GOSPODARKA EKONOMIA NOWE TECHNOLOGIE
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
ekonomia i finanse

Hardt: Nie widzę konieczności obniżenia stóp procentowych [WYWIAD]

11 lutego 2021, 06:00 / opracowanie własne / zdj. Łukasz Hardt

Niestety nie można też wykluczyć takiego scenariusza, w którym odbicie gospodarcze będzie umiarkowane, a inflacja w długim okresie okaże się podwyższona, a to m.in. ze względu na wygasanie czynników strukturalnych dotychczas działających dezinflacyjnie. W każdym z tych scenariuszy ważną rolę musi odgrywać polityka komunikacyjna NBP, bo przecież polityka pieniężna to w dużej mierze zarządzanie oczekiwaniami, zwłaszcza inflacyjnymi mówi dla PolishBrief, członek RPP, dr hab. Łukasz Hardt, prof. UW.

Rada Polityki Pieniężnej podjęła w środę decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionych poziomach. Natomiast w grudniu ub. roku pojawiły się informacje prezesa Glapińskiego o możliwym obniżeniu stóp. Czy w tym roku możemy się tego spodziewać?  

W ubiegłym roku m.in. dzięki decyzji Rady o skupie przez NBP na rynku wtórnym obligacji skarbowych i gwarantowanych przez skarb państwa, obniżającej koszt antykryzysowej polityki fiskalnej, udało się skutecznie zamortyzować uderzenie koronawirusa w Polską gospodarkę. Recesja była w naszym kraju jedną z płytszych w Europie i nie towarzyszył jej istotny przyrost bezrobocia. W tym momencie sytuacja rysuje się nieco bardziej optymistycznie niż jeszcze kilka tygodni temu – działa program szczepień, poziom zachorowań ustabilizował się i w rezultacie rząd zniósł niektóre obostrzenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. Oczywiście niepewność jest wysoka i trudno wykluczyć ponowny silny przyrost zachorowań. W tej sytuacji stopy procentowe NBP nie powinny ulec zmianie, choć jeśli odrodzenie gospodarcze będzie postępowało, to trudno wykluczyć konieczność podwyżki stóp, ale bardzo ostrożnej, tj. najpierw normalizacja stopy rezerwy obowiązkowej, a dopiero w drugim kroku stopy referencyjnej i to maksymalnie do poziomu 0,5%. Jednocześnie program skupu aktywów powinien być kontynuowany, a jego skala określona warunkami rynkowymi.  

Analitycy finansowi zastanawiają się co może skłonić Radę do wyzerowania stóp. Jedną z teorii jest umocnienie się złotego. Jakie jest pana zdanie na ten temat?  

W żadnym scenariuszu nie widzę konieczności obniżenia stóp procentowych. Jeśli przyszłaby nawet trzecia fala zachorowań i gospodarka znowu zostałaby istotnie zamknięta, to optymalnym działaniem ze strony NBP byłoby kontynuowanie programu skupu obligacji na rynku wtórnym. Już teraz podstawowa stopa procentowa jest na tak niskim poziomie, że uniemożliwia wprowadzenie innych mniej standardowych działań ze strony polityki monetarnej, które byłby ukierunkowane na wsparcie aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw.   Co do wpływu kursu walutowego na poziom eksportu, to jak dowodzą eksperci NBP w raporcie o transmisji polityki monetarnej jest on istotnie niższy niż przed kryzysem finansowym sprzed dekady. Powodem tego jest m.in. wysoka importochłonność polskiego eksportu. Nie oznacza to, że nie powinniśmy obserwować wpływu kursu na opłacalność eksportu, ale na razie – co wynika z badań prowadzonych przez NBP w ramach tzw. szybkiego monitoringu, opłacalność cenowa eksportu jest bardzo dobra. Zeszłoroczne wyniki polskich eksporterów, zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną, były wyjątkowo korzystne.  

Kolejnym palącym tematem jest inflacja w Polsce. Czy według Pana w momencie kiedy cały świat zmaga się z pandemią koronawirus, ryzyko wzrostu inflacji w Polsce jest realne?  

Istotną różnicą pomiędzy Polską a wieloma innymi krajami Unii Europejskiej było to, że my wchodziliśmy w kryzys z wysoką inflacją (4,7% w lutym 2020 r.), podczas gdy inni stali w obliczu tendencji deflacyjnych. Obecnie również potencjał inflacji do wzrostu jest w Polsce wyższy niż w strefie euro, choć i tam ostatnie odczyty dynamiki cen często zaskakują w górę. Jeśli wychodzenie z pandemii będzie dynamiczne, to inflacja istotnie wzrośnie, ale nawet wtedy reakcja NBP powinna być ostrożna i finezyjna. Niestety nie można też wykluczyć takiego scenariusza, w którym odbicie gospodarcze będzie umiarkowane, a inflacja w długim okresie okaże się podwyższona, a to m.in. ze względu na wygasanie czynników strukturalnych dotychczas działających dezinflacyjnie. W każdym z tych scenariuszy ważną rolę musi odgrywać polityka komunikacyjna NBP, bo przecież polityka pieniężna to w dużej mierze zarządzanie oczekiwaniami, zwłaszcza inflacyjnymi.  

Wracając jeszcze do inflacji, to trzeba pamiętać, że obejmuje ona dobra konsumpcyjne i usługi, ale już nie uwzględnia cen mieszkań, które pomimo pandemii cechują się wysoką dynamiką. Niskie stopy procentowe przyczyniają się do lokowania kapitału na rynku mieszkaniowym. Jeśli dynamika wzrostu cen mieszkań przekracza dynamikę wzrostu płac, to mieszkania stają się mniej dostępne, a rodziny muszą zaciągać albo większe kredyty albo zadowalać się mniejszymi metrażami.  

Podtrzymując temat koronawirusa, jaka według Pana powinna zostać przyjęta strategia odbudowy gospodarki Polski po pandemii? W ostatnim wywiadzie PolishBrief Marek Dietl, Prezes GPW, powiedział, że mimo wsparcia publicznego w ramach tarcz antykryzysowych, rekordowo taniego pieniądza firmy w Polsce za mało inwestują. Uważa, że najbliższe 2-3 lata powinny być okresem wprowadzania prostych i hojnych zachęt do inwestowania. Jakie jest Pańskie zdanie?  

Zgadzam się z opinią Prezesa GPW, że odbudowa gospodarki musi wiązać się ze wzrostem dynamiki inwestycji prywatnych. Duże inwestycje publiczne, co do potrzeby których nie mam żadnych wątpliwości, inwestycji prywatnych nie zastąpią. Inwestycje prywatne są też o tyle istotne, że zwiększając wydajność produkcji powodują, że płace mogą rosnąć relatywnie szybko nie powodując jednocześnie presji inflacyjnej. Wierzę w zdolności adaptacyjne polskich przedsiębiorców i w to, że pomimo niepewności jednak zaczną inwestować, choć hojne zachęty ze strony państwa mogłyby pomóc. Nie warto szczędzić na to środków, zwłaszcza gdy sytuacja finansów publicznych jest dobra. Pozytywnym sygnałem w kontekście inwestycji jest to, że już teraz eksporterzy dwukrotnie częściej deklarują zainteresowanie inwestycjami w rozwój zdolności produkcyjnych i innowacyjnych technologii wytwarzania niż producenci zorientowani na rynek krajowy. Po raz kolejny widać więc, że polska gospodarka eksportem stoi.  W kontekście inwestycji warto zauważyć, że z ograniczającą je niepewnością zmagać się łatwiej, gdy instytucje państwa są sprawne. W tym kontekście, a także biorąc pod uwagę będące do dyspozycji Polski środki z funduszy europejskich, w tym z tych zorientowanych na pokoronawirusową odbudowę, warto odpowiednią ich ilość przeznaczyć na sferę publiczną, bo przecież pandemia koronawirusa wyraźnie pokazuje, że właściwie zainwestowane środki w system ochrony zdrowia, nauki i edukacji mają wysokie stopy zwrotu.

 Zmieniając temat, ile wyniesie PKB w Polsce w 2021 roku?  

Myślę, że będzie to ok. 3-4 proc., ale niepewność jest tak wysoka, że do tego typu szacunków trzeba podchodzić z dużą ostrożnością.  

Na koniec, jakie są gospodarcze życzenia Pana Profesora Hardta na 2021 rok?  

Życzę wszystkim zdrowia, i aby bieżący rok był czasem trwałego wygaszania pandemii. Co do polityki pieniężnej, to życzyłbym nam wszystkim tego, aby sytuacja gospodarcza na tyle się poprawiła, aby możliwe stało się rozpoczęcie normalizacji warunków monetarnych.   

0 komentarzy

przeczytaj także

© 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ