwie prowadzonej działalności. Nie ma jednak możliwości, na podstawie ogólnych danych, stwierdzić, jakie są proporcje, dlatego możemy przyjąć, że ‘wszystko albo nic’. Oczywiście w grę wchodzić mogą także inne lokalizacje, niż osiem wymienionych. Jeżeli jednak przyjmiemy widełki 0-100 (bardzo szerokie, wiem) oraz zgodzimy się, że w transferach do ww. lokalizacji nie wszystko gra, mamy maksymalnie 4.5 miliarda, które Polska mogła stracić na samym podatku CIT (nie 4.5 mld przetransferowanych zysków). Jeżeli dodamy do tego wyżej wspomniane 700 mln wynikające z nieskontrolowania wszystkich przedsiębiorstw przez KAS, otrzymujemy finalne oszacowanie luki CIT, tj. 5.6 : 21.3 mld zł. Szersza informacja na temat obliczeń znajduje się w opracowaniu [link] a jeszcze szersza w raporcie [link].

Czy zatem można skorzystać z owych miliardów ukrytych w CIT? Nawet jeżeli przyjmiemy, że rzeczywista strata to środek przedziału, to mowa jest o 13.5 mld (rocznie), które nie wpada do budżetu. Często jednak podnoszony jest argument, że z luką CIT nie powinno się walczyć, bo obniża to konkurencyjność naszego państwa, a w przypadku dokręcenia śruby, wiele dużych firm po prostu wyniesie się z Polski. Czy się z tym zgadzam? Niekoniecznie. Polska, bądź co bądź, jest 40 milionowym krajem, jedną z większych gospodarek świata i taki rynek po prostu szkoda tracić. Dlatego też nie martwiłbym się ucieczką. Jeżeli chodzi zaś o przyciąganie, nie oszukujmy się, przyciągnąć firm niskimi stawkami opodatkowania nigdy nie będziemy w stanie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zaproponuje mniej. Przyciągać możemy – i to skutecznie – czym innym, np. wykwalifikowaną kadrą, czy atrakcyjną lokalizacją.

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

6 komentarzy

UkiUki
UkiUki
8 lipca 2020, 20:26
Panie Marku jak to jest ze Panu wyszlo 21,3 a dzisiaj Instytut Ekonomiczny podaje 22,2 mld? Kto sie walnął? czy to kwestia metodologii?
ODPOWIEDZ
naczelny
naczelny
9 lipca 2020, 10:09
Dobre pytanie, a odpowiedź niestety krótka nie będzie.
Po pierwsze, w tym przypadku raczej nie możemy mówić o tym, że ktoś się walnął. Temat jest bowiem bardzo trudny do precyzyjnego wyliczenia. W teorii, PIE, jako instytucja rządowa, powinno mieć łatwiejszy dostęp do danych. W praktyce jednak nie zawsze tak jest. Przykładowo, NBP najpewniej nie przekazało żadnych danych. Występowałem o nie z ramienia PIE przy poprzedniej edycji, bezskutecznie. Rozumiem też decyzję NBP. Duże transfery zagraniczne to domena może kilkunastu firm, zatem nie może być mowy o jakiejkolwiek anonimizacji.
Wracając do tematu pomyłek. Ja podałem oszacowanie przedziałowe, zgodnie z metodyką sprzed roku. Jest to zasadne, bo nie wiemy z całą pewnością o jakim zakresie np. transferów zagranicznych mówimy. PIE podało punktowe, które tak naprawdę nie wiadomo czym jest. Środkiem przedziału? Górą? Dołem? Porównanie z poprzednim opracowaniem również nie pomaga. Rok temu luka za 2015 wyszła 38-50, teraz wychodzi 34. W 2016 było 9-18, teraz jest 30. W 2017 było 11-21, teraz jest 26. PIE też nie pisze, czym jest ta punktowa wartość. Jeżeli mam się odnieść z punktu widzenia czysto matematycznego, to prawdopodobieństwo, że luka CIT w 2018 wyniosła 22.2 mld zł wynosi zero, bowiem w dowolnie krótkim odcinku jest nieskończenie wiele wartości, zatem prawdopodobieństwo zbiega do zera. Dobrym rozwiązaniem była napisana przeze mnie w zeszłym roku aplikacja do policzenia luki CIT, gdzie można było manipulować komponentem zagranicznym. Szkoda, że w tym roku takiej aplikacji nie ma.
Jeżeli chodzi o zmiany metodyczne. Oczywiście, jest możliwe, że w ciągu ostatniego roku zostało wymyślone coś nowego. Zespół Makro w PIE to nie są głupi ludzie, podobnie zresztą jak Panowie z MF, dlatego dziwnym byłoby, żeby nic nie zostało dodane. Zmiany sprawiają jednak wrażenie kosmetycznych, dlatego też nie wiem, skąd wychodzą nam takie rozbieżności w poprzednich latach. Muszę też silnie oprotestować usunięcie komponentu luki KAS. Rozumiem, czemu taka decyzja została podjęta, natomiast by zatrzeć to wrażenie, może wystarczyło zmienić nazwę. Luka KAS w oryginalnym moim zamyśle miała stanowić poprawkę na sztucznie zawyżane przez firmy koszty, które to zawyżenia powinny wypłynąć podczas kontroli skarbowych. Jej niska wartość... cóż, jest zastanawiająca, ale o efektywności skarbówki bardzo dobrze pisze Profesor Modzelewski, więc ja w tej sprawie nie będę się wymądrzał. Nie stanowi to jednak powodu, by ją usuwać. Koszty firm w RN będą kosztami firm w RN, nie wiadomo, czy są to koszty poprawnie zaksięgowane, czy też nie. Jako przykład podam wykorzystanie samochodów służbowych przez handlowców. Każdy handlowiec używa takiego samochodu także prywatnie i jest to oczywiste, jest to jeden z benefitów zawodu. Jazda prywatna nie powinna być jednak używana w kosztach itd.
Bardziej szczegółowo o różnicach metodycznych wskazanych w raporcie:
1. Pominięcie części korekt w sektorze s11 finansowe - zrozumiałe, finansowe to ogólnie trudna sprawa, długo dyskutowaliśmy, czy lukę liczyć dla samych niefinansowych czy dla obu, stanęło na obu, dlatego, że w danych MF nie ma rozdzielnika na s11 i s12.
2. Zmiana metody podziału salda, odejście z danych MF, oparcie się o dane ankietowe GUS. Ja bym pozostał przy danych MF jako bardziej wiarygodnych. Ankiety to tylko ankiety, o problemach z nimi pisano wiele. Mogę powiedzieć tylko tyle, że np w BBGD jeszcze w 2017 były stosowane źle skalibrowane wagi, co w oczywisty sposób wpływało na wnioskowanie dotyczące całości gospodarki.
3. Parametr korygujący - dyskutowaliśmy o nim miesiąc, w końcu stanęło, że powinien być, ale każdy z nas kręcił na to nosem, rozumiem, że postanowiono usunąć, ale zostawić też można było (i nie jest to błąd).
4. Korekta o dochody małych podatników dzięki nowym danym MF - ja w swoim oszacowaniu z lutego nie miałem "dostępu" do wiceministra finansów, zatem opieram się na statystyce publicznej.
5. Korekta na zagranicę - zrozumiała, aczkolwiek tu bez mikrodanych NBP wszystko będzie pisane palcem po wodzie.
6. Usunięcie luki KAS - o tym już pisałem, luki KAS nie ma w RN, w RN jest luka wynikająca z szarej strefy, ale szara strefa to nie luka KAS. Luka KAS to sztucznie zawyżane koszty, które później kontroluje skarbówka i wymierza domiary.
Dodam jeszcze tyle, że gdyby w moich wyliczeniach pozostawić niezmienione zaburzenie w sektorze finansowym s11 (ja wprowadziłem pewną poprawkę, uzasadnienie w moim tekście, wraz z opinią Prof. Tomkiewicza z ALK) to luka za 2018 eksploduje nam do przedziału 23-40 mld zł. Mam nadzieję usiąść z Prof. Tomkiewiczem i wypolerować metodykę, wtedy za 2019 powinno być lepsze oszacowanie.
UkiUki
UkiUki
9 lipca 2020, 14:58
Panir Marku to uważa Pan, ze dostęp do danych powinien być jawny? Dlaczego jedna Instytucja ma do nich dostęp a inna nie?
naczelny
naczelny
9 lipca 2020, 18:43
W sprawie dostępu danych: publiczny do wszystkich na pewno nie. Instytucje publiczne mają potężne zbiory danych o każdym z nas, dlatego też (mimo anonimizacji) lepiej, żeby nie były one dostępne dla każdego. Powinna natomiast istnieć jednostka rządowa, wykonująca analizy i modelowanie strategiczne, która miałaby dostęp do wszystkiego. Jej analityków można odpowiednio przeszkolić, upewnić się, że dają rękojmię zachowania tajemnicy. Uważam, że będzie to z korzyścią dla planowania strategicznego w Polsce.
UkiUki
UkiUki
10 lipca 2020, 07:41
Panie Marku mogłoby się skończyć jak ze Snowdenem, a PIE nie robi takich analiz? Ostatnio na TT czytałem opinie Pana z FOR ze PIE zajmuje się działalnością medialna, ale chyba jakieś raporty robią - niektóre są całkiem fajne jak to badanie gospodarki po pandemii
naczelny
naczelny
10 lipca 2020, 10:41
Otóż właśnie - zastanówmy się, czy gdyby każdy miał dostęp do np. jednostkowych danych podatkowych (w tym naszych) to bylibyśmy szczęśliwi? W teorii numery PESEL są anonimizowane, ale to nie oznacza, że przynajmniej części podmiotów nie da się zidentyfikować. Na międzyresortowych dyskusjach ws. transferu danych często podawało się przykład, że jeżeli ktoś ma w kodzie składek senatora RP i rektora uczelni wyższej, to na 99% jest to Marek Rocki. Niby zanonimizowane, ale jednak nie do końca. Podobnie jest z innymi zbiorami, np Ministerstwa Zdrowia, czy danymi dotyczącymi firm.
Rozumiem też, że instytucje nie chcą się posiadanymi danymi dzielić. Jeżeli jakaś jednostka sfp ma dostęp do jakiegoś zbioru, to jest za niego odpowiedzialna. Jeżeli przekaże kopię danych innej jednostce - coraz więcej osób ma dostęp, zwiększa się ryzyko wpadki, a co za tym idzie odpowiedzialność. OK, w razie wycieku można powiedzieć, że to jednostka, której udostępnialiśmy pokpiła sprawę, ale wtedy mogą zostać postawione pytania typu: a czy przed transferem danych upewniono się, że są one bezpieczne? itp. Stąd rozumiem decyzje dyrektorów poszczególnych departamentów, że nie dajemy i kropka.
Dane to jednak wiedza. Im analitycy więcej wiedzą, tym lepiej są w stanie doradzić, a takiego zespołu też w Polsce potrzeba! Niezależnie od tego, kto rządzi, jest zespół, który doradza w sprawach ekonomicznych zgodnie z najlepszą wiedzą i w oparciu o jak najpełniejszą informację. Decydenci mogą oczywiście z takich rad skorzystać lub nie - ich wybór. Dla mnie taką rolę powinno pełnić PIE. O pozyskanie danych walczyłem pół roku, w końcu się rozstaliśmy. Na początku 2019 podnosiłem, że dane trzeba załatwić, bo skończą się tematy do raportów, na statystyce publicznej nie można ciągnąć w nieskończoność. Nie wiem, czy w tym momencie PIE ma dostęp chociażby do BBGD, ale wątpię. COVID im trochę z nieba spadł, bo faktycznie, z uwagi na pandemię mogli przygotować i wypuścić kilka raportów, a ten o zgonach spowodowanych koronawirusem był ciekawy. W kwestii badania przedsiębiorstw - długi czas robił to zespół Handlu Zagranicznego, jeszcze w IBRKK, ale z tego, co wiem, zmienia się tam kierownik i odchodzi Pan Janusz Chojna, który jest prawdziwym ekspertem w dziedzinie. Nie wiem, kto go zastąpi, okaże się. Ogólnie PIE nie chcę oceniać, to nie moja rola. Na pytanie czy za 12 mln rocznie da się robić lepszą analitykę każdy powinien sobie odpowiedzieć sam.

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ