GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Dzień Ostrzeżenia w Niemczech – zawyły syreny

14 września 2020, 23:40 / Artykuł Julii Glapińskiej. Zdjęcie: wikimedia commons/PBMI
Dzień Ostrzeżenia w Niemczech – zawyły syreny

 „Bundesweiter Warntag”, czyli Ogólnokrajowy Dzień Ostrzeżenia w Niemczech zaplanowano na 10 września. Tego dnia, pierwszy raz po Zjednoczeniu Niemiec, przeprowadzono próbny test alarmowy dla całego kraju. O godzinie 11:00 wszystkie urządzenia ostrzegawcze uruchomiły alarm. Syreny wyły w wielu miastach, choć w samym Berlinie było cicho. Wibrowały za to telefony komórkowe, a audycje radiowe i telewizyjne były na chwilę przerwane.

„Warntag” miał pokazać, na ile sprawnie działa system ostrzegawczy w landach na wypadek niebezpiecznych sytuacji, takich jak silne burze, powodzie, wypadki chemiczne czy ataki terrorystyczne. Chociaż szczegółowy raport z tego jak wypadł system w całym kraju ma być znany dopiero w październiku, to już teraz wiadomo, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. System w niektórych przypadkach zadziałał z wielominutowym opóźnieniem.

Zgodnie z decyzją władz, w każdy drugi czwartej września, począwszy od 2020 roku organizowany będzie tzw. „Warntag”.

W czwartek 10 września o godzinie 11-tej rano ogólnokrajowe centrum Federalnego Urzędu Ochrony Ludności uruchomiło alarm za pośrednictwem: syren, aplikacji ostrzegawczej „NINA”, stacji radiowych i telewizyjnych oraz cyfrowych tablic reklamowych. Chodziło o zintegrowanie systemu urządzeń ostrzegawczych. „Mamy bardzo nieprzygotowaną populację. Obywatele powinni zapoznać się z różnymi technikami ostrzegania” – podkreśla w wywiadzie dla „Der Spiegel” Christoph Unger, prezes BBK (Federalnego Urzędu Ochrony Ludności i Pomocy w Katastrofach) w Bonn.

Berliński senator ds. Wewnętrznych Andreas Geisel (SPD) zaznaczył, że  „W przypadku nieprzewidzianych zdarzeń, takich jak duże pożary lub rozległe przerwy w dostawie prądu, niezbędne są szybkie, a przede wszystkim wiarygodne informacje i ostrzeżenia”. W samym Berlinie syreny jednak nie zawyły. Powód? „Der Spiegel” podaje, że system ostrzegawczy został radykalnie zdemontowany po zakończeniu „Zimnej wojny”. „W samych Niemczech Zachodnich mieliśmy dziesięć biur ostrzegawczych zatrudniających 500 pracowników i około 86 000 syren. Zostały one pozostawione gminom, tylko kilka z nich nadal działa. Po doświadczeniach powodzi w 2002 roku otrzymaliśmy polecenie utworzenia nowego systemu ostrzegania. Przebudowa ogólnokrajowego systemu syren kosztuje. To kolejny powód, dla którego zdecydowaliśmy się na bardziej opłacalny wariant o nazwie „NINA”, czyli aplikację do przesyłania informacji i wiadomości alarmowych” – wyjaśnia Christoph Unger z BKK. Federalny Urząd Ochrony Ludności i Pomocy w Katastrofach od 2015 roku używa aplikacji „NINA”do ostrzegania o zagrożeniach, takich jak pożary, promieniowanie radioaktywne, przerwy w dostawie prądu, trzęsienia ziemi i powódź.

Mimo to, wiele osób nie ma zainstalowanej aplikacji ostrzegawczej w swoich telefonach komórkowych. Do tego dochodzą też inne problemy. W lutym 2019 roku doszło do dużej awarii zasilania, po tym jak podczas prac budowlanych zostały uszkodzone dwa kable, ponad 30 000 gospodarstw domowych w dzielnicy Köpenick nie miało prądu przez 31 godzin. Aplikacja ostrzegawcza „NINA” wysyłała mieszkańcom komunikaty, aby włączyli radio i telewizję, by śledzić na bieżąco informacje.

Kiedyś syreny alarmowe były powszechne. Podczas wojny informowały o nalotach, po wojnie informowały o innych zagrożeniach. W NRD wszystkie syreny w kraju wyły w każdą środę o 13:00.

Jak się okazuje w Niemczech są jednak regiony, w których zainstalowano niedawno nowe syreny. Po powodzi w 2002 roku pojawiły się one w Saksonii i Bawarii.  „Obecnie pracujemy nad podłączeniem tych syren w taki sposób, abyśmy mogli je również uruchamiać centralnie. Obecnie jest to możliwe tylko na miejscu za pośrednictwem centrów sterowania” – podkreślił Christoph Unger z BBK.

Zdaniem wielu ekspertów syreny nie są w stanie wystarczająco precyzyjnie ostrzegać o zagrożeniach. Psycholog Andreas Hamburger z Międzynarodowego Uniwersytetu Psychoanalitycznego w Berlinie skrytykował użycie syren podczas „Warntag”.

„Ludzie, którzy sami doświadczyli nalotów jako dzieci, czy to w Niemczech podczas wojny, czy też uchodźcy, którzy wyszli z sytuacji wojennych, będą reagować na takie sygnały bardzo bezpośrednio i intensywnie z uczuciem paniki. Należy zadać pytanie: czy jest to konieczne? ”- słowa psychologa cytuje „Deutsche Presse Agentur”.

Przewaga aplikacji nad syrenami alarmowymi polega na tym, że oprócz przyczyny, komunikat ostrzegawczy zawsze zawiera konkretne zalecenia dotyczące działania. Kiedy niebezpieczeństwo zostanie zażegnane, „NINA” także o tym poinformuje – zaznacza „Tagesspiegel”.

W dniu ostrzeżenia, w czwartek 10 września, każdy, kto zainstalował aplikację NINA, powinien otrzymać wiadomość: „Ogólnokrajowy Dzień Ostrzeżenia 2020 - ostrzeżenie próbne; Kraj związkowy; Dzisiaj w Niemczech odbędzie się dzień ostrzegawczy 2020, podczas którego przeprowadzany jest ogólnokrajowy alarm testowy dla wszystkich urządzeń ostrzegawczych. Nie ma zagrożenia dla ludności; Zalecane działanie: Poinformuj sąsiadów”.

Aplikacja ostrzegawcza „Nina” zadziałała jednak z 30 minutowym opóźnieniem. Tak było w Berlinie, podobnie było też w Poczdamie – donosi „Tagesspiegel”. Inna aplikacja „KATWARN” również zgłosiła alarm testowy zbyt późno - w niektórych przypadkach wcale.

„Wiemy, że zadziałało to częściowo” - powiedziała rzeczniczka Federalnego Urzędu Ochrony Ludności i Pomocy w Katastrofach (BBK) w Bonn. „W niektórych przypadkach modułowy system ostrzegawczy był również przeciążony”.

Z aplikacji ostrzegawczej „NINA” korzysta obecnie około 7,6 miliona osób. Od początku pandemii koronowej jest pobierana znacznie częściej, informuje bowiem także o pandemii.

W niektórych krajach dni ostrzegawcze są od dawna rutynowo przeprowadzane. Jak podaje „Berliner Zeitung” na przykład w Holandii wszystkie 3800 syren jest testowanych jednocześnie w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca. W Czechach syreny słychać w pierwszą środę miesiąca.

Federalny Minister Spraw Wewnętrznych Horst Seehofer już zapowiedział, że osobiście będzie nadzorował prace nad usprawnieniem systemu ostrzegania w Niemczech. „Musimy to całkowicie zreorganizować, zajmę się tym osobiście” - powiedział Seehofer w Berlinie.

Autor: Julia Glapińska

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ