GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Nierada (BGK): Krajowa koniunktura nie wymaga już tak silnych impulsów subwencyjnych [WYWIAD]

17 sierpnia 2020, 23:47 / Wywiad PolishBrief. Zdjęcie: archiwum Pawła Nierady
Nierada (BGK): Krajowa koniunktura nie wymaga już tak silnych impulsów subwencyjnych [WYWIAD]

Z pierwszym wiceprezesem Banku Gospodarstwa Krajowego Pawłem Nieradą rozmawiamy o działaniach BGK mających na celu łagodzenie efektów pandemii, czy Polska ma jeszcze amunicję na wypadek drugiej fali, o sytuacji w sektorze bankowym, a także jak BGK odnalazłoby się gdyby w handlu obligacjami zaczęła pośredniczyć GPW za pomocą platformy TBSP. 

PolishBrief: Na czym polega współpraca BGK z rządem mająca na celu walkę z efektami pandemii koronawirusa?

Paweł Nierada, Pierwszy Wiceprezes BGK: Braliśmy czynny udział w tworzeniu pakietu pomocowego Tarczy Antykryzysowej, pracując wspólnie z ministerstwami nad zmianami ustaw, które były i są niezbędne do tego, żeby taki pakiet uruchomić. Można nawet powiedzieć, że BGK wystartował od tzw. tarczy zero. Gwarancje de minimis dla firm uruchomiliśmy 23 marca, zanim inne rozwiązania regulacyjne zostały przyjęte w pierwszej ustawie COVID-owej. Wraz z innymi instytucjami i resortami pomagamy przedsiębiorcom w przetrwaniu trudnego okresu pandemii. W Banku Gospodarstwa Krajowego przygotowaliśmy łącznie 10 programów pomocowych dla firm każdej wielkości.

Realizujemy również zadania wynikające z odpowiednich ustaw dotyczących przeciwdziałania Covid-19, w tym m.in. obsługujemy fundusze, np. Fundusz Gwarancji Płynnościowych („FGP”) czy Fundusz Przeciwdziałania Covid-19 („FPC”). Środki zebrane w Funduszach pomagają w walce z kryzysem wywołanym koronawirusem. Jesteśmy również odpowiedzialni za pozyskanie środków na rzecz FPC.

Plan finansowy FPC, przyjęty przez jego dysponenta, czyli Prezesa Rady Ministrów, w porozumieniu z Ministrem Finansów, przewiduje, że BGK pozyska w formie finansowania dłużnego kwotę 100 mld zł. Do tej pory pozyskaliśmy ponad 71 mld zł, z czego przeszło 50 mld zł przeznaczono m.in. na wsparcie służby zdrowia w walce z koronawirusem, czy na pokrycie świadczeń związanych z dofinansowaniem wynagrodzeń pracowników objętych przestojem ekonomicznym. Nasze obligacje posiadają rating nadany przez agencję Fitch na poziomie inwestycyjnym ‘A-‘, czyli identycznym jak rating emitenta – BGK, jak i gwaranta – Skarbu Państwa. Oferujemy je zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym.

Fundusz Gwarancji Płynnościowych jest z kolei pierwszym w Polsce programem pomocy zatwierdzonym przez Komisję Europejską w oparciu o „Tymczasowe ramy środków pomocy państwa w celu wsparcia gospodarki w kontekście trwającej epidemii COVID-19”. Z Funduszu bank udziela gwarancji dla średnich i dużych firm dotkniętych skutkami pandemii COVID-19. Jego potencjał to aż 125 mld zł.

Poza tym w BGK przygotowaliśmy inne rozwiązania, które uzupełniają tarczę antykryzysową opracowaną przez rząd Mateusza Morawieckiego. Wystarczy wspomnieć o Gwarancjach de minimis skierowanych do sektora MŚP i pomagających utrzymać płynność finansową. Jak dotąd gwarancje zabezpieczyły kredyty na kwotę ponad 13 mld zł.

PB: Marek Dietl w wywiadzie dla nas stwierdził, że jeżeli NBP chciałoby skupywać dług przez platformę TBSP, to zwolni bank ze wszystkich opłat. Gdyby doszło do takiego rozwiązania, to jak odnalazłby się w tych realiach BGK?

PN: Rynek TBSP jest rynkiem elektronicznego obrotu w formule ASO wyłącznie dla obligacji skarbowych. Tym samym obligacje żadnego innego emitenta, poza Skarbem Państwa, nie są notowane na tym rynku. Obligacje emitowane przez BGK, są notowane na rynku regulowanym Catalyst prowadzonym również przez GPW. Na marginesie – nasza obligacja FPC0427 była najbardziej płynną serią handlowaną na całym rynku Catalyst w maju br. przebijając nawet obligacje skarbowe. Słowa uznania należą się animatorom obrotu tymi obligacji, którymi na Catalyst są biura maklerskie Pekao SA i Santander Bank Polska. My nie uczestniczymy w obrocie tymi obligacjami na rynku wtórnym, gdyż zgodnie ze stosowaną ustawą stanowiącą podstawę emisji, możemy nabywać te obligacje tylko w celu ich umorzenia. 

PB: Czy rząd i instytucje publiczne są już pozbawione amunicji jeżeli chodzi o walkę z kryzysem?

PN: Instytucje publiczne wciąż dysponują arsenałem środków, których mogą użyć. W ostatnich miesiącach obserwujemy jednak wyraźne poluzowanie skali policy-mix. Jest to wynik poprawy krajowej koniunktury, która nie wymaga już tak silnych impulsów subwencyjnych. Zmniejszenie aktywności instytucji publicznych nie oznacza braku przestrzeni do dalszych działań. Te są zresztą nadal prowadzone, lecz w bardziej selektywny sposób, nakierowany przede wszystkim na wsparcie długoterminowych inwestycji. W tym obszarze polska gospodarka wciąż potrzebuje działań ze strony Państwa.

Trzeba również podkreślić, że na tle gospodarek rozwiniętych Polska jest krajem z relatywnie małym udziałem długu, zarówno publicznego, jak i prywatnego, w PKB. Co więcej, w I półroczu 2020 r. widzimy nadwyżki w naszych rozliczeniach z zagranicą, co oznacza, że w trakcie kryzysu finansujemy się z własnych zasobów. Warto przypomnieć, że w poprzednich dekadach to właśnie wysokie deficyty były największą bolączką polskiej gospodarki w trudnych momentach, co ograniczało przestrzeń do stymulacji fiskalno-monetarnej.

PB: Co jeszcze można zrobić, gdyby okazało się, że jest gorzej, niż zakładaliśmy?

PN: Możemy powrócić do stosowanych wcześniej środków, zapewniających gospodarce finansowanie oraz na ochronę miejsc pracy. Doświadczenia I połowy roku pokazują, że podjęte działania okazały się skuteczne. Uniknęliśmy najgorszego scenariusza związanego z wejściem w recesyjną spiralę. Oczywiście działania i programy stymulacyjne wymagają badań ewaluacyjnych i ewentualnych modyfikacji. Nie możemy też wykluczyć wprowadzania nowych rozwiązań, ale one będą uzależnione od konkretnych uwarunkowań, a te trudno dziś przewidzieć. Co jednak najważniejsze, Polska i jej instytucje są dobrze przygotowane na wypadek ponownego załamania koniunktury.

Pewien optymizm mogą nieść również ostatnie dane o PKB. Polska zanotowała w drugim kwartale spadek o 8,2 proc. rok do roku, a to lepszy wynik niż szacowali ekonomiści, którzy zakładali spadek na poziomie 9 proc. Dane o PKB Polski wyróżniają się także na tle innych krajów europejskich – PKB w strefie euro zaliczył spadek o 12,1 proc., w Niemczech 11,7 proc. Mniejszy spadek w Polsce zawdzięczamy m.in. działaniu tarczy antykryzysowej, a także dobrej strukturze polskiej gospodarki.

PB: Czy kryzys będzie okazją do reformy sektora bankowego?

PN: Krajowy sektor bankowy również ucierpiał przez koronawirusa. Nie tylko przez naturalne zwiększenie niewypłacalności klientów, lecz także z uwagi na wynikające z obniżek stóp procentowych  zawężenie marży odsetkowej. Oczywiście taka sytuacja tworzy presję na redukcję kosztów, jak i zwiększenie pozaodsetkowych opłat. Takie uwarunkowania sprzyjają dalszej konsolidacji sektora. Będzie to też prawdopodobnie okazja do korekty lub rozłożenia w czasie kolejnych, nakładanych na banki obowiązków, jak np. konieczność przeprowadzenia emisji obligacji MREL, które w warunkach obecnego kryzysu mogą okazać się zbyt kosztowne.

PB: Na świecie głośno np. o przypadkach upadku superhostów, ludzi, którzy brali po kilkanaście mieszkań na kredyt, a zadłużenie spłacali z wynajmu krótkoterminowego. Po uderzeniu pandemii rynek najmu typu AirBnB zamarł, kredyty zostały. Czy powinny w ogóle być udzielane?

PN: Trzeba podkreślić, że sytuacja w naszym kraju jest znacząco lepsza od tej w krajach o wysokim udziale turystyki w PKB (np. Hiszpanii). Znaczna część krajowej branży turystycznej zyska ponieważ wielu Polaków decyduje się w trakcie urlopu pozostać w kraju. W skali całego kraju przedsiębiorcy wynajmujący krótkookresowo  mieszkania turystom raczej nie powinni mieć więc problemów ze spłatą kredytów hipotecznych.

Trzeba też pamiętać, że w ostatnich latach ceny nieruchomości znacząco wzrastały. W efekcie wycena zadłużonych obiektów w większości przypadków wciąż będzie dodatnia. Tym samym straty na kredytach w tym segmencie powinny być niewielkie. Z pewnością banki będą też z większą ostrożnością podchodzić do finansowania nieruchomości.

PB: Czy potrzebna jest lepsza weryfikacja kredytobiorców?

PN: Naszym zdaniem proces weryfikacji kredytobiorców nie wymaga pilnych i natychmiastowych zmian. Zresztą banki w okresach dekoniunktury zawsze z większą dokładnością oceniają ryzyko kredytowe. W obecnej sytuacji więcej obaw może budzić ewentualne, nadmierne zaostrzanie kryteriów udzielania kredytów, które, w połączeniu ze spadkiem popytu na finansowanie, może doprowadzić do ograniczenia akcji kredytowej. Ale tutaj pojawiamy się my z naszymi programami gwarancyjnymi – przejmujemy część ryzyka i zwiększamy szanse na udzielenie kredytu.

 

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

1 komentarz

Znafca
Znafca
18 sierpnia 2020, 16:53
Stara gwardia Sobieskiego, jedyni ludzie z PiS z odpowiednim skillsetem (Szałamacha, Nierada, Skiba, Rapkiewicz i inni) widać to, reszta to ludzie z łapanki osobowo nie wyminiajmy akzdy wie o co biega
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ