GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Tomkiewicz: ratując gospodarkę psujemy przejrzystość finansów publicznych [OPINIA]

19 lipca 2020, 23:47 / Opinia dr hab Jacka Tomkiewicza, prof ALK, dziekana Kolegium Finansów i Ekonomii Akademii Leona Koźmińskiego. Zdjęcie: archiwum autora
Tomkiewicz: ratując gospodarkę psujemy przejrzystość finansów publicznych [OPINIA]

Raczej nie ma wśród ekonomistów wątpliwości, że właściwą reakcją państwa na recesję wywołaną epidemią COVID-19 jest ekspansja fiskalna, która ma złagodzić skutki zapaści gospodarczej. Poszczególne państwa wręcz prześcigają się w wielkości pakietów pomocowych oferując wsparcie dla gospodarstw domowych, bezrobotnych, ośrodków naukowych, szpitali czy przede wszystkim przedsiębiorstw od których oczekuje się podtrzymania produkcji i utrzymania zatrudnienia.

Jedynym źródłem sfinansowania tego strumienia pomocy jest przyrost długu publicznego, który bardzo szybko wzrósł do poziomów nie widzianych od czasu II wojny światowej. Nie inaczej jest w Polsce – kolejne tarcze antykryzysowe ogłaszane przez rząd sprowadzają się do „pompowania” płynności do gospodarki za pomocą rozmaitych programów pomocowych. O ile sama idea wsparcia gospodarki nie budzi kontrowersji, to mechanizmy stosowane przy kierowaniu środków publicznych do gospodarki mogą powodować poważne wątpliwości co do fundamentalnych zasad, które powinny określać zarządzanie finansami publicznymi. Można wspomnieć o co najmniej trzech niepokojących zjawiskach.

            Po pierwsze, do działań stricte publicznych, np. zakupów środków ochrony dla placówek służby zdrowia, zaangażowano podmioty z sektora prywatnego, jakimi są spółki z udziałem Skarbu Państwa. Fakt, że Skarb Państw jest znaczącym udziałowcem w KGHM czy Orlenie nie zmienia faktu, że są to podmioty spoza sektora publicznego, których celem ma być maksymalizacja zwrotu dla akcjonariuszy, a nie realizacja zadań społecznych. Trudno akceptować tłumaczenie, że trzeba było działać szybko, więc zakupy realizowały spółki, które nie muszą funkcjonować zgodnie z zasadami zamówień publicznych. Prawo zamówień publicznych właśnie po to zostało wprowadzone, żeby chronić interes podatnika i unikać takich sytuacji jak zakup maseczek bez odpowiednich certyfikatów.  Obecnie mamy więc bałagan: Agencja Rezerw Materiałowych nie chce odkupić od KGHM wątpliwych maseczek, więc chyba zamiast dywidendy akcjonariusze KGHM dostaną po kilka maseczek…

            Po drugie, zasadnicza część środków, bo aż 100 mld złotych, wydanych na wsparcie gospodarki ma być rozdysponowana przez Polski Fundusz Rozwoju, który nie jest częścią sektora finansów publicznych wg definicji Ustawy o finansach publicznych. Częściowo można zrozumieć takie działanie, bo w ten sposób „obchodzimy” zapisy takie jak reguła wydatkowa czy limit długu publicznego. W przeszłości takie rzeczy też się działy. W 2011 roku z sektora finansów publicznych „wyrzucono” Fundusz Drogowy, a dwa lata później zamieniono 150 mld złotych długu otwartego na dług ukryty: obligacje i bony skarbowe w posiadaniu OFE stały się zapisami na kontach w ZUSie. Jednak znowu można wskazać poważne źródła niepokoju. Po co nam reguły fiskalne, skoro stosunkowo łatwo można je obejść? Problem jest jednak poważniejszy niż tylko zamieszanie ze statystykami makroekonomicznymi. Bycie poza sektorem finansów publicznych oznacza brak konieczności prowadzenia szczegółowej sprawozdawczości i nie podlega kontroli demokratycznej instytucji, jaką jest parlament. Wydajemy więc 100 mld złotych praktycznie bez kontroli oraz szczegółowej informacji, bo to co prezentuje strona PFR to raczej marketing, a nie rzetelne i szczegółowe dane, którymi podatnicy, politycy opozycyjni czy organizacje pozarządowe powinni dysponować.

            I wreszcie po trzecie, nasz bank centralny czyli NBP, włączył się w działania określane luzowaniem ilościowym, co polega na skupie obligacji na rynku wtórnym. Wg danych MF NBP ma w swoim portfelu już ponad 52 mld zł obligacji rządowych, co stanowi ponad połowę przyrostu długu Skarbu Państwa w roku 2020. Bieżące wyceny obligacji rządowych mają więc coraz mniej rynkowy charakter, bo rentowność papierów jest w dużej mierze decyzją polityczną wynikającą z zachowania NBP. Bez interwencji banku centralnego trudno sobie wyobrazić, żeby działo się to, co obserwujemy od paru miesięcy, gdy rosnącej inflacji towarzyszy spadek rentowności obligacji skarbowych. Taka sytuacja jest oczywiście korzystna dla Ministra Finansów, który sprzedaje dług z ujemnym realnym oprocentowaniem, ale jest to dużo gorsza wiadomość oszczędzających. Rynkowa wycena długu przestaje też być instrumentem twardego ograniczenia budżetowego dla sektora publicznego: skoro NBP ma nieprzebrane ilości gotówki za które skupuje obligacje, to nie ma powodu żeby ograniczać skalę zadłużania państwa.

            Podsumowując, recesja wywołana wybuchem epidemii z pewnością wymagała działań nadzwyczajnych i nie ma wątpliwości, że dzięki przyrostowi długu publicznego unikamy głębokiej zapaści gospodarczej, która szybko spowodowałaby kryzys społeczny i polityczny. Trudno jednak akceptować bezkrytycznie działania, które psują przejrzystość polityki publicznej. Takie działania są niepokojące, to stosunkowo trudno się z nich wycofać. Jeśli okazuje się, że można wydawać 100 mld złotych publicznych środków bez „użerania się” z parlamentem czy prawem zamówień publicznych, to jaka będzie motywacja, żeby wrócić do procedur budżetowych? Miejmy nadzieję, że presja opinii publicznej będzie na tyle mocna, że wymusi jawność i przejrzystość funkcjonowania naszego państwa.

Autor: dr hab Jacek Tomkiewicz, prof. ALK, Dziekan Kolegium Finansów i Ekonomii Akademii Leona Koźmińskiego

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

1 komentarz

Enzo
Enzo
20 lipca 2020, 10:12
Rozsądny głos w dyskusji. Jak to jest z jawnością wydawanych środków, bedzie jakiś raport?
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ