GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Buzek dla PolishBrief: Koronawirus brutalnie pokazał naszą bezradność wobec niektórych zagrożeń

30 listopada 2020, 23:40 / Zrodlo: opracowanie własne

Były premier, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek podkreśla, że kraje członkowskie nie muszą wdrażać idei Zielonego Ładu tymi samymi metodami. Rozpoczęcie realizacji tych założeń jest kluczowe, ponieważ to nie tylko droga do osiągnięcia neutralności klimatycznej, ale również szansa na rozwój innowacji i skuteczniejsze radzenie sobie z kryzysem. Na ten cel Unia Europejska przeznaczy 750 mld euro. 

Europejski Zielony Ład (EZŁ) jest jednym z najgorętszych tematów związanych z energetyką w Polsce. W tym kontekście chcielibyśmy zapytać jaka będzie rola i kształt państw członkowskich po przekształceniach zapoczątkowanych przez Zielony Ład? Jakie miejsce może mieć Polska?  

Zielony Ład to przede wszystkim strategia rozwoju gospodarczego i tworzenia atrakcyjnych, zwłaszcza dla ludzi młodych, miejsc pracy, strategia zagospodarowania zalewających nas odpadów, szczególnie plastiku, strategia biologicznej ochrony naszej planety - najbardziej ambitna i kompleksowa w historii Unii Europejskiej; cyfryzacja - w tym przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu osób starszych czy też drobnego biznesu - jest jednym z instrumentów tej strategii. I choć u nas wielu EZŁ kojarzy się tylko z energetyką, dotyczy w równym stopniu transportu, przemysłu, ciepłownictwa, budownictwa czy rolnictwa. Chcemy dołożyć, jako Unia, cegiełkę do powstrzymania zmian klimatu - stąd neutralność klimatyczna w 2050 r., niezbędna jest więc modernizacja i cyfryzacja wszystkich tych sektorów, stawianie w nich na nowe, przyjazne środowisku technologie i rozwiązania, promowanie proekologicznych inwestycji i postaw. Co więcej to, że np. rolnictwo odpowiada tylko za ok. 10% emisji CO2 nie oznacza wcale, że zredukować je tam będzie dużo prościej niż np. w budownictwie, gdzie jest to ponad 35%.    

Ale jakie jest miejsce Polski w tych działaniach?  

Wszystkie kraje unijne będą robić to samo - wdrażać Zielony Ład - ale bynajmniej nie muszą tego robić tak samo. Jest w UE świadomość, że każde państwo ma swoją specyfikę i odmienny punkt startowy. I, wbrew temu, co się czasem w Polsce słyszy, niemal dla każdego EZŁ, z różnych powodów, jest wyzwaniem. Ale większość woli patrzeć na to przez pryzmat szans: na uratowanie planety dla dzieci i wnuków, ale też - na nowe, przyszłościowe miejsca pracy, skok technologiczno-cywilizacyjny, poprawę globalnej konkurencyjności i niezależności. Im szybciej Polska także zacznie patrzeć na Zielony Ład w kategoriach bardziej szans, niż zagrożeń, tym więcej na nim wygra.        

Jaki wpływ na kształt i charakter tej strategii będzie miał fakt wychodzenia świata z pandemii?  

Tym, którzy nie słuchają ekspertów i lekceważą - obecne i przyszłe - skutki globalnego ocieplenia, koronawirus brutalnie pokazał naszą bezradność wobec niektórych zagrożeń, o czym ostrzegali nas przecież z całą mocą lekarze, wirusolodzy, ludzie nauki. A ci, którzy wiosną mieli nadzieję, że COVID-19 pogrzebie EZŁ, już chyba rozumieją, że będzie dokładnie na odwrót. Mówiłem o tym od początku - o swoistym sprzężeniu zwrotnym: Zielony Ład może być kołem zamachowym wychodzenia Unii z zapaści ekonomicznej po pandemii, która z kolei przyśpieszy jego wdrażanie. Każdy kryzys jest bowiem okazją, by się przegrupować - zweryfikować pewne rozwiązania i nie wracać do tych starych, zacząć robić niektóre rzeczy od nowa, wprowadzić innowacje. To jest logika Funduszu Odbudowy, z budżetem 750 mld euro i nieprzypadkową nazwą: „Nowe pokolenie UE”. Chodzi o to, by tę rekordową ilość pieniędzy przeznaczyć na cele istotne dla zdrowia, bezpieczeństwa i dobrobytu kolejnych pokoleń Europejczyków - stąd nacisk na inwestycje związane z szeroko rozumianą ochroną środowiska i klimatu: w zieloną energetykę, transport, przemysł i MŚP, w gospodarkę cyfrową czy o obiegu zamkniętym.

Każda strategia implikuje pozytywne i negatywne skutki, chcieliśmy zapytać jakie skutki społeczne może wywołać wdrożenie EZŁ?  

Ustalenia tej strategii są koronnym przykładem solidarnego traktowania przez Unię Europejską naszych wspólnych zagrożeń i wyzwań. Mieliśmy kiedyś poważne zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii (gazu) w naszej części Europy i UE odpowiedziała skutecznie wrażając projekt Unii Energetycznej. Teraz jest podobnie: dzięki Funduszowi Sprawiedliwej Transformacji (FST), który stał się kluczowym elementem EZŁ, największe wsparcie w realizacji tej strategii otrzymują najbardziej zapóźnione w niej kraje, zwłaszcza Polska.  Po drugie: wierzę, że Zielony Ład przede wszystkim wzmocni te postawy społeczne, które doprowadziły Unię do rozpoczęcia tego programu. Mam na myśli strajki klimatyczne, młodzież dramatycznie apelującą o „niezabieranie im przyszłości”, ale i rosnącą świadomość, że rozbuchany do granic absurdu konsumpcjonizm, postępująca dewastacja środowiska i zmiany klimatu doprowadzą wkrótce planetę, nas wszystkich, do zagłady. I że czas na działanie jest teraz. W Polsce przejawia się to choćby w trwającym od wielu miesięcy boomie na fotowoltaikę; w coraz większej mobilizacji wokół walki ze smogiem, który co roku zabija 45 tysięcy Polek i Polaków; w masowych protestach przeciw otwieraniu nowych kopalń czy odkrywek.  Po trzecie: EZŁ to historyczne zadanie dla każdego z nas. Możemy bowiem wnieść swój wkład w realizację tej strategii - jedząc mniej mięsa, podróżując rowerem czy tramwajem a nie - samochodem, stosując zasadę „nie wyrzucaj - napraw - wykorzystaj ponownie”, wprowadzając w swoim biznesie przyjazne środowisku rozwiązania i samemu, jako konsument, promując ekologicznych producentów. W tym sensie codziennie możemy być „Ambasadorami Zielonego Ładu” - gorąco do tego zachęcam!  

A czy może Pan zlokalizować wąskie gardła, które mogą wpłynąć na wdrożenie EZŁ w Polsce?  

Chodzi o strategię rozpisaną na co najmniej trzy dekady, więc wiele tu się może po drodze zdarzyć. Na pewno poważnym wyzwaniem - zwłaszcza w perspektywie 15-20 lat - jest transformacja naszej, opartej głównie na węglu, energetyki. Z drugiej strony, ostatni projekt Polityki Energetycznej Polski zakłada, że już w 2040 r. udział węgla w produkcji energii elektrycznej może spaść do 11%. Kolejne firmy, państwowe i prywatne, deklarują zeroemisyjność do 2050 r. lub wcześniej i już nawet - związany z rządem - Polski Instytut Ekonomiczny prognozuje, że możemy osiągnąć neutralność klimatyczną do 2056 r. Oceniam, że może się to stać grubo wcześniej, z korzyścią dla naszego zdrowia i cen energii - dzisiaj najwyższych w Europie, a więc z korzyścią dla portfeli Polek i Polaków.    

Jakie kroki może zatem podjąć Polska, żeby optymalnie wykorzystać Zielony Ład?  

O zmianie generalnego sposobu myślenia o EZŁ - raczej jako o „życiowej” szansie, a nie śmiertelnym zagrożeniu - już mówiłem. Po drugie - kluczowe byłoby wyłączenie tego tematu z bieżącej walki politycznej, tak jak miało to w zasadzie miejsce w przypadku naszych starań o członkostwo w NATO i Unii Europejskiej. Skala wyzwań, jak i stawka, są zresztą porównywalne. Ponadpartyjny konsensus jest niezbędny: nie może być tak, że dzisiaj Minister Kurtyka zabiega w Brukseli, i słusznie, o wsparcie dla naszej transformacji energetycznej, a jutro inny przedstawiciel rządu, z koalicyjnej partii, określa Zielony Ład ideologicznym szaleństwem i sugeruje niemiecko-holenderski spisek. To zaprzecza zdrowemu rozsądkowi.  Trzecia sprawa - uwolnijmy ogromny potencjał innowacji naszych start-upów, firm, uczelni i ośrodków naukowo-badawczych. Widzę to choćby co roku na Start-up Days w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach: jesteśmy niezwykłą skarbnicą nowych technologii, które świetnie wpisują się w priorytety EZŁ, mogą pomóc w walce z globalnym ociepleniem i  napędzić naszą gospodarkę. Okna generujące prąd ze słońca, biodegradowalne jednorazowe naczynia i sztućce, ekologiczne opakowania na jedzenie czy wysokiej jakości paliwa z odpadów z tworzyw sztucznych, np. opon - to tylko parę z brzegu przykładów, które już dziś - będąc „Made in Poland” - zyskują światowe uznanie.   I po czwarte - wykorzystajmy wielkie wsparcie finansowe, które Unia nam oferuje.

Ale czy to wsparcie pomocowe na proces transformacji będzie wystarczające czy raczej jest to kropla w morzu potrzeb? Jak Bruksela zaopatruje się na kwestię transformacji regionów górniczych w Polsce, która u nas jest bardzo wrażliwa społecznie?  

Z budżetu UE na lata 2021-2027 i Funduszu Odbudowy, na szeroko rozumianą zieloną przebudowę gospodarki, mamy szansę otrzymać 40-50 mld euro. To ok. 200 mld zł! Zapewne nie jest to kwota wystarczająca, ale kroplą w morzu potrzeb również bym jej nie określił.  Jeśli chodzi o regiony górnicze - mamy wspomniany już, dedykowany ich wsparciu, Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, którego powołanie zaproponowałem dwa lata temu jako przewodniczący komisji Przemysłu, Badań i Energii Parlamentu Europejskiego. Jeszcze w lipcu Śląsk, Zagłębie, Wałbrzych czy Konin miały z niego otrzymać łącznie blisko 36 mld zł. Niestety, na szczycie Rady Europejskiej - zamiast bronić tych pieniędzy - Polska skoncentrowała się na zwalczaniu powiązania unijnego budżetu z mechanizmem praworządności. W efekcie, na dziś, z FST Polska ma dostać niecałe 8 mld zł, a więc ponad czterokrotnie mniej.

Na koniec, chcieliśmy zapytać o ocenę sytuacji polskiej energetyki w dobie pandemii koronawirusa.  

Nie chciałbym nic oceniać - przypomnę może tylko dwa zdarzenia, które obserwowaliśmy wiosną, już w trakcie epidemii. Po pierwsze - jak pamiętamy, w wyniku rozprzestrzeniania się koronawirusa wśród górników, z dnia na dzień wyłączyliśmy na okres - uwaga - 3 tygodni aż 12 kopalń. To połowa tych, które mamy. Trudno chyba o bardziej wymowną odpowiedź na pytanie czy nasze bezpieczeństwo energetyczne wciąż tak zależy od polskiego węgla. I drugie zdarzenie - lądowe elektrownie wiatrowe stały się najtańszą energią w Polsce; jej koszt to zaledwie 150-200 zł/MWh przy 350 zł/MWh w elektrowniach węglowych. Myślę, że obydwa te fakty mogą być ważnym drogowskazem, w którą stronę powinna zmierzać transformacja naszej energetyki. 

2 komentarze

Lexy
Lexy
12 grudnia 2020, 08:13
**** ***
ODPOWIEDZ
XYZ
XYZ
1 grudnia 2020, 11:21
Koronawirus zdewastował światowa gospodarka, kto to wykorzysta zyska bardzo dużo... Czy uda nie to Polsce? ZObaczymy
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ