GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

prof. Tomkiewicz: Drugi lockdown w Polsce?

15 listopada 2020, 23:59 / Zrodlo: opracowanie własne / zdj. Pixabay
prof. Tomkiewicz: Drugi lockdown w Polsce?
Jacek Tomkiewicz
Jacek Tomkiewicz

Dziekan Kolegium Finansów i Ekonomii, Akademia Leona Koźmińskiego

Rosnąca krzywa zakażeń, jaką obserwujemy w ostatnich tygodniach w naszym kraju powoduje, że słowo lockdown jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Skoro na wiosnę przy dużo mniejszych poziomach dziennych zakażeń zdecydowaliśmy się praktycznie na zamknięcie kraju, to co jeszcze powstrzymuje rządzących żeby teraz znowu uwięzić nas w domach?

Mimo tego, że temu twierdzeniu trudno odmówić logiki, to uważam, że jednak tym razem tak ostrych restrykcji nie będzie. Przemawia za tym kilka argumentów.   Po pierwsze, nie bardzo jest już co zamykać – nie działają szkoły, uczelnie, centra handlowe, kina, teatry. Pozostają otwarte sklepy spożywcze i apteki, ale bez nich nie bardzo można sobie wyobrazić funkcjonowania kraju. Wprowadzenie godziny policyjnej czy zakazywanie wstępu do lasu nie ma większego sensu sanitarnego, a egzekwowanie takich zarządzeń jest bardzo trudne.   Po drugie, nie można nie dostrzegać, że sami dosyć dobrze się dyscyplinujemy. „Antymaseczkowcy” to groźny, ale jednak tylko margines – większość z nas posłusznie się odkaża, dystansuje, robi zakupy w sieci i nie zapomina o maseczkach.   Po trzecie, ogłoszenie lockdownu przyniosłoby efekt odwrotny od zakładanego.

Zapowiedź zamknięcia sklepów, czy zakazu podróżowania to byłaby powtórka z zamknięcia cmentarzy. W dzień ogłoszenia, że od jutra będą one zamknięte, przyciągnął wielu z tych, którzy chcieli skorzystać z ostatnich godzin otwarcia nekropolii. Jeśli więc chcemy mieć tłumy w sklepach, na parkingach i w autobusach, to ogłośmy dziś, że np. za dwa dni wprowadzamy lockdown.   I wreszcie po czwarte, późna jesień to czas który raczej nie sprzyja podróżom, spotkaniom „na mieście” czy wycieczkom w plener. Pogoda i krótki dzień znakomicie skłaniają nas do siedzenia w domach.  

Oczywiście niemałe znaczenie mają też względy gospodarcze. Te około 8% spadku PKB w II kwartale to wynik, którego nikt nie chce powtórzyć. Wprawdzie skutki dla większości firm i gospodarstw domowych okazały się stosunkowo niegroźne – nie było masowej fali bankructw, a stopa bezrobocia praktycznie pozostała bez zmian, ale koszt dla finansów państwa był ogromny. W kilka miesięcy zwiększyliśmy zadłużenie państwa o ponad 10% PKB, co musi niepokoić nawet jeśli wiemy, że mamy wsparcie naszego banku centralnego, a limitami długu zapisanymi w regulacjach krajowych i międzynarodowych już dawno przestaliśmy się przejmować.   Wiele więc wskazuje na to, że do końca roku będziemy żyć z większymi lub mniejszymi ograniczeniami, ale na tzw. twardy lockdown rząd się raczej nie zdecyduje. Mimo tego nie ma co mieć złudzeń, że wyniki gospodarcze w czwartym kwartale bieżącego roku nie będą najlepsze. Raczej na pewno zanotujemy recesję w ujęciu rocznym, tj. PKB w IV kwartale 2020 roku będzie niższy niż w IV kwartale roku 2019.

Pamiętajmy, że koniec roku ma zawsze swoją specyfikę – to czas imprez świątecznych (firmowych i prywatnych), zakupów, prezentów, przyjęć sylwestrowych itd. Większości z tych aktywności nie da się przenieść do sieci, więc gospodarka w ujęciu rok do roku musi się skurczyć. Z drugiej jednak strony, przez te ostatnie miesiące nauczyliśmy się żyć z wirusem, więc wiele wskazuje na to, że recesja nie będzie tak głęboka jak w II kwartale, kiedy nas nagle zamknięto. W najbliższych tygodniach zakupy świąteczne zrobimy w sieci, katering na domowe imprezy zamówimy w restauracjach, które wciąż przecież działają, a filmy zamiast w kinie będziemy oglądać w domu zwiększając przychody Netflixa, HBO i dostawców internetu.  

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

5 komentarzy

Deex
Deex
16 listopada 2020, 13:33
Panowie zawsze można nie przebranżowić jak nam zamknąć gospodarka xD
ODPOWIEDZ
KS
KS
16 listopada 2020, 13:58
ciekawe na co ma nie górnik przebranżowić może na baletnice...
Bax
Bax
16 listopada 2020, 09:21
Tega prostytuteke medialna d tego artykułu powinno się publicznie wychłostać za promocje tego covida i sianie paniki.
ODPOWIEDZ
Bambo
Bambo
16 listopada 2020, 11:01
500+ zgonów per day faktycznie nic nie znaczy :| wirus z nami jest i będzie - nie należy go lekceważyć
Enso
Enso
16 listopada 2020, 07:58
Dobrze prawi, polać mu
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ