GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamitaj mnie Zapomniae haso?

Glapińska: Bądź jak Zorro – noś maskę!

9 sierpnia 2020, 23:35 / Opinia Julii Glapińskiej. Zdjęcie: pixabay
Glapińska: Bądź jak Zorro – noś maskę!

Od 150 do nawet 500 Euro wynoszą kary za brak maski w transporcie publicznym – takie obostrzenia w związku z COVID-19 wprowadziły już władze Berlina i Bawarii. Jak podaje „Sueddeutsche Zeitung”  kolejne kraje związkowe także planują wprowadzenie kar za uchylanie się od obowiązku noszenia maski w środkach transportu.

Przekroczony próg 1000 infekcji

W piątek (07.08.20), po raz pierwszy od trzech miesięcy, Instytut Roberta Kocha (RKI) zarejestrował w Niemczech 1147 nowych infekcji w ciągu 24 godzin. Ostatnio liczbę ponad 1000 przypadków odnotowano 7 maja. Potem liczba zachorowań spadła, ale od końca lipca wartości znów rosną - informuje Niemiecka Agencja Prasowa. Szczyt infekcji przypadł na początek kwietnia, wtedy odnotowano ponad 6000 nowych przypadków. Według RKI co najmniej 217 000 osób w Niemczech zostało zakażonych wirusem Sars-CoV-2.

Wirus się rozprzestrzenia, bo ludzie lekceważą obostrzenia – podkreślają eksperci.

Koniec wakacji

W kliku niemieckich landach zakończyły się wakacje, a dzieci wróciły do szkoły. W czwartek lekcje ponownie rozpoczęły się dla prawie 240 000 chłopców i dziewcząt w Hamburgu. Meklemburgia-Pomorze Przednie – to land, który jako pierwszy rozpoczął rok szkolny po sześciotygodniowych wakacjach. Kilka dni później dwie szkoły zamknięto z powodu wykrytych przypadków koronawirusa. Dotyczy to szkoły podstawowej i gimnazjum – podaje niemiecka stacja informacyjna „ntv”. W obu placówkach, tak dla uczniów jak i nauczycieli, zarządzono kwarantannę.

Szlezwik-Holsztyn, Berlin, Brandenburgia i Nadrenia Północna-Westfalia wystartują z nauką w szkołach w przyszłym tygodniu. Kraje związkowe wydały bardzo różne przepisy. Władze Berlina zapewniły szkołom 300 000 masek. W Brandenburgii nie planuje się noszenia maski, w Badenii-Wirtembergii noszenie maski jest obowiązkowe w szkołach średnich na całym terenie szkoły, ale już nie w klasach, gdzie odbywają się lekcje. W Nadrenii Północnej-Westfalii jedynie uczniowie szkół podstawowych mogą zdejmować maski w klasie. Rząd landu Nadrenia przygotowuje 1000 dodatkowych autobusów szkolnych, gdy szkoła rozpocznie się w następną środę. Wynika to z listu ministra transportu Nadrenii Hendrika Wüsta (CDU), który otrzymała w piątek niemiecka agencja prasowa. Zwiększona liczba autobusów powinna zapewnić uczniom większy dystans, gdy jadą do szkoły. Dodatkowe autobusy są  początkowo planowane na 43 dni szkolne do ferii jesiennych tzw. „kartoflanych”. Na ten cel przeznaczono środki w wysokości 13,5 mln euro.

Maska w transporcie publicznym

Podobnie jak Nadrenia Północna-Westfalia i Dolna Saksonia, Szlezwik-Holsztyn chce wprowadzić grzywny dla tych, którzy odmawiają noszenia maski w autobusach i pociągach. „Uważamy, że pomysł jest dobry” - powiedział premier Daniel Günther (CDU). „Taka regulacja powinna zostać ustanowiona również w Szlezwiku-Holsztynie” – dodał. Tu rząd nie uzgodnił jeszcze wysokości grzywny. Stwierdzono, że 150 euro planowane przez Nadrenię Północną-Westfalię to raczej górna granica. Land ogłosił również, że na razie nie złagodzi środków ochrony przed COVID-19. "Corona nie zniknęła. Teraz nie czas na dalsze łagodzenie” – powiedział Günther.

Wielu Niemców już od kilku tygodni zwraca uwagę na osoby, które nie noszą maski – czy to w pociągach dalekobieżnych, czy w metrze. Według „Tagesspiegel” sama berlińska firma transportowa odnotowała w ciągu ostatnich trzech tygodni około 30 000 naruszeń wymogu noszenia maski w autobusach i pociągach. Podobne doświadczenia są w innych niemieckich miastach. Najwyraźniej istnieje pewna nonszalancja co do ryzyka zakażenia Covid-19.

Są jednak i tacy, którzy skrupulatnie przestrzegają obostrzeń. Na nadbałtyckiej wyspie Rugia urlopowicze i mieszkańcy sami nawet krytykują warunki w lokalnym transporcie publicznym. Tylko od poniedziałku do środy na wyspie pojawiły się cztery nowe przypadki zakażenia, donosi „Ostsee Zeitung”. Według okręgu Vorpommern-Rügen, w czwartek rano odnotowano piąty przypadek.

Urlopowicz z Rugii, Matthias Niehues narzekał w „Ostsee Zeitung” na warunki panujące na historycznej kolejce wąskotorowej Rasender Roland: „W zatłoczonych pociągach nie utrzymywano bezpiecznych odstępów. Ponadto wielu pasażerów nie nosiło na twarzy maski”. „Kierowcy mogą tylko sprawdzić, czy wymóg maski w autobusach na Rugii jest rzeczywiście spełniony podczas wsiadania” - wyjaśnia Michael Lang z firmy transportowej w Vorpommern-Rügen. Ostatecznie jednak odpowiedzialność spoczywa na samych pasażerach. „Mogą uprzejmie ostrzec innych pasażerów o stosowaniu środków ochronnych lub, jeśli to konieczne, porozmawiać z kierowcą”. W Meklemburgii Pomorzu Przednim, gdzie szkoła ruszyła sami rodzice narzekali, że uczniowie z Rugii przyjeżdżają na zajęcia środkami transportu, które są przepełnione wczasowiczami – informowało „RedaktionsnetzwerkDeutschland”. Na efekty nie trzeba było długo czekać – w rezultacie dwie placówki zamknięto.

Jak Niemcy oceniają obostrzenia?

Badanie przeprowadzone przez Infratest Dimap dla ARD „Trend w Niemczech” wykazało, że 46 procent ankietowanych uważa obecne kary za niewystarczające. 36 procent uważa, że kary są adekwatne,  11 procent uważa je za zbyt rozległe – podaje niemiecka stacja informacyjna „ntv”. Jak wykazało badanie 59 procent referentów jest za obowiązkiem noszenia ochraniaczy na usta i nos w budynku szkoły i na szkolnym boisku, ale nie w klasie. 24 procent ankietowanych uważa, że ​​wymóg noszenia maski powinien obowiązywać również podczas zajęć w salach. Zasadniczo 13 procent jest przeciwnych wymogowi maski w szkołach.

Infratest Dimap przeprowadził wywiady telefoniczne z 1011 osób w ubiegły poniedziałek i wtorek.

Zachowajmy czujność

Federalny minister zdrowia, Jens Spahn zaapelował do obywateli o przestrzeganie zasad higieny ze względu na znacznie rosnącą liczbę infekcji koronowych.

„Czasami noszenie maski irytuje mnie” – powiedział na konferencji prasowej w Berlinie minister zdrowia, Jens Spahn (CDU).

W tej chwili podczas uroczystości rodzinnych lub w pracy dochodzi do wielu małych epidemii. „Pandemia jeszcze się nie skończyła” - kontynuował Spahn. Teraz wakacje powoli dobiegają końca i wiele osób wraca. Dlatego istnieje ryzyko, że liczba infekcji będzie nadal rosła. „Zachowajmy czujność, przestrzegajmy zasad. Zachowaj dystans, ochrona ust i nosa oraz mycie rąk to ‘niewielka cena’, biorąc pod uwagę, jak szybko może się rozprzestrzenić pandemia”. Minister przypomniał również, że podróżni wracający z obszarów wysokiego ryzyka muszą poddawać się 14 -dniowej kwarantannie lub testowi na obecność wirusa.

„Każdy obywatel powinien tej jesieni prowadzić dziennik kontaktów” - pisze z kolei niemiecki wirusolog Christian Drosten.

Wirusolog z Bonn, Hendrik Streeck, nie jest zaniepokojony liczbą ponad 1000 nowych infekcji w ciągu jednego dnia. „W tej chwili nie odnotowaliśmy żadnego znaczącego wzrostu ciężkich przypadków koronawirusa na oddziałach intensywnej terapii, chociaż liczba infekcji wzrosła” - powiedział w wywiadzie dla „Frakfurter Allgemeine Zeitung”. „Nie możemy panikować za każdym razem, gdy wzrasta liczba infekcji.” - dodał. Wirus pozostanie. „Celem jest zapewnienie każdemu możliwie najlepszej opieki”- czytamy w „F.A.Z”.

„W tej chwili mamy taką liczbę infekcji, z którymi system ochrony zdrowia jest w stanie sobie poradzić” – powiedział w programie „ZDF” Jens Spahn.

Obostrzenia w Polsce

W Polsce w piątek odnotowano 809 nowych przypadków infekcji SARS-CoV-2, to rekordowy dzienny przyrost. Łącznie w Polsce potwierdzono ponad 50 tysięcy zakażeń.

Od 1 września ma zostać wprowadzony obowiązek przedstawiania zaświadczenia o przeciwwskazaniach medycznych do zakrywania ust i nosa.

Poinformował o tym podczas czwartkowej konferencji prasowej wiceminister zdrowia, Janusz Cieszyński. Przypomnijmy, iż za brak maseczki można dostać mandat w wysokości 500 zł. Ale to nie wszystko. Sprawa może też trafić do sanepidu, a ten może wymierzyć karę (administracyjną) nawet do 30 tys. zł. Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował o zwiększeniu rygorów związanych z epidemią w 19 powiatach, w których sytuacja w ciągu 14 dni była najgorsza. W tzw. czerwonej strefie, czyli 9 powiatach noszenie maseczek będzie obowiązkowe w każdym miejscu publicznym. Tu dochodzą też ograniczenia w liczbie pasażerów w komunikacji miejskiej (50 procent miejsc musi pozostać wolnych). Pozostałe 10 wytypowanych powiatów to tzw. strefa żółta, w której obostrzenia będą mniej rygorystyczne.

Na świecie w sumie potwierdzono 18,8 mln zakażeń ( ponad 707 tys. zgonów).

Autorka: Julia Glapińska

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj si

Zapamitaj mnie Zapomniae haso?

Zarejestruj si

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby uatwi użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz si na ich używanie oraz zapisanie w pamici urzdzenia.
Polityka Prywatnoci    AKCEPTUJ