GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Ostatni raz taką siłę Polska miała w XVII wieku - relacja z konferencji giełd Trójmorza

9 września 2020, 23:45 / Relacja PolishBrief
Ostatni raz taką siłę Polska miała w XVII wieku - relacja z konferencji giełd Trójmorza

Konferencję otworzyło wystąpienie Prezydenta RP, który zwrócił uwagę na misję Trójmorza, przypomniał historyczną Polskę Jagiellonów, która miała znakomite relacje z sąsiadami z terenów obecnego Trójmorza i stwierdził, że ostatni raz Polska taką siłę miała w XVII wieku.

Następnie na scenę wyszedł Prezes GPW, Marek Dietl, który podkreślił rolę uczenia się od siebie. Zaznaczył, że stosunek kapitalizacji giełdowej do PKB wynosi w regionie Trójmorza jedynie 17% przy średniej dla Zachodu na poziomie 75%. Przypomniał, że w obszarze Trójmorza są giełdy o różnym stopniu rozwoju, z czego płyną szanse. Prezes Dietl dostrzegł jednak trzy bariery na drodze do ich pełnego wykorzystania.

Pierwszą barierą jest dostrzeganie naszego rynku kapitałowego na świecie, które, w porównaniu z latami 90, jest dużo mniejsze. Dzisiaj ten blask regionu nie jest aż tak silny, został przysłonięty przez Azję Południowo – Wschodnią. Wspólnym zadaniem jest wypromowanie możliwości inwestycyjnych wynikających z potencjału Trójmorza, gdzie musimy konkurować z wieloma wschodzącymi gospodarkami. Kluczowe jest wspieranie się nawzajem w promowaniu regionu. Marek Dietl podziękował w tym momencie Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, za objęcie inicjatywy patronatem i wysiłki w obszarze dyplomacji gospodarczej.

Drugim wyzwaniem jest fragmentaryzacja rynku. Trójmorze nie jest jednym celem inwestycyjnym, a jest podzielone na poszczególne kraje. Stąd inicjatywa Prezydenta wprowadzenia indeksu trójmorza jest jak najbardziej słuszna. Trzeba tworzyć produkty atrakcyjne dla inwestorów z całego świata.

Trzecim problemem jest zatrzymanie kapitału w regionie. Prezes Dietl zwrócił uwagę na paradoks, którym jest to, że Trójmorze jest eksporterem kapitału. Zamożni ludzie, instytucje, szukają okazji poza granicami regionu. Widać to na przykładzie rynku polskiego, gdzie mieliśmy trzeci największy wzrost obrotów w Unii. Inwestorzy indywidualni uaktywnili się i przyczynili do tego wzrostu, natomiast ci, którzy napłynęli, ulokowali ponad 10% swoich aktywów za granicą, głównie w amerykańskich spółkach technologicznych. W związku z tym, trzeba zmienić postrzeganie wewnętrzne spółek notowanych na giełdzie. Coraz bardziej globalizujące się rynki kapitałowe sprawiają, że z naszego regionu odpływa kapitał.

Następnie, odbyła się konferencja prezesów giełd, w której wzięli udział szefowie giełd:

  • Marek Dietl, prezes polskiej;
  • Petr Koblic, prezes czeskiej;
  • Ales Ipavec, prezes zarządu giełdy słoweńskiej;
  • Radu Hanga, prezes zarządu giełdy rumuńskiej;
  • Richard Vegh, prezes giełdy węgierskiej;
  • Peter Kubricky, prezes giełdy słowackiej.

Na początku, moderator dyskusji, Peter Niklewicz z GPW poprosił panelistów o przedstawienie, pokrótce, ostatnich osiągnięć prowadzonych przez siebie giełd.

Pierwszy odpowiadał Radu Hanga, który docenił wsparcie inicjatywy przez prezydenta Polski. Jego obecność wysyła komunikat o wsparciu politycznym. Prezes Hanga zaznaczył, że rynki kapitałowe stanowią ważny komponent wzrostu, dlatego trzeba się cały czas uczyć, by móc zapewniać kapitał firmom. Rozwijamy system brokerski i staramy się przyciągnąć coraz więcej inwestorów.

Drugi mówił Ales Ipavec, który przypomniał, że chociaż średni stosunek kapitalizacji do PKB wyniósł dla regionu 17%, ale dla Słowenii tylko 14%. Skwitował, że giełdzie słoweńskiej brakuje wsparcia ze strony polityków, ale być może zmieni się to dzięki powiązaniom w regionie, w tym polityczne, się pojawią. Prezes ma nadzieję, że rynek rozwinie się i rozkwitnie.

Trzeci wypowiedział się Petr Koblic, który zauważył, że wyniki giełdowe to bolączka całej Europy. Mamy tylko 1 spółkę europejską wśród 20 najważniejszych film technologicznych na świecie. Mamy jednak 2.5 razy więcej startupów niż w USA. Brakuje zatem kapitalizacji i to wyzwanie przed rynkami kapitałowymi. Jest okazja, by kwestie te omówić i przenieść na poziom polityczny. Jesteśmy eksporterem netto kapitału do Europy Zachodniej i USA. Pojawia się pytanie, jak to zmienić. Jesteśmy mali, ale możemy wywierać wpływ na UE, żeby była na nas bardziej otwarta.

Kolejkę zamknął Richard Vegh. Peter Kubricky miał problemy z łączem. Prezes giełdy węgierskiej powiedział o strategii, nad którą pracował parkiet w Budapeszcie, która koncentruje się na ekosystemie lokalnym. Celem jest umożliwienie firmom korzystanie z rynku kapitałowego. W tym celu giełda węgierska uruchomiła też nowy rynek dedykowany MŚP.

Drugie pytanie jakie zostało postawione dotyczyło problemów i przeszkód, jakie można by pokonać dzięki wspólnemu działaniu.

Pierwszy odpowiedział na nie Petr Koblic. Według niego trudno znaleźć rzeczy, które można robić razem. Może to być obszar technologii, można usprawnić handel. Można też więcej lobbować w Brukseli. Prezes czeskiej giełdy zauważył, że między ¼ a 1/3 posłów do parlamentu europejskiego to posłowie z regionu Trójmorza. Giełdy powinny korzystać z tej dźwigni, by stać się bardziej widoczne. Zauważył, że kiedy odbywają się strategiczne dyskusje dotyczące przyszłości rynków, zaprasza się bardzo mało osób z naszego regionu. Wspomniał, że Trójmorze może silniej wpływać na dostawców indeksów. Jako barierę wymienił różny stopień rozwinięcia rynków, co utrudnia komunikację z inwestorami.

Po prezesie giełdy czeskiej odpowiedział Ales Ipavec, który zwrócił uwagę na krótkoterminowe możliwości poprawy. Regulacje stają się coraz bardziej rozbudowane, musimy spełniać wymogi niezależnie od wielkości, co jest kosztowne. Jest to duże obciążenie. Żeby nie być nimi nadmiernie obciążonym, należy współpracować. Niekoniecznie własnościowo, ale jako np. stowarzyszenie lub partnerstwo. Wymienił problem większości krajów Trójmorza, które, z wyjątkiem Polski, są za małe, by zostać zauważone. Nikt nie zna lokalnych rynków, bo są po prostu małe. Większość firm to małe i średnie przedsiębiorstwa, które są niezauważalne dla globalnych inwestorów. By to zmienić musimy ze sobą współpracować i promować się jako region. Istotne jest też uproszczenie handlu.

Richard Vegh skwitował, że mamy tylko kilka firm na tyle dużych, by były interesujące dla globalnych inwestorów, ale dla inwestorów lokalnych mamy dużą szerszą ofertę. Prezes giełdy węgierskiej jest zdania, że indeks trójmorza to bardzo dobry pomysł. Najpierw powinniśmy skupić się na inwestorach lokalnych, a potem wyjść do Europy i na świat.

Radu Hanga podkreślił rolę współpracy, by być słyszanymi w Brukseli. Zwrócił też uwagę na wagę relacji giełd z lokalnym systemem, rządami. Regulacje unijne są przecież wdrażane przez rządy lokalne. Stąd ważna jest komunikacja, dzielenie się najlepszymi praktykami, dzięki czemu możemy skorzystać z naszego wspólnego doświadczenia.

Marek Dietl zwrócił uwagę, że jeżeli mamy konkurować ze skalą musimy dobrze wybierać nisze. Poinformował, że GPW zbudowała własny system i silnik tradingowy, a także wprowadziła dużo technologii w obszarze danych. Dla niego, rozwój powinien odbywać się poprzez technologię, a także niekonwencjonalne rozwiązania, jak tokenizacja. Podkreślił obecność talentów. W Polsce mamy więcej absolwentów studiów technicznych niż w całej Skandynawii. Jest to wielka pula utalentowanych ludzi. Jednocześnie zaznaczył, że GPW niszę już wybrało i jest nią przemysł gier. W chwili obecnej mamy na naszej giełdzie 40 takich firm. W przyszłym roku będziemy zaś mieli największą liczbę spółek gamingowych na jednej giełdzie w skali świata (na razie GPW wyprzedza Tokio, 44).

Ales Ipavec stwierdził, że kraje Trójmorza powinny zachęcać lokalnych inwestorów do inwestowania w regionie CEE. Być może potrzebny jest wysiłek w tym kierunku, by inwestor ze Słowenii mógł np. zainwestować w Polsce itd. Chodzi o to, by powstała marka regionu, coś co jest niezależne od Brukseli, polityków, coś co zrobimy wspólnie.

Peter Kubricky zauważył jednak, że ludzie inwestują w firmy, które są obecne w mediach. To z jednej strony firmy krajowe, a z drugiej światowi giganci.

Temat rozwinął Marek Dietl, który podkreślił rolę PR i promowania tematów tak, by były bardziej atrakcyjne dla inwestorów. Również media powinny bardziej śledzić to, co się w danym regionie dzieje. Nigdy nie wiadomo, kiedy dana spółka wkroczy na sąsiedni rynek. Gdy będzie popyt, pojawi się i podaż. Akcje spółek japońskich są w tym momencie lepiej dostępne niż np. rumuńskich, bo o tych drugich jest za mało informacji.

 

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ