GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

David Engels: Polska – parias polityczny, wczoraj i dziś

19 listopada 2020, 08:50 / Zrodlo: Instytut Jagiellonski
David Engels: Polska – parias polityczny, wczoraj i dziś

Trzysta lat temu, Rzeczpospolita Obojga Narodów była europejską potęgą. Zaledwie 60 lat później przestała istnieć, a dzisiaj, po niedawno odzyskanej niepodległości, może być uważana w najlepszym wypadku za trzeciorzędnego europejskiego gracza. Ten upadek miał wpływ na balans sił w Europie Środkowo-Wschodniej aż do dzisiejszego dnia. 

Przez wieki polska dominacja nad ziemiami między Poznaniem a Smoleńskiem, Rygą i Lwowem, gwarantowała temu regionowi stabilizację i pokój. Upadek Rzeczypospolitej wywołał niestabilność polityczną, która nadal zagraża całemu regionowi.

By uzyskać międzynarodowy balans sił pomiędzy niezależnymi państwami, rozmiar każdego państwa musi być odwrotnie proporcjonalny do jego siły i gęstości zaludnienia; każdy brak równowagi szybko prowadzi do wojny. To szczególnie prawdziwe dla regionu leżącego pomiędzy Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym. Z racji tego, iż region ten nie ma ani naturalnych zasobów, ani większych geograficznych granic, charakteryzuje się niską gęstością zaludnienia oraz tendencją do przenikania się w nim różnych grup kulturowych, każda próba jego rozbicia na różne narodowe wspólnoty musi zamieniać jego członków w klientów, bądź wasali większych sąsiadów, takich jak Niemcy, Rosja, czy turecka przestrzeń cywilizacyjna.

Przez dłuższy okres Rzeczpospolita chroniła polityczną i kulturową autonomię swoich różnorodnych mieszkańców, łącząc opiekuńczość z minimalną polityczną i administracyjną centralizacją. Powstanie absolutyzmu na Zachodzie i carskiej autokracji na Wschodzie okazało się zbyt silnym wrogiem dla Unii Lubelskiej, której unikatowa wewnętrzna wolność tragicznie przypieczętowała jej los.

Po rozbiorach, silniejsi sąsiedzi antagonizowali przeciwko sobie różne narody i grupy, które niegdyś żyły w pokoju, przesiedlali je, asymilowali bądź mordowali. Dziś przestrzeń cywilizacyjna po Rzeczypospolitej Obojga Narodów jest niezależna, przynajmniej teoretycznie i jest podzielona na sześć różnych państw, leżących w dwóch strefach wpływu – część jest skierowana na Brukselę, bądź Berlin, a druga na Moskwę.

Od upadku komunizmu, pomiędzy 1992 a 2019 rokiem Polska miała niesamowite 27 lat nieprzerwanego wzrostu gospodarczego. Warszawa jest zamożnym, tętniącym życiem, kosmopolitycznym miastem, pełnym modnych cocktail barów i knajp, zdominowanym przez nowe drapacze chmur, które gdyby nie pozostałości po komunistycznej architekturze, ciężko byłoby odróżnić od innych zachodnich stolic. Poza wybitnymi ekonomicznymi sukcesami, Polska jest również wśród wiodących graczy w Trójmorzu, jednym z najambitniejszych projektów geopolitycznych naszych czasów, czerpiącym zarazem z projektu Piłsudskiego, jak i z wcześniej wspomnianego złotego okresu Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Z perspektywy ekonomicznej jak i geopolitycznej, Polska nie jest tam, gdzie powinna być. Jest jednak w najsilniejszej pozycji od XVII wieku i jeżeli nie zmarnuje tej dziejowej szansy, na przestrzeni kolejnych dekad mogłaby ponownie zostać regionalną siłą oraz stać się europejskim, jeżeli nie globalnym graczem.

Pozycja Polski na świecie nie jest jednak zależna wyłącznie od jej sytuacji ekonomicznej czy geopolitycznej. Jest również zależna od realiów kulturowych, społecznych i politycznych.

Triumf liberalnej demokracji nad komunizmem w 1989 roku zrodził wiarę, że doszliśmy do końca historii, który polegał nie na tym iż już nic się nie wydarzy, a raczej, że zaczęła się era post-ideologiczna, w której wyższość modelu liberalno-demokratycznego będzie niepodważalna i powszechnie akceptowana.

Polacy, wraz z większością bloku wschodniego, entuzjastycznie przyjęli liberalną demokrację. Od tego czasu, podczas gdy społeczeństwa zachodnie przeszły drastyczne przemiany, Polacy, mimo postępującego globalizmu i szybkiemu postępowi gospodarczemu, pozostali w dużej mierze konserwatywnym społeczeństwem.

Dziś Polska znajduje się w konflikcie z różnymi elementami politycznego, jak i obyczajowego liberalizmu Zachodu.

Zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku doprowadziło do regularnych tarć politycznych pomiędzy Polską a innymi państwami UE. Polska wraz ze swoimi partnerami z Grupy Wyszehradzkiej jest regularnie marginalizowana. Polska polityka jest regularnie krytykowana na łamach zachodniej prasy: PiS jest oskarżany o doprowadzenie do erozji norm demokratycznych, podważanie wolności słowa, podkopywanie liberalnej demokracji, zniszczenie niezawisłości sądownictwa, czy też uczynienie z publicznych mediów narzędzia propagandowego. Na scenie politycznej, Polska jest niczym parias, przynajmniej według liberalnych mediów i polityków.

Ta krytyka, słuszna czy nie, zazwyczaj abstrahuje od tego że sam model liberalny jest dziś w głębokim kryzysie. Brexit w Wielkiej Brytanii, zwycięstwo Trumpa w 2016 w USA, ruch Gilets Jaunes w Francji, jak i wzrost populistycznych, prawicowych partii w całym zachodnim świecie wskazuje na głębokie niezadowolenie z dzisiejszego politycznego establishmentu. Oskarżenia wymierzone w Polskę zakładają, że jedynym słusznym modelem liberalnej demokracji jest jej obecna odmiana niezmiennie ewoluującego (bo opartego na postmodernizmie) zachodniego wydania. Nie tylko nie tolerują żadnej różnorodności tego modelu, ale również nie uwzględniają iż od upadku konsensusu lat 90-tych, ciężko dziś wskazać na państwo zachodnie, gdzie dominujący model nie jest kontestowany przez przynajmniej znaczną część własnych obywateli.

Tak samo jak liberałowie znajdują powody do krytykowania polskiego społeczeństwa i polskiej polityki, zachodni konserwatyści, zaniepokojeni obecnym kryzysem wskazują na Polskę i jej politykę jako potencjalny model. Ostatnie kilka lat to polityka, która łączy elementy państwa opiekuńczego z konserwatyzmem obyczajowym, oraz pewną próbą kierowania się „wspólnym dobrem”, opartym na wartościach cywilizacji łacińskiej, dorobku wypracowanym na Akropolu, Kapitolu i Golgocie.

Droga obrana przez Polskę w kontrze do liberalnych państw, a nawet niektóre z najmocniej krytykowanych decyzji polskiego rządu, jak odmowa przyjęcia uchodźców podczas kryzysu migracyjnego, dziś są adaptowane przez zachodnich liberałów. Prezydent Macron oraz kanclerz Merkel jeszcze kilka lat temu krytykowali Polskę za jej stanowisko wobec uchodźców, dziś z uwagi na ostatnie zamachy terrorystyczne, oświadczyli iż Europa musi pilnie zreformować system otwartych granic.

Niegdyś to polityczny model jak i względny liberalizm i wolność Rzeczypospolitej Obojga Narodów odróżniał ją od autorytaryzmu jej sąsiadów. Dziś tym, co wyróżnia Polskę jest konserwatyzm i ostrożne podejście do skrajnego liberalizmu. Uczyniło ją to obiektem licznych ataków, jak i osłabiło jej wizerunek, przynajmniej wśród liberałów.

W przeszłości, to polski model polityczny, a raczej jego słabość w konfrontacji z autorytaryzmem sąsiadów, ostatecznie doprowadził do zguby kraju. Dziś, nasz konserwatyzm i zachowawczość w obliczu kryzysu modelu liberalnego mogą okazać się naszą siłą w nadchodzących latach.

David Engels / Stefan Tompson David Engels, urodzony w 1979 roku, belgijski historyk. Po ukończeniu doktoratu na Uniwersytecie w Akwizgranie, został profesorem i objął katedrę Rzymskiej Historii w 2008 na Uniwersytecie Brukselskim (ULB). W 2018 roku rozpoczął pracę w Instytucie Zachodnim w Poznaniu. Autor między innymi "Le de´clin" (2013), "Renovatio Europae" (2019) i "Was tun" (2010).

Zapisz się na PolishBrief.pl

Analizy, opinie i wywiady. Gospodarczy skrót dnia.

6 komentarzy

chomik
chomik
19 listopada 2020, 14:55
co do uchodzcow, Polska nie miala czego odmawiac, przeciez jasne, że uchodzcy nie chcieli tutaj być bo socjale za małe i Polske jako przystanek traktowali, na zachodzie mają w ojro socjal. Ewenementem były rodziny, które zostawały tutaj, ale też pare takich było, czego mam przykład w swojej małej miejscowosci na mazowszu, rodzina ze wschodu z kilkorgiem dzieci dostali wikt opierunek oraz lokum w budynku przy plebani. Polacy potrafią zadbać o uchodzców, którzy chcą tu być ze względów trudnych i dyskryminacji.
ODPOWIEDZ
Łupaszka
Łupaszka
19 listopada 2020, 10:15
cyt. "Od upadku komunizmu, pomiędzy 1992 a 2019 rokiem Polska miała niesamowite 27 lat nieprzerwanego wzrostu gospodarczego.", "Polacy, wraz z większością bloku wschodniego, entuzjastycznie przyjęli liberalną demokrację. " ---Te cytaty świadczą, (a raczej uproszczenia totalne) że Pan autor Belg, o Polsce nic a nic nie wie.
ODPOWIEDZ
Ekon
Ekon
19 listopada 2020, 10:32
dlaczego nic nie wie, przecież to fakt, ze Polska miała wzrost gospodarczy od 92
Łupaszka
Łupaszka
19 listopada 2020, 10:47
Ekon, tak racja sam wzrost jest faktem; wraz z końcem żelaznej kurtyny, lecz w Polsce miało to miejsce jako wielkie rozdanie majątku publicznego-Polskiego i Przemysłu, co zaskutkowało ponownym zWaSalowaniem ekonomicznym. Koniec rządów 92', nastąpiło wielkie pogrzebanie potencjału. Program Powszechnej Prywatyzacji' wszechobecne kolesiostwo, wpuszczanie firm zagranicznych, marketów, zwalnianie ich z podatków. Nie wspomne juz o licznych aferach jak FOZZ etc. 15 lat Wałeso-Kwaśniewskich utopiło ten kraj, liberalna demokracja w najgorszej swojej odsłonie sie ujawniła z kolesiami i korporacyjną oligarchią. Tak więc Pan autor, David Engels to tylko podręcznikowy teoretyk, zachód upraszcza wszystko, bo nie znają lub nie chcą znać - specyfiki polskich elyt lat tego "wzrostu".
Ekon
Ekon
19 listopada 2020, 11:24
a jak Pan ocenia obecne rządy, bo wydaje mi nie, ze możemy mec powtórkę z rozrywki i kolejne zdemolowanie gospodarki, patrząc na to jakich mamy wiceministrów, m.in. w MinFIn...
Łupaszka
Łupaszka
19 listopada 2020, 11:43
obecne rządy to "mierni reakcjoniści", 1 fala epidemii zdewastowała Włochy (które były wyznacznikiem bo i centrum epidemii Europejskiej), a przy absolutnym braku danych - musieli jakos zaregować na nią (epidemie), dlatego tak, a nie inaczej zareagowali w marcu i to się ciągnie do dziś. Brak elit intelektualnych w rządzie niestety nadal boli. O Kosińskim nie mam zdania, raczej trzeba patrzec całościowo.

Oceniać można tylko na zasadzie porównań, dzisiejsze rządy to "mniejsze zło" bo degrengolade PO'wską, chyba ocnić ich może tylko Poeta. Pozdro..

Kto cnotami znudzony, nieufny nadziei
Swoich kroków niepewny, do dworu się klei
Tam wśród podobnych sobie może się wyszumieć
A przy tym w nic nie wierzyć, niczego nie umieć

Prałat karci opojów, sam jeszcze czerwony
Złodziej potrząsa kluczem do skarbca Korony
Kanclerz wspiera sojusze na ościennym żołdzie
A mędrcy przed głupotą łby schylają w hołdzie

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ