GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Glapińska: Kraj (murem) podzielony – niemiecka prasa o wyborach w Polsce

16 lipca 2020, 23:41 / źródło: opracowanie autorskie / zdjęcie: pixabay
Glapińska: Kraj (murem) podzielony – niemiecka prasa o wyborach w Polsce

Po wyborze Franka-Waltera Steinmeiera w 2017 roku na prezydenta Niemiec, próżno  było szukać informacji o tym fakcie na pierwszych stronach polskich dzienników. W tym tygodniu wszystkie liczące się niemieckie gazety zamieściły na pierwszych stronach obszerne artykuły dotyczące wyborów w Polsce.

„Prezydent wiosek i małych miasteczek” – tak o zwycięstwie Andrzeja Dudy pisała „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. W dużych miastach prezydent Polski nie miał żadnych szans w tych wyborach – podkreśla „FAZ”. Niemieckie media piszą o Polsce, która po wyborach wygląda jak podzielony kraj. Prawie 70 procent (68,18%) osób uprawnionych do głosowania oddało swój głos w niedzielę 12 lipca, była to najwyższa frekwencja od 1995 roku.

Duda-Land
„Frankfurte rAllgemeine Zeitung” zaznacza, że Dudzie opłaciło się odwiedzanie niezliczonych małych miasteczek i wiosek. Niemiecka gazeta dodaje za to, że Rafał Trzaskowski uzyskał od 60 do 74 procent głosów w Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Katowicach a nawet w rodzinnym mieście Dudy, Krakowie. Dziennikarz „FAZ” podkreśla, że Duda wygrał w małych miasteczkach i na wsiach, bo „tam kościół katolicki ma duży wpływ na życie ludzi, jest większy odsetek osób starszych, tam też więcej ludzi uzyskuje informacje z telewizji publicznej, która prowadziła w ostatnich tygodniach kampanię dla Dudy i brudną kampanię przeciwko Trzaskowskiemu”.

„FAZ” zaznacza, że Duda „brał udział w koncertach i festiwalach wiejskich, otwierał ulice, odwiedzał szkoły i szpitale oraz ściskał ręce tysiącom. Dało to ludziom poczucie bycia wysłuchanym – mimo, że partia rządząca PiS wykazała się taką arogancją władzy, jak żaden inny rząd w Polsce od 1989 roku”.
Korespondent polityczny Gerhard Gnauck podkreśla dla „FAZ”, że mimo wszystko liberalna partia opozycyjna osiągnęła sukces, którego jeszcze 3 miesiące temu nikt się nie spodziewał. „Der Spiegel” przywołuje słowa Trzaskowskiego zamieszczone na Twitterze, który gratulując zwycięstwa Dudzie napisał: „Oby ta kadencja była rzeczywiście inna”.

Tymczasem politycy w Niemczech wezwali Dudę do działania na rzecz  wzmocnienia praworządności w Polsce. Duda musi „zapewnić zgodność z europejskimi wartościami i normami” - powiedział ekspert do spraw europejskich, Johann Wadephul. I dodał, że „prezydent ma do tego wszelkie instrumenty”. Duda musi teraz pokazać, że „jest prezydentem wszystkich Polaków” – „Der Spiegel” przywołuje słowa Wadephula.

„Redaktions Netzwerk Deutschland” zaznacza, że Duda w kampanii był przeciw ruchowi LGBT. „RND” przypomina, że niektórzy politycy prosili, aby miastom, które ogłosiły się „strefami wolnymi od LGBT” odmawiać finansowania ze środków UE.

W „Sueddeutsche Zeitung” czytamy, że „Duda wspierany przez PiS jest uważany za ‘długopis’. Podczas swojej kadencji podpisał prawie wszystkie ustawy zgodnie z życzeniami PiS od 2015 roku”.Jak podkreśla „Sueddeutsche Zeitung” Trzaskowski z kolei  „stał się światłem nadziei dla każdego, kto boi się autokratycznego kursu i nienawistnego języka PiS”. Laureatka nagrody Nobla, Olga Tokarczuk zaprezentowała się jako jego zwolenniczka, malarz Wilhelm Sasnal poświęcił mu w Katowicach mural: Trzaskowski z megafonem – zauważa gazeta. Dzieło zostało zamazane farbąi zniszczone wkrótce po jego stworzeniu, ale motyw stał się ikoną, zdobił T-shirty i plakaty podczas kampanii. Niemiecka gazeta przywołuje nie tylko słowa Trzaskowskiego, wypowiedziane podczas wieczoru wyborczego „Społeczeństwo polskie się obudziło”. Przywołuje też słowa jego żony, Małgorzaty „jutro obudzimy się w innym kraju”. Polska zagłosowała, a prezydent Duda nadal sprawuje urząd.

Niemiecka stacja informacyjna „ntv” podsumowuje, że „nie jest to dobry wybór dla Europy”. Stacja wymienia: że podczas kampanii wyborczej Duda opisał społeczność LGBT jako „ideologię, która była bardziej destrukcyjna niż kiedykolwiek był komunizm”; że podczas kadencji Dudy publiczne media zostały przekształcone w kanały partyjne; że Duda niechętnie opierał się propozycjom legislacyjnym partii PiS, które wielu obserwatorów widziało jako zamach na wolne sądy. Stacja podkreśla też, że Polska nie chciała mieć nic wspólnego z relokacją uchodźców. Niemiecka stacja zaznacza, że większość Polaków zgadza się na ten kurs i należy uszanować wynik wyborów. Za Odrą dziennikarze zauważają, że coraz silniejszy  staje się też inny głos, a na czele nowej fali stoi Rafał Trzaskowski, którego „ntv” określa jako „charyzmatycznego polityka, który opowiada się za zmianami i tolerancją, za kosmopolityczną i wolną Polską”. Duda wygrał wybory, ale przewaga była niewielka. „To dowód na to, że liberalna, postępowa i  tolerancyjna Polska żyje – nie tylko w Warszawie, ale też na północy i zachodzie kraju. To daje nadzieję” – podkreśla „ntv”.

Dziennikarska solidarność

„Der Spiegel” przypomina, że Duda zaatakował w swoim przemówieniu niemieckiego dziennikarza. „Niedawno można było przeczytać w gazecie ‘DieWelt’, że pan Trzaskowski to lepszy byłby dla Niemiec prezydent, bo jest przeciwko temu, żeby Polska brała reparacje od Niemców, żeby Polska domagała się odszkodowania za II wojnę światową” – mówił Andrzej Duda na spotkaniu z wyborcami 3 lipca w Bolesławcu. Wypowiedź prezydenta odnosiła się do tekstu Philippa Fritza, korespondenta „DieWelt” w Polsce, który napisał, że Rafał Trzaskowski miałby „mniej konfrontacyjny ton w relacjach z Niemcami”. W odpowiedzi na słowa Dudy, kilkudziesięciu zagranicznych dziennikarzy wydało oświadczenie: „Niezłomnie wierzymy w wolność mediów i w otwarty dialog jako podstawę publicznego dyskursu. Wskazanie na pana Fritza przez prezydenta Andrzeja Dudę przed telewizyjnymi kamerami podczas kampanii prezydenckiej jest równoznaczne z bezpośrednim atakiem na te wartości” – napisano. Oświadczenie zagranicznych korespondentów i wydawców jest „wyrazem solidarności” z Fritzem. W treści komunikatu podkreślono, że dziennikarz otrzymał tysiące gróźb.

OBWE krytykuje

„Der Spiegel”podkreśla, że „kampania była trudna i ciężka, było to zderzenie dwóch kultur”.

Niemiecka prasa donosi też o krytyce ze strony OBWE. Zdaniem międzynarodowych obserwatorów, kampania w Polsce odznaczała się „nietolerancyjną retoryką i tym, że publiczny nadawca nie wywiązał się ze swojego obowiązku przedstawienia wyważonej i bezstronnej relacji”. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” dodaje, że przedstawiciele opozycji chcą zakwestionować wyniki wyborów z powodu ogromnych problemów organizacyjnych dla setek tysięcy wyborców głosujących poza granicami kraju.

Gratulacje od szefów państw

Zwycięstwa w wyborach prezydentowi Dudzie gratulował prezydent Niemiec Frank-Walter Steimeier: „Życzę odwagi i siły, by przyczynić się do spójności narodu polskiego”. Na Twitterze gratulacje złożyła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. „Siły i sukcesu” życzył prezydent Litwy, Gitanas Nauseda, który uczestniczył w tegorocznych obchodach 610 rocznicy wspólnego zwycięstwa nad zakonem krzyżackim w bitwie pod Grunwaldem.

Mimo tego, że kampania prezydenta Dudy była prowadzona, w dużej mierze w antyniemieckim tonie, kanclerz Angela Merkel pokazała prawdziwą klasę i pogratulowała Andrzejowi Dudzie ponownego wyboru na urząd prezydenta Polski. „Życzę Panu szczęścia i sukcesu na tym odpowiedzialnym stanowisku” – napisała szefowa niemieckiego rządu w liście gratulacyjnym. Merkel podkreśliła, że „dzisiaj, 75 lat po zakończeniu wojny, Polskę i Niemcy łączy bliskie partnerstwo w centrum Europy. W związku z tą rocznicą, szczególnie jest dla mnie ważny dalszy rozwój przyjaźni między Polską a Niemcami. Ogromne wyzwania, przed którymi stoi Europa  i świat, przede wszystkim pandemia COVID-19 pokazują, jak ważna jest bliska współpraca między sąsiadami, oparta na wspólnych wartościach i europejskiej jedności” – podkreśliła Merkel. Przypomniała też, że w przyszłym roku będzie obchodzona 30 rocznica polsko-niemieckiego traktatuo dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy i dodała, że „możemy to wydarzenie wykorzystać do pogłębienia naszych relacji”.

Z Polski do Niemiec jest importowanych więcej towarów niż z Włoch, Francji czy Hiszpanii. Jesteśmy pod tym względem czwartym na świecie krajem po Chinach, USA i Niderlandach. To pokazuje jak ważnym partnerem dla Niemiec jest Polska.

Autor: Julia Glapińska

 

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

1 komentarz

Dendi
Dendi
17 lipca 2020, 12:00
a czego mozna sie spodziewac w Niemieckich mediach, komuna, rezim itd
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ