GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
opinie

Zyzik: Szczepionka. Bilet do przyszłości

17 grudnia 2020, 09:19 / Zrodlo: opracowanie wlasne / zdj. Pixabay

Jak tylko pojawi się szczepionka przeciwko COVID-19, to powinniśmy się zaszczepić. Choćby dlatego, że w Polsce system ochrony zdrowia załamał się tak jak nie załamał się w innych europejskich krajach z wyjątkiem Hiszpanii. Tylko tam, według autorów raportu opublikowanego na stronach Klubu Jagiellońskiego liczba nadwyżkowych zgonów była większa niż w Polsce. W Polsce od początku roku zmarło o 50 tysięcy więcej osób niż średnio w latach 2015-2019. W 2020 roku będzie więcej zgonów niż w jakimkolwiek roku od drugiej wojny światowej.  

Nie warto więc sprawdzać czy podczas kolejnych fal będzie lepiej.   

Igła kontra jeździec apokalipsy  

Na dodatek nie tylko zgonami powinniśmy się martwić. Nawet gdyby udało się nie umrzeć a się jedynie rozchorować, to sama liczba i rodzaj powikłań związanych z chorobą COVID-19 powinien – mówiąc eufemistycznie – budzić niepokój. Od problemów związanych z płucami, sercem, systemem nerwowym, nerkami, problemami psychiatrycznymi i neurologicznymi aż po zjawisko ‘long covid’ definiowane jako długotrwałe konsekwencje związane z przebytą chorobą i wielomiesięczny powrót do zdrowia. Covid-19 to nie tylko zgony. Ta pandemia to gigantyczne – choć nie bezprecedensowe – wyzwanie dla systemów ochrony zdrowia, gospodarek i społeczeństw.   Tradycyjnie pandemie zwane były jeźdźcami apokalipsy i niekiedy towarzyszył im głód lub wojna. Gdy razem z pandemią przychodziły zmiany klimatu, wojna lub głód była duża szansa na wstrząs cywilizacyjny. Tym razem tak nie będzie. Tym razem jako – choć to dziwnie zabrzmi – gatunek potrafiliśmy wykorzystać wszystkie swoje zasoby naukowe, technologiczne, finansowe i logistyczne by w ciągu dziesięciu miesięcy stworzyć skuteczną tarczę, która uchroni nas od wieloletnich zmagań z wirusem SARS-COV-2.  

Od grudnia 2020 roku mamy szczepionkę.  

Szczepionkowy sceptycyzm  

I nie chcemy, tutaj nad Wisłą, się szczepić. Patrząc na mapę świata wyróżniamy się, gdy chodzi o naszą niechęć do szczepionek. Z badania przeprowadzonego przez IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że w Polsce planuje zaszczepić się 39 proc. badanych a aż 47,7 proc. mówi szczepionce nie. Jeszcze mniej optymistyczny obraz wyłania się z badania IPSOS zrobionego dla Światowego Forum Ekonomicznego. W tym dużym badaniu, w którym brali udział respondenci z 27 państw Polska ląduje na przedostatnim miejscu od końca, gdy chodzi o deklaracje szczepienia się nowymi szczepionkami na COVID19. W Polsce aż 45% osób twierdzi, że się nie zaszczepi a z całą pewnością zaszczepi się jedynie 18%. Dla porównania w Wielkiej Brytanii z całą pewnością chce się szczepić 52%, w Hiszpanii 38%, podobnie w Holandii i we Włoszech (37%), ale już we Francji jedynie 22%. Polacy boją się też skutków ubocznych (65%), gorzej jest tylko w Hiszpanii (70%) i Szwecji (68%). Gdzie nie spojrzeć wychodzi na to, że jesteśmy sceptyczni, gdy chodzi o szczepionkę.   

Wiedza to za mało  

Zwykle poszukujemy danych, które potwierdzają nasze przekonania. Fakty, które są sprzeczne z naszymi poglądami staramy się deprecjonować. Nie są spójne z obrazem świata, który mamy w głowach. To raczej przekonania wpływają na to jak widzimy rzeczywistość, a nie rzeczywistość wpływa na treść naszych przekonań. Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie w takim samym stopniu. Dzieje się to jednak na tyle często, że tendencja ta nosi dziś nazwę błędu konfirmacji.  Mówienie, że szczepionki są korzystne i na pewno nam pomogą przekona przekonanych, wahających się może w części przeciągnie na stronę przyszłych zaszczepionych, a osoby o zdeklarowanych antyszczepionkowych poglądach utwierdzi w ich wcześniej sformułowanych osądach.  

Przewodnik po umyśle  

Jeśli więc wiedza to za mało, to jak zachęcić ludzi to szczepień? Trzeba czegoś więcej. Zachowania ludzi zależą również od tego jakich wyborów dokonują ludzie do nich podobni, jak postrzegają ryzyko, od tego kto informuje ich o pewnych faktach, od tego komu ufają, od spójności przekazu i last but not least wygody. Im mniej kroków, przeszkód, barier, żeby się zaszczepić tym większy odsetek ludzi się zaszczepi.   ONZ poprosiło grupę szesnastu psychologów społecznych, antropologów medycznych, ekonomistów behawioralnych, neuronaukowców i badaczy zajmujących się komunikacją polityczną z pytaniem jak przekonać ludzi by się zaszczepili. Zaproponowano osiem wskazówek.  

Różnimy się

Po pierwsze społeczeństwo składa się z różnych grup społecznych, które mają niekiedy odmienne obrazy świata. Krytykowanie z pozycji autorytetu nie pomoże. Należy zrozumieć co ludzie uważają za dobre i złe, co jest dla nich ważne (np. zdrowie, bezpieczeństwo, powrót do pracy).  

Timing  

Po drugie, timing jest jak zawsze istotny. Należy na bieżąco informować o wszystkich ważnych kwestiach związanych ze szczepionką. Nie tylko o jej zaletach, ale i wadach czy ryzykach. Zaufanie zdobywa ten kto pierwszy nas informuje o rzeczach dla nas ważnych.  

Efekt posłańca  

Po trzecie, ważne jest nie tylko co się do nas mówi, ale kto do nas mówi. Należy wiedzieć komu poszczególne grupy społeczne ufają. To może być lider partyjny, naukowiec, ksiądz, osobowość telewizyjna, influencer. Najbardziej ufamy jednak tym, którzy należą do naszych grup, banie społecznych. Powinniśmy wiedzieć kto nie chce się szczepić, następnie w tych grupach poszukać liderów, którzy pomogą w kampaniach informacyjnych.  

Opowieść a nie fakty  

Po czwarte, komunikaty mają być proste, czytelne, zrozumiałe. Jeśli nie jesteś specjalistą, to nie wiesz co znaczy, że szczepionka przeszła wszystkie fazy, że jest szczepionką typu mRNA i została dopuszczona w specjalnej procedurze tymczasowego zezwolenia na dopuszczenie do obrotu konkretnych partii produktu. O szczepionkach trzeba opowiadać historie a nie przekazywać techniczne szczegóły.  

Stosunek do nauki i szczepień  

Po piąte, im bardziej sceptyczne społeczeństwo tym trudniejsze zadanie i większy wysiłek przed administracją państwową. Wystarczy spojrzeć na poziom szczepień w państwach zachodnich w czasie pandemii aH1N1 by zrozumieć jak trudne zadanie czeka nas w najbliższych miesiącach.  

Nowa norma społeczna  

Po szóste, należy podkreślać te normy społeczne, które zachęcają do szczepień. Warto pisać o poziomie wyszczepień dzieci i o tym jakie korzyści to przynosi, podkreślać szczepienia osób publicznych czy medyków po to by pokazać, że szczepienie się nową szczepionką to ‘new normal’.  

Pozytywne emocje  

Po siódme, bazowanie na negatywnych emocjach to ślepa uliczka. Strach to strategia krótkoterminowa, która – jak widać w wielu badaniach czasów pandemii COVID-19 – raczej zdezaktywizuje niż zachęci do działania. Obrażanie osób sceptycznych, gdy chodzi o szczepionki działa jeszcze gorzej. Łatwiej przekonać ludzi do działania podkreślając dumę z przyjęcia szczepionki, poczucie solidarności z grupami ryzyka, czy miłość do swoich bliskich.  

Uczciwość i motywacja  

Po ósme, należy jasno i uczciwie mówić o motywacji stojącej za programem szczepień, ponieważ społeczeństwo wyczuje fałszywe nuty a wtedy liczba osób chcących się szczepić może nie spadnie, ale na pewno nie wzrośnie.  

To nie koniec  

Ta pandemia jeszcze trochę potrwa. Tak jak nie skończyła się w wakacje 2020, tak bez szczepionki nie skończy się w czerwcu 2021. Do normalności jeszcze długi i żmudny marsz, pełen pułapek, wyrzeczeń i ślepych uliczek. Niemniej od grudnia 2020 roku wiemy, w którym kierunku powinniśmy zmierzać. Nauka podarowała nam bilet do przyszłości. Teraz trzeba go tylko wykorzystać.   

dr Radosław  Zyzik
dr Radosław Zyzik

Ekonomista, prawnik, prodziekan Wydziału Pedagogicznego Akademii Ignatianum. Jest Autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych i popularnonaukowych, w których łączy wiedzę z ekonomii behawioralnej i neuronauk z naukami prawnymi i naukami o polityce publicznej.

4 komentarze

Bedi
Bedi
20 grudnia 2020, 09:52
Fajny tekst, przydałaby się jakieś rzetelne badanie pokazujące jak i czy ludzie chcą się szczepić
ODPOWIEDZ
Grazyna
Grazyna
17 grudnia 2020, 16:17
Podoba mi się zamieszczony tekst, każdy ma wybór czy szczepić się czy nie, ale liczby mówią same za siebie i jaki procent ludzi będzie się szczepić w innych krajach.
ODPOWIEDZ
JM
JM
17 grudnia 2020, 15:24
"To raczej przekonania wpływają na to jak widzimy rzeczywistość, a nie rzeczywistość wpływa na treść naszych przekonań"
Od lat o tym mówię.
ODPOWIEDZ
Lewak
Lewak
17 grudnia 2020, 12:38
Fajny tekst, plus liczby i świeże podejście, ja nie jestem an tak i na nie, trzebapokazac +/- i prowadzić merytoryczna dyskusje
ODPOWIEDZ

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ